WIG20 zyskał 1,72 procent, gdy indeks szerokiego rynku WIG wzrósł o 1,25 procent. Obrót akcjami zbliżył się do 2,59 miliarda złotych, z czego na WIG20 przypadło blisko 2,19 miliarda złotych. Z perspektywy końca sesji widać, iż o wyniku przesądziły reakcje rynków na informacje amerykańskiego Departamentu Skarbu o podwojeniu skupu długu z rynku. Zapowiedziana suma ma skromne znaczenie dla obrotu, ale słusznie została odczytana jako sygnał niezgody rządu na ostatnie zachowanie obligacji i faktyczną gotowość do kontrolowania krzywej rentowności. Efektem był wzrost apetytu na ryzyko, osłabienie dolara i zwyżki cen surowców, a w przypadku GPW doszło jeszcze umocnienie złotego do amerykańskiej waluty o blisko 1 procent. Przed doniesieniami z USA warszawski WIG20 cały czas operował w kontekście ostatniego impulsu korekcyjnego i w najniższym punkcie sesji średnia traciła przeszło 30 punktów oraz lokowała się w rejonie 3925 pkt., co oznaczało spadek na nowe minima korekty. Po śródsesyjnym zwrocie na północ indeks zmienił spadek na zwyżkę o blisko 70 punktów i finiszował w rejonie 4025 pkt. Inaczej mówiąc, reakcja na impuls z otoczenia wyniosła około 100 punktów. Z perspektywy technicznej popytowi udało się załamać lokalną falę spadkową i wrócić nad wsparcie w rejonie 4000 pkt. W klasycznym odczytaniu można mówić o sygnale zakończenia korekty i gotowości rynku do powrotu na szczyt hossy oraz grę o nowe ATH. Warto jednak brać pod uwagę fakt, iż sesja zawierała w sobie dawkę szumu technicznego i dopiero kolejne dni pokażą, na ile trwały będzie dzisiejszy impuls wzrostowy. Dodatkowo, nie można zapominać, iż przed rynkami spotkanie z publikowanym dziś wieczorem protokołami z ostatniego posiedzenia FOMC, które – na poziomie reakcji – mogą dołożyć nowej dawki zmienności i jeszcze więcej szumu technicznego.
Adam Stańczak
Analityk DM BOŚ
Wydział Analiz Rynkowych
Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A.