W pierwszej fazie sesji główne indeksy kontynuowały korektę, czemu sprzyjało niekorzystne otoczenie. W okolicach półmetku sesji sytuacja uległa zdecydowanej poprawie. Paliwa do odbicia dostarczyły zapowiedziane przez rząd zmiany w podatkach, które finalnie mają być neutralne dla budżetu, oraz wyprzedaż dolara na globalnym rynku. To za ich sprawą zagraniczni inwestorzy, którzy przed konferencją premiera mogli mieć obawy o skutki obniżki podatków dla tzw. klasy średniej (wzrost deficytu), zwietrzyli okazję i niemal rzucili się do zakupów polskich akcji, na czym tradycyjnie skorzystały największe i najpłynniejsze spółki. W efekcie indeks WIG20, który jeszcze przed południem szorował pod kreską, w godzinach popołudniowych był już blisko 2 proc. na plusie. Zwyżce towarzyszyło wyraźne umocnienie złotego.
Czytaj więcej
Po rządowych zapowiedziach zmian w podatkach na GPW zapanował optymizm. WIG20 rósł ponad 1,5 proc., umacniał się także złoty. Czy ten optymizm jest...
Wyraźne osłabienie dolara na globalnym rynku sprawiło, że do łask wróciły rynki wschodzące, stąd m.in. lepsze nastroje na giełdach z naszego regionu, dzięki czemu radziły sobie zdecydowanie lepiej niż rozwinięte rynki. Dzięki wsparciu lokalnych czynników wśród najefektowniej rosnących rynków w Europie była warszawska giełda.
Duże spółki wróciły do łask. KGHM i banki na celowniku
Na krajowym parkiecie głównym beneficjentem poprawy nastrojów był segment największych firm. W wyniku przebudzenia popytu większość blue chipów przedpołudniowe spadki zamieniła na efektowne zwyżki. Na finiszu sesji najlepiej pod tym względem wypadły walory KGHM, które poszybowały w górę o ponad 4 proc. Prym wiodły także największe banki PKO BP i Pekao. Do zwyżek podłączyła się także większość pozostałych spółek z indeksu WIG20 poza CD Projektem, Allegro i Modivo.
Wyraźnie w tyle został szeroki rynek, gdzie kupujący byli dużo bardziej wybredni. Najefektowniej drożały akcje Sygnity i Grupy Azoty.