Komentarze

Będzie więcej bankructw w branży dystrybucyjnej

Z Piotrem Bielińskim, prezesem i największym akcjonariuszem Actionu
o planach spółki na przyszłość rozmawia Dariusz Wolak
Foto: GG Parkiet

[b]Czy rynek dystrybucji sprzętu IT powoli odżywa? Coraz częściej słychać opinie, że dołek jest już za nami.[/b]

Byłbym ostrożny w przepowiadaniu szybkiego ożywienia na polskim rynku, on stabilizuje się, jednak nie widzę oznak zdecydowanej zmiany na lepsze. Myślę, że o prawdziwym odbiciu będziemy mogli mówić dopiero pod koniec 2010 r. Przyszły rok i kolejny będą czasem prawdy dla naszej branży. Nie wszystkie spółki zdadzą ten test. Wielu graczy będzie walczyło o przetrwanie. Spodziewam się, że część podmiotów zniknie z rynku. Zostaną najsilniejsi.

[b]Kogo ma Pan na myśli?[/b]

Mam kilka typów, jednak niech moje przewidywania zweryfikuje czas.

[b]Czy Action przejdzie przez ten test bardzo „poobijany”?[/b]

Nasza sytuacja jest zupełnie inna. Nie mamy problemów finansowych. Spółka cały czas zarabia i oczekuję, że zakończy ten rok obrotowy satysfakcjonującym wynikiem netto. Poza tym firmy o stabilnych podstawach, takie jak Action, wychodzą z kryzysu zahartowane, silniejsze.

[b]Jak wysoki ma być ten wynik? [/b]

Analitycy Domu Inwestycyjnego BRE Banku w ostatniej rekomendacji prognozują, że w bieżącym roku obrotowym, który jak przypomnę, będzie miał aż 17 miesięcy, nasza spółka zarobi netto 31,2 mln zł.Nie publikowaliśmy prognoz, więc ciężko jest mi rozmawiać o konkretnych liczbach. Myślę jednak, że autor tej rekomendacji dobrze zna Action i rynek dystrybucji.

[b]Czy Action, podobnie jak w poprzednich latach, wypłaci dywidendę?[/b]

Nie zamierzamy zmieniać naszej polityki dywidendowej. Jednak wolałbym jeszcze nie spekulować o tym, jak dużo pieniędzy przeznaczymy na ten cel.

[b]Porozmawiajmy o przyszłym roku. Czego mogą spodziewać się akcjonariusze?[/b]

Dopiero pracujemy nad założeniami finansowymi na 2010 r. Jak już mówiłem, ze względu na zastój na rynku nie oczekuję, że następny rok będzie o wiele lepszy, jeśli chodzi o przychody od obecnego. Jednak nasze dotychczasowe wyniki pokazują, że dobrze sobie radzimy. Zarząd szybko zareagował na cięższą sytuację na rynku. Położenie nacisku na sprzedaż produktów wysokomarżowych oraz weryfikacja ponoszonych kosztów przyniosły oczekiwane efekty.

[b]Mówi Pan o oszczędnościach. Czy to oznacza zamrożenie inwestycji?[/b]

Mówiąc o oszczędnościach mam na myśli dalsze podnoszenie efektywności biznesu.Nie planowaliśmy natomiast w najbliższej przyszłości żadnych większych wydatków podobnych do tych związanych z uruchomieniem nowego centrum logistyczno-magazynowego.

[b]Czy ta inwestycja nie była zrobiona trochę na wyrost?[/b]

Zdecydowanie nie. Decyzja o uruchomieniu inwestycji była przemyślana, a przygotowując się do niej braliśmy pod uwagę wszystkie scenariusze. Planując działania, zawsze myślimy o korzyściach, które przyniosą w długim okresie, ponieważ interesuje nas budowanie wartości spółki właśnie w takim czasie. To prawda, że nie wykorzystujemy jeszcze pełnych możliwości naszego centrum logistyczno-magazynowego, jednak ciągle trwają testy wdrożeniowe. Chcemy, co już sygnalizowałem jakiś czas temu, świadczyć usługi związane z wysyłką towarów także dla zewnętrznych klientów. Rozmawiamy z kilkoma potencjalnymi kontrahentami. Myślę, że w I kwartale 2010 r. zaczniemy obsługiwać pierwszych z nich.

[b]Jakie firmy są zainteresowane tego typu usługami?[/b]

Profil spółek jest bardzo różny. Są to między innymi gracze z rynku e-commerce. W tym biznesie minimalizacja czasu dostawy produktu do klienta końcowego stanowi przewagę konkurencyjną.

[b]Action już od kilku kwartałów samodzielnie próbuje zaistnieć na tym rynku. Jesteście zadowoleni z tej inwestycji?[/b]

A.pl rozwija się bardzo dobrze. Dynamicznie zwiększa liczbę realizowanych zamówień i poszerza asortyment. Rozpoczął również, z niezłym skutkiem, obsługę klientów biznesowych poprzez www.biurotaniej.pl. Oczywiście, że w porównaniu z Actionem to wciąż niewielki kawałek naszego biznesu, ale jestem przekonany, że będzie zyskiwał na znaczeniu. Klienci doceniają również usługi, w które obrasta A.pl. Mam na myśli chociażby możliwość zamówienia zestawów dań na cały tydzień w ramach wybranej przez klienta diety. Zamierzamy otwierać kolejne sklepy na tej samej platformie technologicznej, na której działa A.pl, i sprzedawać towary, których dotychczas nie mieliśmy w ofercie.

[b]Kiedy A.pl będzie rentowny?[/b]

Podtrzymuję to, co mówiłem wcześniej. Chcemy, aby w 2010 r. wszystkie spółki zależne Actionu wypracowały zysk netto.

[b]Czy dotyczy to również Actionu Ukraina? Kilka dni temu wrócił Pan z tego kraju. Czy wiadomo już, co Action zrobi z ukraińską spółką córką, która generuje straty?[/b]

Na Ukrainie kryzys gospodarczy jest znacznie bardziej odczuwalny niż w Polsce. Sprzedaż elektroniki i sprzętu komputerowego spadła o 50–60 proc. w porównaniu z analogicznym okresem 2008 r. Tymczasem obroty naszej spółki córki zmniejszyły się tam o 30–40 proc. Firma nie wymaga dokapitalizowania. Może jeszcze przez długi czas funkcjonować bez wsparcia, korzystając z kapitału założycielskiego. Konkurencja się wykrusza. To otwiera szanse naszej spółce powrotu na tory dynamicznego wzrostu, gdy rynek odżyje.

[b]Kiedy to nastąpi?[/b]

Mam wrażenie, że ukraiński rynek dystrybucji osiągnął już dno i nie będzie się dalej kurczył. Nie spodziewam się jednak, żeby szybko podniósł się też na nogi.

[b]Czyli na razie nie planujecie zamykać ukraińskiej filii?[/b]

Nie. Jej funkcjonowanie nie wiąże się ze stratą gotówki przez Action, więc nie musimy podejmować szybkich decyzji. Ponadto przed nami IV kwartał, który zazwyczaj był okresem żniw, i który powinien przynieść poprawę wyników.

[b]A jakie będą losy Sferisu, który również mocno odczuwa spowolnienie?[/b]

Intensywnie restrukturyzujemy ten podmiot. Niektóre salony zamykamy. Uruchamiamy kolejne. Są prowadzone przez naszych partnerów na zasadzie franczyzy. Działają w średnich i mniejszych miastach, gdzie klienci ciągle przyzwyczajeni są do zakupów w tradycyjnych sklepach. Sprzedaż w galeriach handlowych jest natomiast mniej opłacalna ze względu na zabójcze czynsze. Stawiamy na rozwój organiczny Sferisu. Nie mamy z tym problemu – partnerzy sami zgłaszają się do nas z propozycjami otwierania kolejnych punktów. Nie planujemy powiększać sieci poprzez przejęcia.

[b]Wiosną Action przejął Gram.pl. Planujecie kolejne inwestycje tego typu?[/b]

Uważam, że rynek e-commerce ma przed sobą świetne perspektywy, dlatego chcemy w niego inwestować. Szukamy ciekawych sklepów do przejęcia. Nie ograniczamy się tylko do tych z elektroniką czy komputerami. Przyglądamy się z uwagą każdemu biznesowi, który jest dobrze prowadzony i ma klientów, a dzięki naszemu wsparciu może szeroko rozwinąć skrzydła. Niestety, większość propozycji, które otrzymujemy, sprowadza się do próśb o dofinansowanie.

[b]Rozumiem, że rozmawiamy o inwestycjach, których budżet będzie niewielki?[/b]

Tak. Nie chcemy w ciężkich czasach drenować się z gotówki i inwestować dużych kwot w ryzykowne biznesy.

[b]A co z większymi zakupami? Rozważacie powrót do rozmów na temat zakupu Vobisa?[/b]

Ten temat uważam za definitywnie zamknięty.

[b]To może czas pomyśleć o przejmowaniu konkurentów? Czy spodziewa się Pan kolejnych ruchów konsolidacyjnych w branży dystrybucji sprzętu IT?[/b]

Spowolnienie gospodarcze nie sprzyja podejmowaniu takich decyzji, dlatego nie prowadzimy obecnie żadnych rozmów na ten temat.

[b]Czy, Pana zdaniem, nie ma już miejsca na takie ruchy? Tortem podzieliło się czterech graczy, którzy śpią spokojnie i patrzą, jak reszta peletonu, np. Pronox czy Techmex, się wykrwawia...[/b]

Nie powiedziałem, że rynek ma już docelowy kształt. Mówię jedynie, że przez najbliższe dwa–trzy lata nie oczekuję większych przetasowań wśród liderów. Zmiany wymusi rynek, który cały czas ewoluuje. Już teraz firmom jest coraz trudniej zarabiać na prostej dystrybucji. Dlatego, po okresie inwestycji w logistykę, będą musiały szukać nowych źródeł przychodów. Moim zdaniem, będzie to e-commerce. Action, jeśli chodzi o inwestycje w tym obszarze, zdecydowanie wyprzedził konkurencję.

[b]Czy Action będzie chciał odegrać rolę konsolidatora branży? [/b]

Nie jestem ortodoksyjnie przywiązany do tego, że to właśnie my będziemy kupować rywali, chociaż wiele wskazuje na to, że tak będzie. Celem zarządu jest pomnażanie wartości dla akcjonariuszy. To tylko i aż biznes, w którym sentymenty schodzą na drugi plan.

[b]Dziękuję za rozmowę.[/b]

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.