W efekcie udział sprzedaży na tych rynkach w obrotach Aplisensu zwiększył się z 22 do 34 proc. – Widać tam ożywienie, co jest związane z wysokimi cenami surowców. Kraje zasobne w surowce bogacą się i zwiększają wydatki na inwestycje, a my na tym korzystamy. Oczywiście jednocześnie drożeją materiały do wyrobów naszych produktów. Jednak dla firmy lepiej jest mieć rynek zbytu niż tanie produkty – komentuje Adam Żurawski, prezes Aplisensu.

Sprzedaż na pozostałych rynkach zagranicznych wzrosła o 8 proc., do 2,1 mln zł. W konsekwencji eksport zrównał się ze sprzedażą krajową.

W I kwartale grupa odnotowała 13,6 mln zł przychodów ze sprzedaży, co oznacza wzrost o 28 proc. w porównaniu z podobnym okresem ubiegłego roku. Zysk operacyjny wzrósł o 73 proc. i wyniósł 2,57 mln zł. Zysk netto zaś skoczył o 59 proc., do 2 mln zł. – Tak duży wzrost zysku operacyjnego to głównie efekt lepszego wykorzystania mocy produkcyjnych niż w analogicznym okresie ubiegłego roku, co pozwoliło nam zmniejszyć jednostkowe koszty wytwarzania – wyjaśnia Żurawski.

Spółka, która ma w planach realizację inwestycji wartych prawie 55 mln zł i otwarcie kolejnej zagranicznej firmy, spodziewa się poprawy wyników także w kolejnych kwartałach. – Patrząc na poziomy zamówień w kwietniu i maju, zarząd oczekuje utrzymania tendencji wzrostowej. Zakładam, że wyniesie ona kilkanaście procent w skali roku – kończy Żurawski.