Ruszają konsultacje w sprawie klas energetycznych budynków

Celem jest ochrona klimatu i ograniczenie kosztów ogrzewania i zużycia prądu. Ministerstwo rozwoju obiecuje wsparcie, a nie sankcje.

Publikacja: 04.07.2024 09:42

Nowe świadectwa pokażą stan obecny i zasugerują, jak poprawić efektywność energetyczną budynku.

Nowe świadectwa pokażą stan obecny i zasugerują, jak poprawić efektywność energetyczną budynku.

Foto: Mat. prasowe

Do 16 sierpnia odbywać się będą konsultacje projektu rozporządzenia ministra rozwoju i technologii w sprawie zmiany metodologii wyznaczania charakterystyki energetycznej budynków oraz świadectw charakterystyki energetycznej. W Polsce świadectwa charakterystyki energetycznej funkcjonują i są obowiązkowe, ale teraz, wzorem innych państw europejskich, Polska przyjmie system oznaczania nieruchomości tak, jak obecnie oznacza się np. sprzęty AGD — w skali od A+ (budynki z najlepszą efektywnością) do G (wampir energetyczny).

Będzie to czytelna informacja dla właścicieli, kupujących i wynajmujących nieruchomości o efektywności energetycznej budynku, a więc kosztach eksploatacyjnych. Nowe świadectwa będą też zawierać informacje czy i jak zainwestować w poprawę efektywności – i przeskoczenie do wyższej klasy.

Nowe świadectwa pokażą stan obecny i zasugerują, jak poprawić efektywność energetyczną budynku.

Nowe świadectwa pokażą stan obecny i zasugerują, jak poprawić efektywność energetyczną budynku.

Mat. prasowe

Rewolucja w postrzeganiu wartości nieruchomości

Planowany termin przyjęcia projektu to IV kwartał 2024 r. Planowane wejście w życie przepisów to 1 stycznia 2026 r.

„Wprowadzenie klas charakterystyki energetycznej w skali od A+ do G pozwoli w przyszłości na objęcie programami wsparcia w szczególności budynków, w których znajdują się gospodarstwa domowe będące w trudnej sytuacji, a także budynków o najgorszej charakterystyce energetycznej oraz budynków położonych na obszarach wiejskich” – podał resort rozwoju.

Wprowadzenie klas to jeden z elementów dyrektywy budynkowej EPBD, która weszła w życie w maju. Kraje członkowskie mają dwa lata na implementację.

Według raportu ING „Zielona transformacja odciska piętno na niemieckim rynku nieruchomości” kwestia efektywności energetycznej budynków zaczyna mieć coraz większe, dramatyczne wręcz konsekwencje dla wyceny nieruchomości. Ceny uwzględniają koszt potencjalnego remontu w celu poprawy efektywności. Według szacunków ING w 2023 r. wartość „wampira energetycznego”, czyli budynku z najniższą klasą H, była o średnio 45 proc. niższa od budynku z klasą A+. Rok wcześniej ta różnica wynosiła 36 proc. Już nawet klasa B oznaczała wartość niższą w 2023 r. o 28 proc.! 

Walka o klimat i niższe koszty eksploatacji

O dyrektywie rozmawialiśmy w lutym podczas VIII Spotkania Liderów Branży Nieruchomości.

– W Polsce około 16 proc. budynków to tzw. wampiry energetyczne, nieruchomości o najgorszych parametrach. 70 proc. budynków wymaga renowacji, one są nieefektywne energetycznie, użytkownicy bardzo dużo płacą za ich utrzymanie, przede wszystkim za ogrzewanie. Jeśli chodzi o głęboką renowację, możemy obniżyć zużycie o nawet 60–80 proc., więc potencjał jest tutaj ogromny. W dyrektywie nie chodzi o to, by nałożyć dodatkowe obciążenia, tylko aby pomóc państwom i ich mieszkańcom w osiągnięciu tanich, dobrych jakościowo mieszkań – mówiła ówczesna szefowa Stowarzyszenia Fala Renowacji Justyna Glusman.

- Niezależnie od przepisów termomodernizację budynków i tak byśmy przeprowadzili – z wielu powodów, chociażby z tego, że ceny energii będą już tylko rosły. Dyrektywa ma po prostu to uporządkować, wyznaczyć realistyczne ścieżki. Narzuca też bardzo konkretne wymogi nie tylko na właścicieli nieruchomości, ale też na państwo, żeby zapewnić adekwatne środki i narzędzia wspierania tej termomodernizacji – zaznaczył Jan Ruszkowski, ekspert w departamencie energii i zmian klimatu w Konfederacji Lewiatan.

Metoda marchewki, a nie kija

- Dyrektywa budziła dużo kontrowersji, bo zamiast skupiać się na korzyściach, podbijany był negatywny przekaz, szczególnie przez eurosceptyków. Przymus, wywłaszczanie – tak to było prezentowane – wskazał Jan Ruszkowski.

W niedawnym wywiadzie dla money.pl minister rozwoju Krzysztof Paszyk pytany był o implementację dyrektywy EPBD. Powiedział, że resort będzie się starał zrobić to tak, by nie wynikały z tego lęki i obawy, by właściciele budynków wymagających modernizacji mogli liczyć na wsparcie, a nie podlegali nakazom i sankcjom. Temat będzie bowiem grzany politycznie przez eurosceptyków.

Budownictwo
Ekspert: kredyt „Na start” nie jest potrzebny. Wręcz przeciwnie
Budownictwo
Kurs Budimeksu na giełdzie spada, bo akcje są za drogie? Ekspertka mówi, ile są warte
Budownictwo
Politycy i niedźwiedzie, czyli WIG-nieruchomości w dół
Budownictwo
Notowania deweloperów mieszkaniowych w dół. Jak odczytywać korektę?
Budownictwo
Jacek Tomczak, wiceminister rozwoju: Liczymy, że parlamentarzyści chcą wspierać polskie rodziny
Budownictwo
Resort rozwoju namawia rząd do przyjęcia programu „Na start”