Reklama

Rząd chce obniżyć ceny energii zmieniając sposób liczenia taryf

Polski rząd z rezerwą podchodzi do pomysłów Komisji Europejskiej na obniżenie rachunków za energię, które mają przerzucić część opłat na budżet państwa. Resort energii stawia głównie na zmiany taryf, w tym specjalne rozwiązania dla przemysłu.

Publikacja: 26.02.2026 06:00

Rząd chce obniżyć ceny energii zmieniając sposób liczenia taryf

Foto: Adobestock

Komisja Europejska szuka sposobu, jak obniżyć ceny energii, pozostając jednocześnie na kursie odchodzenia od paliw kopalnych. Przywódcy UE mają na marcowym szczycie omówić sposoby na cięcie cen prądu. Komisja Europejska pracuje także nad rekomendacjami dla krajów członkowskich. Sprowadzają się one przede wszystkim do obniżek opodatkowania i przesunięcia do budżetu wynikających z transformacji opłat na rachunku za energię. Polskiemu rządowi niezbyt się to podoba i lansuje własne pomysły.

Jak Bruksela chce obniżyć ceny energii?

Komisja Europejska pracuje nad niewiążącymi zaleceniami dla państw członkowskich UE. Zgodnie z projektem zaleceń, państwa powinny stosować podatki i opłaty od energii elektrycznej znacznie niższe niż od gazu lub innych paliw kopalnych. Chodzi o impuls do elektryfikacji gospodarki. Komisja podkreśla, że państwa członkowskie powinny ustalić stawki akcyzy na prąd dla gospodarstw domowych na poziomie zero euro za megawatogodzinę. Powinny one także rozważyć wykorzystanie elastyczności przewidzianej w dyrektywie VAT w celu obniżenia do 5 proc. tego podatku na prąd dla gospodarstw domowych. W Polsce VAT na prąd wynosi 23 proc., a akcyza 5 zł/MWh.

Komisja podkreśla, że budowa nowych mocy wytwórczych prądu nie powinna być finansowana przez odbiorców. „Państwa członkowskie powinny usunąć z rachunków za energię elektryczną opłaty, które służą finansowaniu wdrażania czystej energii, takiej jak energia odnawialna, energia jądrowa i kogeneracja” – czytamy w projekcie zaleceń. Koszty te miałyby zostać przeniesione do budżetu państwa lub np. sfinansowane z podatków od paliw kopalnych.

Wojciech Wrochna, sekretarz stanu w Ministerstwie Energii, pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej na gorąco odniósł się do tych propozycji z dużą rezerwą. – Zalecenia o których słyszymy, mają iść w stronę ściągania odpowiedzialności z KE i zrzucania jej na kraje członkowskie, bo tak trzeba nazwać propozycje obniżki podatków i dotowania cen prądu z budżetu. Za mało jest inicjatyw ze strony KE, mówiących o tym, co sama Bruksela może zaproponować, aby realnie obniżyć koszty, a nie przerzucać je na budżety krajów członkowskich – podkreślał podczas konferencji EEC na początku lutego.

Reklama
Reklama

Pomysły, aby to państwo obciążać kosztami wynikającymi z transformacji, wracają co kilka lat wraz z rosnącymi cenami i presją społeczną. – Opodatkowanie dobra, jakim jest energia, zawsze można obniżyć, ale to będzie wiązać się z poszukiwaniem przez państwo alternatywnych źródeł dochodu. Jeśli rządy zmniejszą opodatkowanie cen energii, opodatkują coś innego, np. usługi. W Europie wysokie ceny energii to wciąż pochodna kryzysu energetycznego z 2022 r., z którego w pełni nie wyszliśmy, bo nadal wychodzimy z rosyjskiej zależności od ropy i gazu, a to kosztuje – mówi dr Maciej Bukowski, prezes think tanku Wise Europa.

Czytaj więcej

Prąd i gaz: rekordowy popyt to i rekordowe koszty

Jego zdaniem zmniejszenie opodatkowania rachunku za energię to subsydiowanie firm przemysłowych kosztem usługowych. – Co do zasady przyczyną wysokich cen energii elektrycznej jest wzrost cen surowców. Można to zmitygować zmniejszeniem opodatkowania, opłat ETS, ale nie tylko. Można też zmniejszać rachunek poprzez likwidację opłat mocowych czy sieciowych i finansować je z innych kieszeni, ale to nie spowoduje spadku cen energii. Społeczeństwo nadal będzie je płacić, ale w wyższych innych opłatach. Oczywiście warto rozważyć pewne uelastycznienie lub inne rozłożenie kosztów, ale nie da się ich uniknąć – mówi Bukowski. I dodaje, że podatki nałożone na energię są dobrymi podatkami dla ministrów finansów, bo niezależnie, czy cena jest wysoka czy niska, tak powszechne dobro i tak będzie sprzedawane.

Pytany o złagodzenie systemu ETS Bukowski wskazuje, że to kwestia decyzji politycznych. – Jeśli chcemy być zeroemisyjni w 2050 r., to do zmian nie powinno już dochodzić. Jeśli jednak stwierdzimy, że ograniczenie rzędu np. 80 proc. emisji nam wystarczy, to faktycznie do poluzowania polityk klimatycznych może dojść. Być może warto to rozważyć, skoro wpływ Europy na poziom emisji CO2 na świecie jest coraz bardziej marginalny – dodaje.

Rząd chce obniżek cen, zmieniając taryfy

Resort energii w odpowiedzi na nasze pytania podkreśla, że zalecenia KE to jeden z możliwych sposobów obniżania kosztów energii. Podkreśla, że wszelkie decyzje podatkowe, w tym dotyczące VAT, muszą być dostosowane do możliwości budżetowych Polski, zaplanowane w dłuższym horyzoncie czasowym i realizowane w sposób zapewniający stabilność finansów państwa. Resort zgadza się co do zasady, że należy ograniczyć w rachunkach odbiorców opłaty niezwiązane bezpośrednio z obrotem czy dystrybucją energii. „Polska realizuje ten kierunek, od 2026 r. nie jest już pobierana tzw. opłata przejściowa” – wskazuje resort.

Reklama
Reklama

Utrzymanie niektórych składników uważa jednak za uzasadnione. „Finansują one działania niezbędne do długofalowego obniżania cen energii elektrycznej oraz zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego odbiorców (np. opłata mocowa, opłata kogeneracyjna, czy opłata OZE)” – podkreśla resort. Wskazuje też na niespójność propozycji Komisji, bo pokrycie z budżetu opłaty mocowej, która jest formą publicznego wsparcia elektrowni konwencjonalnych, byłoby niezgodne z wytycznymi KE ws. pomocy państwa na ochronę klimatu i środowiska z 2022 r.

Czytaj więcej

Analityk pozytywnie ocenia perspektywy dla energetyki. Uwagę przykuwa PGE

W Ministerstwie Energii trwają prace nad rozwojem narzędzi rynkowych: umów z ceną dynamiczną, które zachęcą do korzystania z energii tańszej w porach niższego zapotrzebowania; usług agregacji, które umożliwią odbiorcom uczestnictwo w rynku i korzystanie z tzw. usług elastyczności (odpłatna redukcja zapotrzebowania); cyfryzacji systemu (smart grids i smart metering).

Przy ministrze energii pracuje zespół ds. poprawy efektywności kształtowania taryf sieciowych energii elektrycznej. Przygotowuje on rekomendacje dotyczące kalkulacji opłat sieciowych tak, aby dostosować taryfy do potrzeb różnych grup odbiorców, w tym przemysłu energochłonnego. Propozycje zespołu mają pojawić się w tym roku.

Jeśli wsłuchać się w głos branży energochłonnej, to jedynie prace nad taryfą dla przemysłu mogą napawać nadzieją. Elżbieta Rozmus, członek zarządu Izby Energetyki Przemysłowej i Odbiorców Energii, członek zarządu Forum Odbiorców Energii Elektrycznej i Gazu oraz pełnomocnik ds. energii PCC Rokita, w styczniu mówiła, że polskie firmy mają obecnie najwyższe w UE ceny energii. – Mamy do czynienia z paradoksem wyceny energii zielonej, która miała dać niższe rachunki za prąd. Dzisiaj tłumaczy się nam, że energia (z OZE – red.) będzie przekładać się na niższe ceny. Nie ma nic bardziej mylnego. Dzisiaj kupując energię, nabywamy ją z pełnym kosztem emisji mimo że pochodzi z OZE. To się nie zmieni, dopóki nie będzie odrębnego mechanizmu wyceny lub odrębnej wyceny zielonej energii – wskazywała Elżbieta Rozmus. KE nie wyraziła jednak – przynajmniej na razie – zgody na takie zmiany.

Energetyka
Analityk pozytywnie ocenia perspektywy dla energetyki. Uwagę przykuwa PGE
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Energetyka
Spółka Orlenu i Synthosu ma umowę na zaprojektowanie małego atomu dla Polski
Energetyka
Polenergia celuje w wiatr polski i rumuński
Materiał Promocyjny
Największy na świecie program edukacyjny, który od 20 lat zmienia życie młodego pokolenia
Energetyka
Zielone strefy rozwoju OZE miały dać tani prąd. Blokada sieci utrudni plany rządu
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama