WIG20 zyskał 0,37 procent, gdy indeks szerokiego rynku WIG wzrósł o 0,28 procent. Obrót akcjami wyniósł blisko 2,49 miliarda złotych, a na koszyk dwudziestu największych spółek przypadło przeszło 2,06 miliarda złotych. Z perspektywy końca sesji widać, iż od poranka bykom pomagało odwrócenie sytuacji w szeroko rozumianym otoczeniu, które operowało w kontekście spadków cen ropy, wzrostów cen metali i wreszcie większego apetytu na ryzyko. Zachowanie kluczowych spółek w WIG20 odzwierciedla ten układ sił wzrostem akcji KGHM o 2,32 procent po wczorajszym spadku o 6,69 procent i spadkiem walorów Orlenu o 0,37 procent po środowym umocnieniu o 3,51 procent. Dobrze poradziły sobie znów spółki bankowe, których indeks WIG-Banki zyskał 0,82 procent przy zwyżce 4 z 5 banków z WIG20. Największą zwyżkę z koszyka blue chipów zanotowała jednak spółka Pepco, która zyskała 4,66 procent, gdy najsłabszym blue chipem były akcje spółki Żabka Group przecenione o 2,26 procent. Niestety, opisane wyżej wzrosty nie przełożyły się na przesilenie techniczne. Wprawdzie o poranku WIG20 znalazł się w rejonie 3720 pkt., ale finalnie przedryfował sesję pod 3700 pkt., by na zamknięciu ulokować się w rejonie 3686 pkt. Z perspektywy technicznej oznacza to, iż poziom 3700 pkt. pozostał poza zasięgiem popytu na poziomie zamknięcia sesji, ale psychologiczna bariera jawi się teraz raczej jako poziom równoważenia się sił podaży i popytu niż przewagi sprzedających. Rozdanie potwierdza też wrażliwość rynku na zachowanie giełd bazowych i stale należy zakładać, iż klucz do sukcesu byków w rejonie 3700 pkt. trzymają rynki światowe. Nie można też zapominać, iż z perspektywy technicznej pokonanie 3700 pkt. będzie tylko wstępem do konfrontacji ze szczytem hossy wykreślonym przez WIG20 rejonie 3788 pkt., więc oceniając kondycję rynku lepiej myśleć o strefie oporów w rejonie 3788-3700 pkt., która czeka na przełamanie.
Adam Stańczak
Analityk DM BOŚ
Wydział Analiz Rynkowych
Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A.