Reklama

Szybka ulga na światowych rynkach, a krajowe indeksy już biją rekordy

Polski rynek akcji od początku nowego roku prezentuje się bardzo mocno. Silny charakter trendu, nasze główne indeksy WIG i WIG20 potwierdziły w czwartek, wychodząc na nowe szczyty hossy.

Publikacja: 23.01.2026 06:00

Szybka ulga na światowych rynkach, a krajowe indeksy już biją rekordy

Foto: AdobeStock

Obraz techniczny indeksów na rynkach bazowych, a zwłaszcza na GPW, wyraźnie się poprawił w połowie tygodnia. Wygląda na to, że niebawem powinniśmy ujrzeć kolejne szczyty, przynajmniej jeśli myślimy o rynku nad Wisłą.

Wracają dobre nastroje

W ostatnich dniach na rynkach chwilami było nerwowo, przede wszystkim w związku z napięciem w relacjach USA i Europy, ale znów wygląda na to, że rozejdzie się po kościach. Na to przynajmniej wskazuje zmiana nastrojów na rynkach, którą można było dostrzec w drugiej połowie środy. Inwestorzy ruszyli wówczas do zdecydowanych zakupów akcji, na które europejskie indeksy załapały się tylko częściowo. Stąd wyraźne zwyżki na Starym Kontynencie w czwartek.

Warszawska giełda jest mocna od początku roku i na ten moment to rynki bazowe mają więcej do nadrobienia. Główne indeksy zarówno w USA czy w Niemczech w pierwszej połowie tego tygodnia zeszły poniżej poziomów zamknięcia 2025 r., choć wiele wskazuje na to, że tylko chwilowo. W czwartkowe popołudnie DAX zyskiwał o 1 proc. i był już powyżej zamknięcia 2025 r., zaś S&P 500 przed otwarciem handlu kasowego notował 0,44-proc. umocnienie. Jeśli chodzi o DAX-a, to w środę doszło do głębokiego testu wsparcia w postaci górnego ograniczenia kilkumiesięcznego ruchu bocznego, jaki obserwowaliśmy w II połowie zeszłego roku. Wsparcie to udało się utrzymać, a to mocny sygnał dla byków. Kolejnym będzie wybicie lokalnego i jednocześnie historycznego szczytu, jaki DAX osiągnął w połowie stycznia.

Czytaj więcej

Rynek emisji obligacji to wielowarstwowy tort

S&P 500 zamknął środową sesję zwyżką o 1,16 proc., aczkolwiek nad sporych rozmiarów wzrostową świecą wyrysował się też spory cień, co nie pozostawiło dobrego wrażenia o bykach. Czwartkowe zwyżki kontraktów na amerykańskie indeksy zapowiadały jednak kolejną wzrostową sesję.

Reklama
Reklama

– Wtorkowe wybicie ze struktury konsolidacyjnej było dynamiczne, jednak niemal natychmiast zostało zneutralizowane przez stronę popytową. Z jednej strony potwierdza to utrzymującą się gotowość inwestorów do „kupowania dołków”, z drugiej – wskazuje na brak wystarczającej siły do płynnego rozwinięcia trendu głównego – komentuje Piotr Kaźmierkiewicz z BM Pekao.

– Przez cały styczeń notowania indeksu S&P500 nie zdołały bowiem w sposób jednoznaczny przełamać październikowych maksimów. W efekcie dotychczasowa sekwencja coraz wyżej położonych lokalnych dołków została przerwana, co – w teorii – zwiększa ryzyko pogłębienia korekty – ocenia ekspert.

Według Kaźmierkiewicza w najbliższym czasie możemy zatem zobaczyć walkę o być albo nie być obecnego impulsu wzrostowego. – Powrót S&P 500 powyżej poziomu 6920 pkt można będzie interpretować jako zakończenie korekty w locie i sygnał gotowości do dalszych wzrostów. Z kolei trwała utrata środowego minimum w rejonie około 6800 pkt otworzyłaby drogę do silniejszego schłodzenia, z potencjałem retestu listopadowych minimów w okolicach 6534 pkt – przewiduje analityk BM Pekao.

Czytaj więcej

Branże na GPW. Gry na czele, odzież pod presją

WIG20 na szczycie

Krajowy rynek w czwartek prezentował się wyjątkowo mocno. Popołudniem WIG20 zyskiwał aż 1,9 proc. i sięgał 3325 pkt, a to oznaczało wyjście na nowy szczyt trendu wzrostowego. WIG też był mocny, ustanawiając rekord wszech czasów w okolicach 123079 pkt na dwie godziny przed zamknięciem sesji.

– WIG20 od dwóch tygodni porusza się horyzontalnie powyżej ważnych, przełamanych oporów. Tym samym, w dłuższym terminie cały czas obowiązuje scenariusz wzrostowy - podkreśla Przemysław Smoliński z BM PKO BP. Jak dodaje, utrzymanie wybicia powyżej górnego ograniczenia krótkoterminowej konsolidacji potwierdziłoby scenariusz dalszego ruchu w górę, w ramach średnioterminowego kanału.

Reklama
Reklama

– Warto zauważyć, iż warszawski rynek już od kilku tygodni zachowuje się silniej od amerykańskiego. Dobitnie pokazują to ostatnie sesje, podczas których S&P 500 wybił się dołem z krótkoterminowej konsolidacji, sugerując rozpoczęcie korekcyjnych spadków, zaś WIG20 walczy o powrót do trendu wzrostowego – przyznaje Smoliński.

Indeksy polskich średnich i małych spółek są jak na razie ciut silniejsze od WIG20, a ich tegoroczne stopy zwrotu przekraczają już 6 proc. WIG20 w czwartek jako pierwszy wydostał się na nowy szczyt, niesiony falą zwyżek Orlenu, PGE i banków.

Trudno o lepsze potwierdzenie trendu wzrostowego niż nowy szczyt hossy, a właśnie to mogliśmy zaobserwować w notowaniach WIG-u w czwartek. Indeks pokonał kolejną półkę cenową, wychodząc wyraźnie powyżej 123 100 pkt, czyli poprawiając dotychczasowy rekord o około 700 pkt. Od początku roku WIG ma solidne wsparcie w dużych spółkach, ale indeksy średnich i małych firm już notują wyraźnie ponad 6-proc. zwyżki. Tym samym giełda polska w jednym szeregu z innymi rynkami wschodzącymi korzysta na sprzyjających warunkach, m.in. słabym dolarze. paan

Nawet o ponad 2,1 proc. rósł WIG20 podczas czwartkowej sesji, wychodząc tym samym na nowy szczyt trendu wzrostowego. Indeks dużych firm po południu sięgał już 3 332 pkt. Taki ruch jest wyraźnym potwierdzeniem trwającego trendu wzrostowego na GPW, któremu towarzyszy dodatkowo umocnienie złotego do dolara (kurs USD/PLN jest znów poniżej 3,60). Inwestorzy zagraniczni zatem nie odpuszczają i dalej widzą w GPW potencjał. Główne tematy inwestycyjne pozostają wciąż w grze - za czwartkowymi zwyżkami WIG20 stały przede wszystkim Orlen, PGE oraz banki. paan

Reklama
Reklama

Niemiecki indeks DAX w połowie tego tygodnia przetestował z powodzeniem linię wsparcia w postaci górnego ograniczenia kilkumiesięcznej konsolidacji widocznej na wykresie od czerwca 2025 roku. Wyraźny dolny cień pod środową szpulką wskazuje na silną reakcję popytu, a to zaowocowało ponad 1,2-proc. zwyżką indeksu w czwartek. Ostatecznym potwierdzeniem trendu wzrostowego byłoby wybicie ponad szczyty, jakie DAX wyrysował w pierwszej połowie stycznia. Wśród niemieckich dużych spółek w czwartek błyszczał m.in. sektor motoryzacyjny. paan

S&P 500 rozpoczął czwartkową sesję od wybicia się powyżej maksimów ze środy, co było pozytywnym sygnałem dla kupujących. Popyt wymazywał w ten sposób nie do końca dobre wrażenie po tym, jak oddał sporo miejsca niedźwiedziom pod koniec środowej sesji. Inwestorzy odetchnęli po ostatnich wypowiedziach politycznych liderów z USA i Europy. Utrzymanie się S&P 500 powyżej 6900 pkt powinno zaowocować atakiem głównego amerykańskiego indeksu na tegoroczne i zarazem historyczne szczyty. Zejście poniżej 6900 pkt otworzyłoby drogę do przetestowania lokalnych dołków. paan

Reklama
Reklama

Nasdaq, podobnie jak S&P 500, wystartował w czwartek z wyraźną zwyżką, wydostając się powyżej maksimów z poprzedniego dnia, co oczywiście było byczym sygnałem. Inwestorzy wracają do firm związanych ze sztuczną inteligencją. Na początku sesji ponad 2,3 proc. zyskiwało m.in. Oracle. Alphabet rósł o ponad 1 proc., a Nvidia o 0,5 proc. Za sprawą mocnego otwarcia sesji indeks Nasdaq wydostał się powyżej zamknięcia zeszłego roku, aczkolwiek amerykański rynek odstaje w pierwszych tygodniach nowego roku od innych giełd. paan

Indeks Russel 2000 od początku roku jest wskazywany przez wielu analityków jako potencjalny czarny koń tego roku. Inwestorzy liczą na szerszy trend wzrostowy i przebudzenie mniejszych amerykańskich firm. Choć za nami ledwie kilka tygodni tego roku, to jak na razie prognozy się spełniają. Russell 200 notuje 9,5-proc. wzrost, a w czwartek wybił się na nowy szczyt. Przypomnijmy, że ubiegły rok wspomniany indeks zakończył z ledwie 11-proc. umocnieniem, podczas gdy S&P 500 zyskał 16,4 proc., a Nasdaq wzrósł o 20,4 proc. paan

Analizy rynkowe
Zagraniczne inwestycje OFE. Na które spółki stawiają?
Analizy rynkowe
Spółki na celownikach OFE. Kto stracił, kto zyskał w 2025 r.?
Analizy rynkowe
Branża gier wraca do łask. Czarnych koni w 2026 r. jest minimum siedem
Analizy rynkowe
Branże na GPW. Gry na czele, odzież pod presją
Analizy rynkowe
Małe i średnie spółki na 2026 rok
Analizy rynkowe
Rotacja sektorowa na GPW coraz mniej wyraźna. Czekamy na nowych liderów
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama