W środę ostatnia sesja miesiąca, więc czas na giełdowe podsumowanie listopada. Nie był to łatwy okres dla inwestorów. Z uwagi na wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych notowania wykazywały sporą zmienność, a rynkowe statystyki pokazują, że – licząc od 31 października do 25 listopada – tylko 30 proc. spółek z głównego rynku zanotowało wzrost cen akcji. Które segmenty zachowywały się najlepiej, a które najgorzej? Jakie spółki dały najwięcej zarobić, a które przyniosły największe straty?
Surowce górą
Minus 3,8 proc. to średnia listopadowa stopa zwrotu z akcji spółek notowanych na głównym rynku GPW. Średnia dla indeksów – głównych i sektorowych, też jest ujemna i wynosi -0,9 proc. Najlepiej w mijającym miesiącu radziły sobie firmy surowcowe. Indeks WIG-Surowce zyskał przez ostatnie cztery tygodnie aż 21 proc. i zdeklasował konkurencję. Świadczy o tym fakt, że wicelider zestawienia – WIG-Chemia, wzrósł zaledwie o 3,9 proc. Trzeci jest WIG-Spożywczy z dorobkiem 1,8 proc. Dobra forma branży surowcowej to w głównej mierze zasługa dwóch firm – KGHM i JSW. Akcje lubińskiego giganta, wspierane notowaniami miedzi, podrożały od początku miesiąca o 26,4 proc. W rankingu spółek z najwyższą stopą zwrotu KGHM zajmuje 8. miejsce. JSW z wynikiem 21,5 proc. plasuje się na pozycji 11. Takie firmy jak Bogdanka i Praire Mainig, czyli pozostałe spółki z portfela WIG-Surowce, mają skromne, ale dodatnie miesięczne stopy zwrotu (+1,5 proc.).
Najgorzej wśród indeksów GPW wypadają: dolarowy WIG20 (-6,4 proc.), WIG-Chemia (-6,3 proc.) i WIG-Telekom (-6,1 proc.). Słabość tego pierwszego to pokłosie umocnienia amerykańskiej waluty, spowodowane zwiększonymi oczekiwaniami na podwyżki stóp procentowych przez Fed. W branży chemicznej zawiodły natomiast Synthos (-6 proc.) oraz Ciech (-13 proc.), a więc dwie z trzech firm o największym udziale w portfelu WIG-Chemia. Wśród telekomów natomiast słabością wciąż razi Orange Polska. Od początku miesiąca akcje potaniały o 7,5 proc., od początku roku o 17,1 proc. Wiele wskazuje na to, że dla tej firmy 2016 r. będzie już piątym z rzędu pod kreską.
Największe zyski
Posiadacze akcji których spółek zarobili w tym miesiącu najwięcej? Trzymając się samych stóp zwrotu, niekwestionowanym liderem jest Lark.pl. Akcje tej firmy podwoiły swoją wartość, co jest w dużej mierze zasługą groszowej wyceny papierów i niskiej płynności. Pomijając podmioty spekulacyjne i wspomniane już wcześniej KGHM oraz JSW, bardzo dobrze radziły sobie: CD Projekt (+22,8 proc.), Briju (+20,7 proc.) oraz Wawel (+20,3 proc.).
Poza wymienionymi tu firmami nikt nie przekroczył już granicy 20 proc. (licząc do 25 listopada). Co więcej – zaledwie 35 spółek z głównego rynku dało stopę zwrotu wyższą bądź równą 10 proc. Jak wspominaliśmy na początku – zdecydowana większość firm przyniosła akcjonariuszom straty. Średnia stopa zwrotu spółek spadających to -8,8 proc. Pomijając spółki groszowe i niepłynne (jak Estar, Bacd czy Platynowe Inwestycje), w gronie rozczarowań śmiało można umieścić Miraculum (-31,1 proc.), Action (-26,2 proc.) oraz Braster (-20,2 proc.). Co ciekawe – 95 spółek z GPW przyniosło od początku miesiąca stratę większą lub równą 10 proc. Inwestorzy mają więc prawo oczekiwać, że w grudniu jednak pojawi się na naszym rynku św. Mikołaj.
piotr.zajac@parkiet.com
Opinie
Piotr Neidek, analityk DM mBanku
Listopad, mimo kontynuacji hossy w USA, nie przyniósł istotnych rozstrzygnięć na GPW. WIG20 zagnieździł się między październikowymi ekstremami i chociaż została podjęta próba pokonania warunków brzegowych, to jednak benchmark nie dostał impulsu do kluczowego ruchu. Od północy blokuje dzienna dwusetka (1814 pkt), a od południa trzyma potrójne dno. Ponadto niedomknięta luka hossy 1757–1765 powinna okazać się magnesem ściągającym WIG20. Niezbyt udany okres mają za sobą maluchy. Choć sWIG80 nie wykonał jeszcze niepokojącego ruchu, to jednak niewykonany test wsparcia 13650 pkt sprawia, iż maluchy mają potencjał spadków. Przełomu nie widać też wśród średniaków. I choć mWIG40 może zakończyć miesiąc na plusie, to kontynuacja horyzontu i niska zmienność nie zmieniły jego sytuacji technicznej. Aby wskaźniki mogły ruszyć na północ, wymagana jest „zgoda" ze strony niemieckich indeksów. Xetra, mDAX oraz sDAX wciąż mają jednak problem z wyprowadzeniem wzrostowej kontry. PZ
Mateusz Namysł, analityk Raiffeisen Brokers
Kluczowym czynnikiem, który wpływał w listopadzie na zmiany cen na rynkach, było zwycięstwo Donalda Trumpa w wyborach prezydenckich. Spowodowało to wzrost oczekiwań inflacyjnych oraz podniesienie oczekiwanej przez inwestorów ścieżki podwyżek stóp procentowych w USA, co przełożyło się na wzrost rentowności amerykańskich obligacji i odpływ kapitału z rynków rozwijających się, w tym z Polski. Dodatkowo obawę o kraje rozwijające budzi potencjalnie bardziej protekcjonistyczna polityka handlowa USA niż dotychczas. Dla polskiego rynku czynnikami specyficznymi były rozczarowujące dane gospodarcze (PKB za III kwartał, sprzedaż detaliczna, produkcja przemysłowa), zwiększające się obawy o rozwój w kolejnych okresach i wolniejszą poprawę wyników spółek. Listopadowe publikacje finansowe firm za trzeci kwartał nie wyzwoliły w inwestorach chęci większych zakupów akcji. PZ