Problem frankowy może kosztować dwa-trzy razy więcej niż do tej pory

Ugody z tzw. frankowiczami są dla banków korzystniejsze niż obecnie dominujące rozstrzygnięcia sądowe . Ale i tak rozwiązanie tej kwestii będzie słono kosztować kredytodawców.

Publikacja: 09.01.2023 21:00

Problem frankowy może kosztować dwa-trzy razy więcej niż do tej pory

Foto: Adobe Stock

Choć banki w ostatnim roku znacząco zwiększyły rezerwy na kredyty we frankach szwajcarskich, to wciąż ich poziom jest zbyt niski, by całkowicie wyeliminować ryzyko prawne związane z tymi kredytami. A jak czytamy w najnowszym „Raporcie o stabilności systemu finansowego”, przygotowanym przez Narodowy Bank Polski, skala dodatkowych potrzebnych rezerw może wahać się od 27 mld zł do nawet 50 mld zł.

Byle nie za szybko

To spore wyzwanie dla banków, biorąc po uwagę, że po I półroczu 2022 r. poziom rezerw w całym sektorze wynosił ok. 30 mld zł (a na koniec 2022 r. według szacunków analityków rynkowych ok. 39 mld zł). W najbardziej optymistycznym wariancie mowa więc o podwojeniu poziomu rezerw, a w najbardziej pesymistycznym – niemal o potrojeniu w porównaniu z połową ubiegłego roku.

Czytaj więcej

Rezerwy na kredyty frankowe wzrosły średnio już do 42 proc.

– Banki stopniowo zwiększają rezerwy wraz z postępującą materializacją ryzyka prawnego walutowych kredytów mieszkaniowych i można założyć, że w większości banków ten proces będzie jeszcze trwał – komentuje Kamil Sobolewski, ekspert rynków finansowych i główny ekonomista Pracodawców RP. – Z perspektywy kapitałów banków ważne, by było to rozłożone w czasie, by nie uderzało w możliwość kredytowania poszczególnych podmiotów i całej gospodarki – zaznacza Sobolewski.

Eksperci zaznaczają przy tym, że obciążenia z tytułu rezerw na kredyty frankowe nie rozkładają się równomiernie po całym sektorze. Najbardziej narażone są te podmioty, które mają największe portfele takich pożyczek, w tym np. mBank czy Bank Millennium.

Różne scenariusze

NBP zaznacza w raporcie, że skala tworzenia kolejnych rezerw będzie zależeć od ostatecznej liczby spornych umów oraz proporcji ugód i sporów sądowych w procesie „restrukturyzacji” portfeli kredytów walutowych. W scenariuszu, w którym ugody będę przeważać, tj. stanowić będą 70 proc., a unieważnienie umów kredytowych w efekcie rozstrzygnięć sądowych 30 proc., kosztować to może banki dodatkowe ok. 27 mld zł. W scenariuszu, w którym ugody i unieważnienia rozkładać się będą po połowie, mowa jest o kolejnych rezerwach na poziomie ok. 38 mld zł, a gdy przeważać będą unieważnienia (70 proc. do 30 proc.) – o 50 mld zł.

Czytaj więcej

Przybywa ugód w sprawach frankowych

Taka symulacja została przeprowadzona przy założeniu, że za franka trzeba płacić nieco ponad 5 zł, a przy unieważnieniu umowy założono konserwatywnie brak wynagrodzenia stron za korzystanie z kapitału – czytamy w raporcie NBP.

– Rzeczywiście banki mają do utworzenia jeszcze dużo rezerw, wedle moich szacunków są mniej więcej w połowie drogi – komentuje Andrzej Powierża, analityk BM Banku Handlowego. – To szacunki przy założeniu, że około połowa frankowiczów pójdzie do sądu, ok. 30 proc. zdecyduje się na ugodę, a ok. 20 proc. nie podejmie żadnych działań. A także przy założeniu, że banki nie będą wykonywać prawa do wynagrodzenia za korzystanie z kapitału – podkreśla Powierża.

Ugody korzystniejsze

Szacunki NBP jasno pokazują też, że ugody dla banków są znacząco mniej kosztownym rozwiązaniem problemu frankowego niż sprawy sądowe (a jednocześnie, jak się wydaje – dla frankowiczów mniej korzystnym). Jak wyjaśniają eksperci, ma to związek głównie z obecną linią orzeczniczą w sądach, z której wynika, że frankowicze mogą w sądzie wywalczyć darmowy kredyt na mieszkanie, tj. nie płacić żadnych odsetek za ten kredyt. W przypadku ugody zwykle zmniejsza się kapitał do spłaty (po przeliczeniu z franków na złote), ale wciąż bank zarabia na tym odpowiednie odsetki.

Kwestia wynagrodzenia za korzystanie z kapitału stanęła aż na szczeblu TSUE. Już w lutym może wypowiedzieć się na ten temat rzecznik TSUE, a w połowie roku może zapaść wyrok. Część ekspertów ocenia, że już obecnie banki, obawiając się, że ten wyrok będzie dla nich niekorzystny, różnymi sposobami starają się przyspieszyć proces ugód.

Z kolei Kamil Sobolewski zwraca uwagę, że duże różnice między poziomem rezerw w scenariuszach przewagi ugód bądź przewagi unieważnień to w istotnym stopniu efekt kosztu pieniądza w czasie – rozstrzygnięcia sądowe trwałyby o lata dłużej niż ugody, a w warunkach stóp rzędu 6–7 proc. opóźnienie rozstrzygnięcia o 4–5 lat oznacza ekwiwalent 25–33 proc. wartości wypłaty.

Banki
Czy koszty ratowania Getin Noble Banku kiedyś się zwrócą?
Banki
Czystki dotarły do Banku Pekao, to już ostatnie dni Leszka Skiby jako prezesa
Banki
Tomasz Miklas: Długi firm w Aliorze kupiły zagraniczne spółki
Banki
Miotła kadrowa dotarła do Banku Pekao. Powołano nową radę nadzorczą
Banki
VeloBank będzie musiał wejść na giełdę? KNF ma takie oczekiwania
Banki
Brunon Bartkiewicz nie będzie już prezesem ING BSK