Jaki wpływ na podjęcie decyzji o sprzedaży aktywów rosyjskich miała trudna sytuacja waszej spółki matki?
Niewielki. Decyzję podejmowaliśmy niezależnie od sytuacji niemieckiego Pfleiderera. Podpisaliśmy też stosowne porozumienia stanowiące, że pieniądze uzyskane z tej transakcji przeznaczone zostaną na spłatę zadłużenia Grajewa.
Chcemy dzięki temu obniżyć wskaźnik długu netto do EBITDA do 2,5. To uzdrowi sytuację finansową naszej spółki i pozwoli z otwartą głową myśleć o przyszłości. Warto pamiętać też, że niemiecki Pfleiderer partycypuje w 50?proc. w sprzedaży projektu MDF OOO i uzyska 22,5 mln euro brutto z tej transakcji. Całkowita kwota dla spółek Pfleiderera wyniesie więc 205 mln euro.
Ale decyzję wymusił problem z pozyskaniem finansowania dopełniającego dla wznowienia budowy drugiej z waszych fabryk w Rosji...
Większościowy właściciel nie mógł go zapewnić. Nie zgodził się też na rozwadnianie się poprzez emisję, więc rada nadzorcza nie wyraziła na nią zgody. W związku z tym musieliśmy zrezygnować z przyznanego nam przez banki kredytu w wysokości 110 mln euro.
Z pozyskanej kwoty 182 mln euro 80–100 mln zł ma pójść na inwestycje? Co to konkretnie będzie?
Przygotowujemy plan rozwoju na najbliższe lata. Zostanie on w najbliższym czasie zatwierdzony przez naszą radę nadzorczą.
Na razie nie chcemy ujawniać zbyt wielu szczegółów. Mogę jedynie powiedzieć, że w przyszłym roku planujemy wydać około 85 mln zł i kolejne około 100 mln zł w 2014 r.
W pierwszym etapie inwestycji pieniądze pójdą na modernizację naszych fabryk m.in. płyty MDF w Grajewie, płyt wiórowych w Wieruszowie. Chcemy tam rozwinąć produkcję dla przemysłu wnętrzarskiego i budowlanego. Nowa sytuacja na rynku chemicznym – m.in. zamknięcie jednego z zakładów w Niemczech – sprawiała też, że postanowiliśmy zwiększyć moce w Silekolu w Kędzierzynie Koźlu.
A na czym ma polegać drugi etap planu rozwoju?
Chcemy inwestować między innymi w obszar kogeneracji (proces pozwalający na jednoczesne wytwarzanie energii elektrycznej i cieplnej w elektrociepłowni – red.), by móc wytwarzać energię na własne i również zewnętrzne potrzeby.
Projekt chcemy realizować przy fabryce w Wieruszowie. Inwestycję planujemy rozpocząć na przełomie 2013 i 2014 roku, by zakończyć budowę elektrociepłowni do 2016 roku.
Czy wyjście z Rosji oznacza zupełne wycofanie się z tego rynku?
Absolutnie nie. Nadal będziemy tam utrzymywać kontakty handlowe, które zresztą mamy bardzo dobre.
Interesuje nas też obszar krajów nadbałtyckich i Europa Południowa. Trzeba też pamiętać, że naszym rosyjskim zakładem będziemy administrować jeszcze przez kolejny kwartał, a być może nawet sześć miesięcy, czyli aż do sfinalizowania transakcji.
Zamierzacie się rozwijać wyłącznie organicznie?
W przyszłości nie wykluczamy pewnych akwizycji, ale na pewno nie w tych czasach – biorąc pod uwagę sytuację rynkową, i nie przy takich środkach, jakimi obecnie będziemy dysponować.
Teraz podjęliśmy decyzję, żeby się skupić na polskim rynku i inwestować w posiadane zakłady.
Czy w związku ze zmianą waszej sytuacji finansowej i kłopotami spółki holdingowej zamierzacie wykupić udziały większościowego akcjonariusza?
Nie ma takich planów.
CV
Obecny szef Grajewa kieruje produkującą płyty dla meblarstwa spółką już niemal cztery lata. Wcześniej był związany z sektorem budowlanym. Jest dobrze oceniany przez rynek. Wyciągnął bowiem firmę z doł- ka. W 2008 r. skonsolidowana strata spółki prze- kraczała 40 mln zł. Ubiegły rok zakończyła ponad 21,7 mln zł na plusie.
Sprzedaż fabryk w Rosji ożywiła notowania
Inwestorzy pozytywnie przyjęli wiadomość o sprzedaży przez Grajewo aktywów rosyjskich zależnej od Ikei spółce Swedspan. Wczoraj półtorej godziny przed zamknięciem sesji za akcję producenta płyt meblowych inwestorzy płacili 12,7 zł, prawie 6 proc. więcej niż w piątek. Ale w ciągu dnia kurs poszybował nawet do 14 zł. Nic dziwnego. Grajewo miało problem ze wznowieniem budowy drugiego zakładu w Rosji. Inwestycję prowadziła rosyjska spółka celowa, w której po połowie udziałów miały Grajewo i szwajcarska firma zależna Pfleiderera – większościowego akcjonariusza polskiej firmy. Gdy w 2008 r. ruszała budowa, zarząd planował, że pierwsze płyty zjadą z taśmy w lipcu 2009 r. Koszt inwestycji szacowano wówczas na 144 mln euro. Analitycy szacują, że projekt pochłonął 100 mln euro. AWK