Kontrolowany przez Romana Karkosika przemysłowy koncern tłumaczy, że plan finansowy uwzględniał przeszacowanie wartości działki w centrum Warszawy. Jednak do końca 2012 roku firma nie otrzymała prawomocnego pozwolenia na budowę, co było warunkiem wyliczenia nowej wartości nieruchomości.
Po trzech kwartałach Boryszew miał 3,72 mld zł przychodów i prawie 82 mln zł zysku netto z działalności kontynuowanej i zaniechanej. Prognoza na cały 2012 rok zakładała wypracowanie 218 mln zł zysku netto przy 4,79 mld zł przychodów. Dlaczego zarząd Boryszewa wolał odwołać prognozę, zamiast podać zaktualizowane szacunki – z wyłączeniem wpływu przeszacowania działki?
– Wpływ możliwości przeszacowania wartości działki przy ulicy Łuckiej stanowił bardzo istotną część planowanych wyników. Stąd też decyzja o odwołaniu prognozy – mówi Piotr Szeliga, prezes Boryszewa.
Kiedy firma spodziewa się uzyskania pozwolenia? – Wolałbym nie podawać konkretnego terminu. Na bieżąco uzupełniamy dokumentację i dokładamy wszelkich starań, aby pozwolenie trafiło do nas jak najszybciej. Liczymy na szybkie zakończenie formalności – mówi prezes.
Zastrzega, że jest za wcześnie na decyzję, czy Boryszew opublikuje prognozę na 2013 rok.
„Oczekiwaliśmy, że spółka nie będzie w stanie wypełnić prognozy bez istotnego wpływu zdarzeń jednorazowych. Boryszew najprawdopodobniej zakończy rok jedynie z wynikami związanymi z podstawową działalnością" – napisał w komentarzu Zbigniew Porczyk, analityk DM?BZ?WBK. Jego zdaniem, zysk netto przypisany akcjonariuszom jednostki dominującej wyniesie poniżej 100 mln zł.
Z kolei Jakub Szkopek z DI?BRE Banku zauważa, że jeśli kurs spółki będzie dalej spadać, to jest ryzyko, że Boryszew opuści indeks WIG20 (wszedł do niego niecały rok temu).