Firma znalazła nabywców (umowy deweloperskie, przedwstępne i płatne rezerwacje) na 4066 lokali, o ponad 8 proc. więcej niż rok wcześniej. Najwięcej, bo 2165 umów podpisano w Warszawie, 1263 w Trójmieście, 519 we Wrocławiu, a nowy rynek – krakowski (przejęta w wakacje spółka Sento) – dołożył 119 lokali. W samym IV kwartale firma nadgoniła z ofertą, co pozwoliło – po zadyszce w III kwartale – ponownie wypracować czterocyfrową sprzedaż. Dom Development znalazł nabywców na 1094 mieszkania, o prawie 28 proc. więcej niż rok wcześniej.
Deweloper w 2021 r. przekazał 3332 mieszkania, o 11 proc. więcej niż rok wcześniej. W ciągu trzech kwartałów grupa przekazała 2,52 tys. mieszkań, o 30 proc. więcej niż rok wcześniej, co pozwoliło zaksięgować 1,48 mld zł przychodów, a przy marży 33,4 proc. zysk brutto ze sprzedaży wzrósł o 39 proc., do 493 mln zł.
Zdaniem prezesa Jarosława Szanajcy bieżący rok zapowiada się dobrze – przynajmniej dla spółki, ponieważ działa ona w aglomeracjach o silnych rynkach pracy niezależnie od koniunktury gospodarczej. W 2021 r. z sytuacji rynkowej – popyt na mieszkania był silny, a podaż kulała, a gracze z mocnymi bankami ziemi i o dużej skali mogli notować wysoką sprzedaż i takież marże.
– Specjalizujemy się w projektach o podwyższonym standardzie w głównych aglomeracjach Polski, nasi klienci to w dużej mierze osoby dysponujące znacznym wkładem własnym, o wysokiej zdolności kredytowej – powiedział Szanajca. W samym III kwartale średnia wartość transakcji wyniosła 768 tys. zł w Warszawie (wzrost o 16 proc. w ciągu roku), w Trójmieście 631 tys. (wzrost o 51 proc.).
A co z rosnącymi stopami? – Seria podwyżek została przez nas odebrana jako racjonalne posunięcie stabilizujące rozgrzany rynek mieszkaniowy, ale o znikomym wpływie na nasz segment rynkowy. Oczekiwania inflacyjne w dalszym ciągu istotnie wspierają zakupy gotówkowe – w minionym kwartale ich udział w sprzedaży grupy wzrósł do 54 proc. – podkreślił Szanajca. Wyzwaniem są rosnące koszty gruntów i wykonawstwa, ale własne generalne wykonawstwo i bogaty bank ziemi ograniczają ryzyka związane ze spodziewanym dalszym wzrostem. ar