Komisja Europejska szuka sposobu, jak obniżyć ceny energii, pozostając jednocześnie na kursie odchodzenia od paliw kopalnych. Przywódcy UE mają na marcowym szczycie omówić sposoby na cięcie cen prądu. Komisja Europejska pracuje także nad rekomendacjami dla krajów członkowskich. Sprowadzają się one przede wszystkim do obniżek opodatkowania i przesunięcia do budżetu wynikających z transformacji opłat na rachunku za energię. Polskiemu rządowi niezbyt się to podoba i lansuje własne pomysły.
Jak Bruksela chce obniżyć ceny energii?
Komisja Europejska pracuje nad niewiążącymi zaleceniami dla państw członkowskich UE. Zgodnie z projektem zaleceń, państwa powinny stosować podatki i opłaty od energii elektrycznej znacznie niższe niż od gazu lub innych paliw kopalnych. Chodzi o impuls do elektryfikacji gospodarki. Komisja podkreśla, że państwa członkowskie powinny ustalić stawki akcyzy na prąd dla gospodarstw domowych na poziomie zero euro za megawatogodzinę. Powinny one także rozważyć wykorzystanie elastyczności przewidzianej w dyrektywie VAT w celu obniżenia do 5 proc. tego podatku na prąd dla gospodarstw domowych. W Polsce VAT na prąd wynosi 23 proc., a akcyza 5 zł/MWh.
Komisja podkreśla, że budowa nowych mocy wytwórczych prądu nie powinna być finansowana przez odbiorców. „Państwa członkowskie powinny usunąć z rachunków za energię elektryczną opłaty, które służą finansowaniu wdrażania czystej energii, takiej jak energia odnawialna, energia jądrowa i kogeneracja” – czytamy w projekcie zaleceń. Koszty te miałyby zostać przeniesione do budżetu państwa lub np. sfinansowane z podatków od paliw kopalnych.
Wojciech Wrochna, sekretarz stanu w Ministerstwie Energii, pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej na gorąco odniósł się do tych propozycji z dużą rezerwą. – Zalecenia o których słyszymy, mają iść w stronę ściągania odpowiedzialności z KE i zrzucania jej na kraje członkowskie, bo tak trzeba nazwać propozycje obniżki podatków i dotowania cen prądu z budżetu. Za mało jest inicjatyw ze strony KE, mówiących o tym, co sama Bruksela może zaproponować, aby realnie obniżyć koszty, a nie przerzucać je na budżety krajów członkowskich – podkreślał podczas konferencji EEC na początku lutego.