Czwartkowa sesja rozpoczęła się w Europie z przewagą koloru zielonego po tym, jak większość azjatyckich indeksów również zyskała. Na krajowym rynku do boju o nowe rekordy ruszyły banki, którym środowa decyzja RPP o utrzymaniu stóp procentowych najwyraźniej dodała wiatru w żagle. Przedpołudniowe wzrosty banków pozwoliły sektorowemu indeksowi wzbić się na najwyższy poziom w historii. 

Świetnie w czwartkową sesję weszło także Pepco Group, prezentując wcześniej inwestorom wyniki kwartalne. Rósł także KGHM. W efekcie WIG20 dosięgnął nawet 3720 pkt, wychodząc na poziomy najwyższe od około miesiąca. Szybko jednak okazało się, że najbardziej zagorzałym bykom sił starczyło tylko na kilka godzin. Wraz z upływem sesji główne indeksy słabły, a na niewiele przed końcem handlu WIG20 zyskiwał jedynie 0,5 proc. i sięgał 3692 pkt. Takie zawahanie byków przy wybiciu ponad lokalne szczyty może być wykorzystane przez podaż w ostatnim dniu giełdowego tygodnia. 

W ostatnich dniach jak mało kiedy oczy inwestorów będą skupione na komunikatach z Białego Domu, szczególnie w kwestii wojny USA z Iranem. W wyniku kolejnych starć ruch w cieśninie Ormuz już przygasł, aczkolwiek w czwartek ceny ropy lekko zniżkowały po dwóch stresujących dniach.

W kontekście krajowego rynku warto zwrócić uwagę na złotego. W czwartek, pomimo osłabienia dolara do euro, tracił zarówno do USD jak i EUR. Szczególnie rosnący kurs euro o 0,5 proc., tj. do ponad 4,33 zł i zarazem najwyższego poziomu od końca 2024 r., był mocno zastanawiający. 

W środę RPP utrzymała stopy procentowe na dotychczasowych poziomach, a rynek zaczyna się skłaniać do wyceny obniżki stóp w przyszłym roku. Tymczasem po czerwcowej podwyżce stóp przez Europejski Bank Centralny także i w USA utrzymują się prognozy przynajmniej jednej podwyżki w tym roku.

W czwartek rentowności polskich papierów dziesięcioletnich rosły początkowo nawet do 5,48 proc., ale po południu były 15 pkt baz. niżej.