Reklama

W rządzie znów spór o OZE. Chodzi o ustawę sieciową

Na środowym posiedzeniu rząd zajmie się projektem tzw. ustawy sieciowej, która ma z jednej strony rozładować kolejki oczekujących firm na przyłączenie instalacji OZE, a z drugiej urealnić inwestycje w sieci elektroenergetyczne. Projekt nakłada nowe obowiązki na inwestorów, co jest przedmiotem sporu między resortem energii, autorem projektu, a resortem klimatu, który nadzoruje sektor OZE.

Publikacja: 07.01.2026 12:47

W rządzie znów spór o OZE. Chodzi o ustawę sieciową

Foto: Adobestock

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Jakie zagadnienia są punktem spornym pomiędzy resortem energii a ministerstwem klimatu w kontekście nowej ustawy sieciowej?
  • W jaki sposób nowe przepisy mogą wpłynąć na inwestorów OZE i ich obowiązki finansowe?
  • Jakie zmiany w procesie przyłączania do sieci elektroenergetycznej planowane są przez nowelizację prawa energetycznego?
  • Czy nowe przepisy będą miały zastosowanie do inwestorów, którzy już uzyskali warunki przyłączenia i jak to wpłynie na ich projekty?
  • Jakie mechanizmy są wdrażane w celu ograniczenia spekulacji związanych z warunkami przyłączenia?
  • Jakie są obawy związane z potencjalnym wzrostem kosztów dla branży OZE w wyniku nowych regulacji?

Do 2030 r. może powstać ok. 60 GW nowej mocy w OZE, bo na taką moc opiewają wydane warunki przyłączania i umowy przyłączeniowe dla nowych instalacji. Dla porównania na koniec 2025 r. do polskiego systemu energetycznego podłączonych było już ponad 35,6 zielonych GW.

Wydane już warunki przyłączenia na kolejne GW mocy nie oznaczają jednak wprost, że nowe źródła OZE w ogóle powstaną i będą efektywnie pracować na potrzeby systemu energetycznego. Polskie Sieci Elektroenergetyczne będące w nadzorze pełnomocnika rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej (w randze wiceministra energii) apelowały o zmiany i urealnienie tego procesu przyłączeń. PSE sygnalizuje, że warunki przyłączenia już teraz czterokrotnie przekraczają możliwości systemu przesyłowego, a rozbudowa sieci przekłada się na wysokość naszych rachunków za energię. Nowa ustawa sieciowa (nowelizacja prawa energetycznego), nad którą rząd pracuje od marca ub. roku ma to zmienić. Patronuje jej minister energii Miłosz Motyka, ale także prezes PSE Grzegorz Onichimowski. 

Czytaj więcej

Rekordowe obroty na rynku gazu i spadki cen. TGE podsumowuje poprzedni rok

Wzrosną koszty po stronie inwestorów OZE

Zapisy projektu wielokrotnie się zmieniały, a na posiedzenie Rady Ministrów ma trafić projekt z 22 grudnia ub.r. W ramach usprawnienia procesu planowania rozwoju sieci elektroenergetycznej i czasu przyłączenia, resort energii chce wprowadzić rozwiązania pozwalające na uwolnienie mocy z nierealizowanych warunków przyłączenia oraz „urealniające i racjonalizujące opłaty związane z przyłączeniem w związku z obserwowanymi w ostatnich latach dynamicznymi zmianami na rynku energii”. Rozwiązania mają polegać m.in. na zwiększeniu kwoty zaliczki na poczet opłaty za przyłączenie z 30 zł na 60 zł za każdy kilowat mocy przyłączeniowej określonej we wniosku o określenie warunków przyłączenia i jednocześnie podniesieniu maksymalnej wartości zaliczki z 3 000 000 zł na 6 000 000 zł.

Reklama
Reklama

Projekt rozszerza też obowiązek wnoszenia zaliczki na wszystkie podmioty ubiegające się o przyłączenie do sieci o napięciu znamionowym wyższym niż 1 kV. Podmioty, które dotychczas nie są do tego zobowiązane będą zmuszone do złożenia zaliczki, a podmioty, które uiściły zaliczkę w wysokości 30 zł określoną dotychczas obowiązującymi przepisami będą zobowiązane do uzupełnienia zaliczki do wysokości 60 zł określonej w projekcie.

Projekt wprowadza także obowiązek wniesienia zabezpieczenia dla podmiotów ubiegających się o przyłączenie do sieci elektroenergetycznej (o napięciu znamionowym wyższym niż 1 kV) w wysokości 30 zł za każdy kilowat mocy przyłączeniowej określonej we wniosku o określenie warunków przyłączenia, w zakresie wartości mocy nieprzekraczającej 100 MW oraz w wysokości 60 zł za każdy kilowat mocy przyłączeniowej określonej we wniosku o określenie warunków przyłączenia. Zabezpieczenie będzie mogło zostać złożone w formie kaucji, wniesionej na oprocentowany rachunek bankowy prowadzony dla przedsiębiorstwa energetycznego, do którego sieci dany podmiot ubiega się o przyłączenie, gwarancji ubezpieczeniowej lub bankowej lub poręczenia spółki. Zabezpieczenie będzie podlegało zwrotowi albo będzie zatrzymywane przez przedsiębiorstwo energetyczne w zależności od spełnienia (albo niespełnienia) określonych zobowiązań.

Czy prawo zadziała wstecz? 

Co ważne, nowym przepisom będą musieli się podporządkować także ci inwestorzy, którzy warunki przyłączenia już dostali, a inwestycji jeszcze nie przeprowadzili. Aby ułatwić ten proces, będą obowiązywały warunki przejściowe. Najkrótszy termin na wniesienie lub uzupełnienie zaliczki, wynoszący 60 dni, dotyczyć będzie tych wniosków, które nie zostały rozpatrzone, a zatem inwestycji, które nie otrzymały jeszcze prawa do zawarcia umowy o przyłączenie wyrażonego w wydanych warunkach przyłączenia do sieci. Dla podmiotów, które otrzymały przed wejściem w życie ustawy warunki przyłączenia ważne co najmniej 6 miesięcy po wejściu w życie ustawy, termin wniesienia lub uzupełnienia zaliczki wydłużono do 6 miesięcy.

Rodzą się pytania, czy te przepisy nie naruszają praw (warunków przyłączenia) już uprzednio nabytych. Zdaniem resortu energii, zmiana konkretnych warunków, jakie muszą spełnić podmioty, które otrzymały już warunki przyłączenia do sieci, by zawrzeć umowę o przyłączenie, nie narusza ich prawa do przyłączenia do sieci. – Choć projektowane przepisy przejściowe zobowiązują do wniesienia zabezpieczenia podmioty, które zawarły umowę o przyłączenie inwestycji z terminem przyłączenia późniejszym niż 3 lata od dnia wejścia w życie ustawy, to inwestycje, których dotyczą te umowy, są na bardzo wczesnym etapie realizacji i objęcie ich tymi przepisami przejściowymi stanowi uzasadnione działanie w celu odblokowania zdolności przyłączeniowych – wskazuje resort. Zdaniem ministerstwa energii, odstąpienie od uregulowania statusu rozpoczętych przyłączeń do sieci w myśl nowych przepisów uniemożliwiłoby usprawnienie procesu przyłączeniowego.

Oznacza to więc dostosowanie rozpoczętych procedur przyłączeniowych do nowych zasad procesu.

Czytaj więcej

Do morskiego wiatru możemy dopłacić miliardy
Reklama
Reklama

Ograniczyć spekulacje warunkami przyłączenia 

Wprowadzone w projekcie rozwiązania mają także na celu ograniczenie mechanizmów spekulacyjnych w zakresie warunków przyłączenia oraz usprawnienie całego procesu przyłączenia. Niejednokrotnie bowiem inwestor nabywał warunki, ale inwestycji nie realizował, bo jako dobro deficytowe, traktował otrzymane warunki przyłączeniowe. Były one nierzadko przedmiotami handlu. Aby to zmienić, okres ważności warunków przyłączenia zostanie skrócony z 2 lat do roku. Operator sieci będzie mógł także podjąć decyzję o ponownej weryfikacji.  –  Zmiana ma na celu rozwiązanie problemu tzw. „blokowania mocy przyłączeniowych” w związku z wydanymi, a nie realizowanymi warunkami przyłączenia. Tym samym, rozwiązanie ma na celu przyspieszenie realizowania inwestycji przez podmioty zainteresowane, a także poprawę aktualności warunków przyłączenia – podkreśla resort w uzasadnieniu do projektu.

Aby ukrócić ryzyko spekulacji warunkami przyłączenia, inwestorzy będą musieli też spełnić tzw. kamienie milowe. Umowy o przyłączenie do sieci o napięciu wyższym niż 1 kV mogą uleć wygaszeniu w przypadku, gdy podmiot przyłączany do sieci w określonym dla danego rodzaju instalacji terminie od daty zawarcia tej umowy nie wykaże, że pozyskał ostateczne decyzje o pozwoleniu na budowę, które są niezbędne dla realizacji instalacji objętej umową w danym zakresie; okres działania siły wyższej wynosi nie więcej niż 24 miesiące.

Transparentny dostęp do informacji 

Aby jednak sam proces przyłączeń był bardziej transparentny dla inwestorów, autorzy projektu obligują operatorów sieci do tworzenia dostępnych publicznie platform informacyjnych, za pomocą których będzie można sprawdzić, gdzie są wolne miejsca na przyłączenia nowych źródeł OZE. W systemach tych lub na stronach internetowych operatorów, będą publikowane regularnie aktualizowane informacje, m.in. o dostępnych zdolnościach przyłączeniowych, złożonych wnioskach o określenie warunków przyłączenia. Ponadto, operatorzy systemów elektroenergetycznych będą obowiązani do stworzenia możliwości składania wniosków o przyłączenie i rozpatrywania wniosków w procesie w pełni elektronicznym.

Krytyka i obawy o branżę OZE

Niektóre zapisy tego projektu spotkały się z krytyką resortu klimatu i środowiska. W liście datowanym na 5 stycznia, skierowanym przez Paulinę Hennig-Kloskę do KPRM, minister podkreśla znaczący wzrost obciążeń finansowych, związanych z dotychczasowymi opłatami, jak i dodaniem nowych obciążeń, które mają być stosowane również w odniesieniu do spraw rozstrzygniętych lub wciąż procedowanych.  –  Nowelizacja nie tylko dwukrotnie zwiększa obowiązek wniesienia zaliczki w wysokości 30 zł za każdy kW mocy przyłączeniowej, ale i nakłada dodatkowe obciążenia finansowe na wytwórców: obowiązek wniesienia opłaty za złożenie wniosku o określenie warunków przyłączenia – wskazuje.

Jak wynika z wyliczeń tego resortu, w przypadku np. instalacji o mocy 10 MW, kwota, którą wytwórca będzie musiał zapłacić, będzie około trzykrotnie wyższa od pierwotnej (obecnie: 300 000 zł, po nowelizacji: 910 000 zł, tj. wzrost o ponad 200 proc.). Przy instalacji o mocy 125 MW wytwórca będzie zobligowany zapłacić kwotę około trzyipółkrotnie wyższą od obecnej (wzrost z 3 000 000 zł do 10 600 000 zł, tj. wzrost o 253 proc.), a przy instalacji 251 MW kwota ta będzie sześciokrotnie wyższa (wzrost z 3 000 000 zł do 18 100 000 zł, tj. wzrost o ponad 500 proc.).

Nie jest to pierwszy raz, kiedy resorty energii i klimatu ścierają się między sobą, a w tle jest rozwój branży OZE. Ten pierwszy zdaje się ograniczać duże ambicje rozwoju, tłumacząc to potrzebami zachowania bezpieczeństwa energetycznego. Resort klimatu podkreśla zaś, że duże ambicje rozwoju OZE to konieczność wynikająca z potrzeb rynku i zobowiązań wobec UE. W ubiegłym roku resorty (Ministerstwo Energii było wówczas wspierane przez Ministerstwo Aktywów Państwowych) spierały się o wysokość tzw. obowiązku OZE, a także o udział OZE w Krajowym Planie na Rzecz Energii i Klimatu. 

Energetyka
Jest pierwszy element pakietu antyblackoutowego. Chodzi o uporządkowanie OZE
Energetyka
ZE PAK nie wybuduje elektrowni gazowej na czas. Spółka liczy wysokość kary
Energetyka
Bloki gazowe Energi z opóźnieniem. Spółka liczy potencjalne kary
Energetyka
NFOŚiGW udziela pierwszych dotacji na magazyny energii
Energetyka
Inwestycje w offshore wyzwaniem dla PGE. Analityk obniża wycenę spółki
Energetyka
Prezes URE sprawdza dokumenty PGE. Chodzi o mrożenie cen energii
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama