Wakacje kredytowe trafiły do TK. Grozi nam chaos prawny?

Jeśli Trybunał Konstytucyjny zakwestionuje przepisy dające Polakom prawo do zawieszenia rat swoich kredytów, zapanować może niezły bałagan. Na razie jednak odpowiednia ustawa wchodzi w życie, a banki kontynuują prace nad jej wdrożeniem.

Publikacja: 14.05.2024 06:00

Trybunał Konstytucyjny

Trybunał Konstytucyjny

Foto: Fotorzepa / Jerzy Dudek

Po tym, jak w miniony poniedziałek prezydent Andrzej Duda podpisał ustawę przedłużającą tzw. wakacje kredytowe na 2024 r., w ostatni piątek jednak skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego w trybie tzw. kontroli następczej.

Powód? Taki, jak w przypadku innych ustaw, tj. wątpliwości, czy ustawa została przyjęta przez Sejm w trybie właściwym, czyli bez obecności Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika, których Andrzej Duda uznaje za posłów.

Na razie nic się nie zmieni

Jakie to niesie konsekwencje do realizacji tegorocznych wakacji kredytowych? Jak podkreślają banki, samo skierowanie ustawy do TK nic nie zmienia. Wchodzi ona w życie „zgodnie” z planem, czyli 15 maja br. I banki już się przygotowują, by kredytobiorcy mogli zacząć wkrótce składać odpowiednie wnioski.

Zgodnie z przepisami posiadacze złotowych kredytów mieszkaniowych mają prawo ubiegać się o zawieszenie spłaty czterech rat w 2024 r. (począwszy od czerwca do grudnia br.) Warunkiem jest m.in. to, by kredyt nie był wyższy niż 1,2 mln zł, a miesięczna rata pochłaniała więcej niż 30 proc. miesięcznych dochodów (w przypadku rodzin z co najmniej trójką dzieci to drugie kryterium nie obowiązuje).

Od momentu wejścia w życie do czasu wydania rozstrzygnięcia przez Trybunał Konstytucyjny ustawa „normalnie” obowiązuje, chętni będą mogli korzystać z wakacji kredytowych zgodnie z przysługującymi im uprawnieniami. Nic się też nie zmieni, jeśli TK uzna, że przepisy zostały przyjęte zgodnie z wymaganym trybem.

Sytuacja się skomplikuje

Co, jeśli jednak będzie inaczej, jeżeli TK orzecze o niekonstytucyjności ustawy w zakresie wskazanym przez prezydenta? Tu sytuacja robi się znacząco bardziej skomplikowana, tym bardziej że wyrok w tej sprawie może już zapaść 19 czerwca br.

Czy odpowiednie przepisy przestaną obowiązywać z dnia na dzień, a w związku z tym banki przestaną udzielać „urlopu od rat”? Co ewentualnie z tymi, którzy zdążą się załapać na wakacje kredytowe – czy będą musieli „zwrócić” pieniądze (tj. zapłacić raty w pełnej wysokości)? A może ten program będzie realizowany zgodnie założeniami do końca roku, a konsekwencje będą wyciągane znacznie później?

Trudno znaleźć tu odpowiedzi. Na nasze zapytanie Alior Bank podaje tylko, że „w przypadku uznania niekonstytucyjności ustawy uchylona zostaje jej moc obowiązująca”. Zaś mec. Kamil Biedroń, dyrektor departamentu obsługi prawnej biznesu w Santander BP, komentuje, że „w przypadku gdyby TK uznał, iż ustawa o wakacjach kredytowych została uchwalona z naruszeniem Konstytucji RP, to rodzi to potencjalną odpowiedzialność odszkodowawczą po stronie Skarbu Państwa na zasadach określonych w art. 417 ust. 1 kodeksu cywilnego”.

Czytaj więcej

Czekanie na ożywienie gospodarki i liczenie kosztów „urlopu od rat”

Grozi nam chaos prawny

– Jeśli Trybunał Konstytucyjny uzna w całości lub części tę ustawę za niekonstytucyjną, istnieje prawdopodobieństwo niemałego zamieszania – przyznaje Bartosz Sowier, dyrektor departamentu analiz i legislacji w organizacji Pracodawcy RP. – Szczególnie w sytuacji, jeśli orzeczenie zapadnie w miarę szybko, a jednocześnie Trybunał wyznaczy krótki termin na dostosowanie przepisów do zgodności z konstytucją. Jak w takiej sytuacji zachowa się rząd? Czy podejmie działania dostosowujące przepisy albo czy w ogóle opublikuje wyrok TK? Nie ma tu prostych odpowiedzi, ale jedno jest pewne, możemy pogrążyć się w kolejnym chaosie prawnym – zaznacza ekspert.

Prognozy na II kwartał

W związku z tym, że wakacje kredytowe wchodzą w życie 15 maja, pewne jest to, że banki muszą oszacować ich koszty. Łącznie dla sektora są one szacowane na kilka miliardów złotych, przy czym wyraźnie widać, że banki podzieliły się na dwie grupy.

Pierwsze to podmioty, które raportują swoje potencjalne straty na poziomie niższym, niż wynikałoby to z ich udziału w rynku. To m.in. PKO BP, który oszacował koszty wakacji kredytowych na ok. 489 mln zł, czy ING Bank Śląski – na 220 mln zł. Druga grupa ma bardziej konserwatywne podejście, zakładając wysoką partycypację klientów w tym programie, to m.in. Pekao – 513 mln zł prognozowanych „strat”, czy mBank – ok. 350 mln zł. – Koszty „urlopu od rat” będą negatywnie wpływać na zyski kredytodawców w II kwartale, razem z rezerwami frankowymi – komentuje Michał Sobolewski, analityk DM BOŚ. – Jednak przy założeniu utrzymania się stóp procentowych na obecnym poziomie warunki dla prowadzenia bankowego biznesu powinny pozostać dobre, a wyniki na podstawowej działalności zbliżone do wyników w poprzednim kwartale – mówi.

Czytaj więcej

Banki szacują niższe koszty wakacji kredytowych, niż mogło się wydawać

Trochę nudne, bo przewidywalne wyniki banków w I kwartale 2024 roku

Początek roku okazał się dla sektora finansowego, mimo pewnych obaw, bardzo udany – pokazuje analiza „Parkietu”.

Według naszego zestawienia łączny zysk dziewięciu banków notowanych na giełdzie wyniósł w I kwartale 2024 r. ok. 8,1 mld zł. To o 18,3 proc. więcej niż rok wcześniej i aż o 50 proc. więcej niż kwartał wcześniej. W porównaniu z oczekiwaniami analityków wynik netto w I kwartale był delikatnie lepszy.

Najlepszym zarobkiem w tym okresie pochwalił się, tym razem bez zaskoczeń – lider rynku, czyli PKO BP. To nieco ponad 2 mld zł, o 200 proc. więcej niż kwartał wcześniej, gdy bank zawiązał stosunkowo wysokie rezerwy na ryzyko prawne kredytów w CHF. Na początku tego roku odpisy frankowe też były dosyć duże, ale rekompensował je bardzo dobry i wyraźnie lepszy niż wcześniej wynik na podstawowej działalności.

Dominujący wpływ na zyski banków w ostatnich miesiącach ma wynik odsetkowy. Z naszej analizy wynika, że łącznie (dla dziewięciu banków) to ok. 21 mld zł, czyli tyle, ile spodziewali się analitycy. W ujęciu rocznym wzrósł on aż o 14,4 proc., a kwartalnym – jedynie o 0,4 proc.

Ten duży roczny wzrost może nieco dziwić, skoro obecnie stopy procentowe są o 1 pkt proc. niższe niż rok wcześniej i strumień przychodów sektora z tytułu odsetek od kredytów jest nieco węższy. Ale jednocześnie banki mocno dostosowały się po stronie kosztów finansowania, czyli odsetek od depozytów. Według analityków jedynym zaskoczeniem w I kwartale okazało się relatywnie niskie ryzyko kredytowe.

Banki
Czy WIRON na pewno zastąpi WIBOR?
Materiał Promocyjny
CERT Orange Polska: internauci korzystają z naszej wiedzy
Banki
Nest Bank chce konkurować z największymi bankami
Banki
Spłacone kredyty frankowe: bomba z opóźnionym zapłonem dla banków
Banki
Co trzeba naprawić w bankach państwowych
Materiał Promocyjny
Jak zbudować efektywny HR i skutecznie zarządzać kapitałem ludzkim?
Banki
Miotła w Alior Banku. Artur Chołody pokieruje pracami zarządu
Banki
Mirosław Czekaj, BGK: Nasza rola w rozwoju polskiej gospodarki może być większa