[b]Ile ma pan obecnie akcji Zastalu?[/b]
Na walnym zgromadzeniu akcjonariuszy, które odbyło się pod koniec marca, miałem 400 tys. akcji (1,9 proc. kapitału – red.). Mogę powiedzieć tyle, że teraz nie mam ich mniej.
[b]Czy będzie pan zwiększał zaangażowanie w spółce?[/b]
Teraz wolałbym nie wypowiadać się w tej kwestii.
[b]Jaki charakter ma ta inwestycja?[/b]
Teraz jest to typowa inwestycja portfelowa, ale nie wykluczam, że może zmienić się jej charakter.
[b]Kiedy może do tego dojść?[/b]
Nie chciałbym w tym momencie wskazywać konkretnych dat.
[b]Co jest takiego interesującego w Zastalu, że zdecydował się pan być udziałowcem tej spółki[/b]?
Muszę stwierdzić, że firma nie wykorzystuje potencjału, jaki posiada. Zastal pierwotnie został powołany do produkcji i remontów wagonów. Teraz w zasadzie nie robi nic w tym kierunku. Z kolei jedna z firm, która wynajmując od Zastalu odpowiednią infrastrukturę, remontuje wagony, ma zamówienia i zdobywa nowe kontrakty. Otwarte pozostaje pytanie, dlaczego Zastal nie mógłby na tym zarabiać. Znam osobę, która twierdzi, że ten segment działalności ma dobre perspektywy i wie, jak prowadzić taką działalność oraz skąd pozyskiwać zlecenia. Nie chciałbym jednak ujawniać, o kogo konkretnie chodzi.
[b]Jeśli doszłoby do zwiększenia zaangażowania w spółce, czy współpracowałby pan z innymi inwestorami? [/b]
Każdy inwestor, który będzie dążył do przejęcia Zastalu w celu rozwoju tej spółki, otrzyma moje poparcie.
[b]Dziękuję za rozmowę.[/b]