Na koniec 2016 r. wartość aktywów otwartych funduszy emerytalnych wyniosła 153,4 mld zł, czyli o 9,2 proc. więcej niż przed rokiem.
Fundusze emerytalne od pewnego czasu przystosowują się do zmieniających się reguł gry. W branżę uderzyła decyzja sprzed trzech lat m.in. o przeniesieniu ponad połowy aktywów – 150 mld zł w obligacjach – do ZUS. W efekcie wpływ funduszy emerytalnych na rynek kapitałowy spadł.
– W przeszłości, kiedy przez OFE na parkiet trafiało po kilka miliardów złotych rocznie, ich znaczenie było bardzo duże. Oznaczało to, że spółki preferowane przez zarządzających mogły dobrze sobie radzić, gdyż nie brakowało popytu na ich akcje. W ostatnim czasie to się jednak wyraźnie zmieniło – mówi Łukasz Bugaj, analityk Domu Maklerskiego BOŚ. – Po zmianach w funkcjonowaniu OFE kapitał do nich już nie napływa, a zaczął nawet nieco odpływać. W konsekwencji rola funduszy zmalała i nie są one już koniem pociągowym krajowego rynku kapitałowego, jakim były w przeszłości. Oczywiście nie oznacza to, że skład portfeli OFE nie jest sprawą wpływającą na ceny akcji – dodaje.
Ulubione duże firmy
Jak zwykle najwięcej w portfelach OFE „ważą" polskie największe spółki. Wartość ich akcji na koniec 2016 r. w portfelach funduszy wyniosła prawie 67 mld zł. Najbardziej popularne były walory PKN Orlen i PKO BP. Wszystkie OFE miały ponad 22 mld zł w ich akcjach.
Zawirowania w polskim sektorze bankowym, wynikające z wprowadzenia podatku od aktywów, czy też związane z niepewnością, jak zostanie rozwiązany problemów kredytów frankowych, nie wywołały jednoznacznej reakcji zarządzających funduszami emerytalnymi. OFE w niektórych bankach zwiększyły zaangażowanie, a w części z nich zmniejszyły.
Niezmiennie wśród ulubieńców OFE jest wspomiane już PKO BP, najmocniej przeważana przez fundusze spółka względem jej udziału w indeksie WIG20. Najbardziej niedoważaną dużą firmą w portfelach OFE jest natomiast Pekao. W wypadku tego banku wstrzemięźliwość nie dziwi. Rynek czekał na decyzję odnośnie do zmiany właściciela. Pod koniec ubiegłego roku umowę przejęcia prawie 32 proc. akcji Pekao od włoskiego UniCredit podpisały PZU wraz z Polskim Funduszem Rozwoju.
W portfelach wszystkich funduszy emerytalnych znajdowały się akcje 23 spółek. – Oczywiście, większość z nich to te z WIG20 i mWIG40, ale jest jeden reprezentant sWIG80 – Elektrobudowa. Ta spółka jest najbardziej uzależnioną od funduszy emerytalnych. Ponad trzy czwarte jej kapitału znajduje się w ich rękach – mówi Wojciech Kiermacz z Analiz Online.
Wśród średnich spółek ulubieńcem OFE jest ING Bank Śląski. Najbardziej niedoważoną firmą okazała się Jastrzębska Spółka Węglowa. Z grona giełdowych maluchów należących do sWIG80 przeważone były akcje Kogeneracji, a najmniejszym wzięciem cieszyły się papiery Altusa.
OFE nie próżnowały też na rynku ofert pierwotnych. Zainwestowały w 10 z 12 zeszłorocznych debiutantów z głównego parkietu. Najwięcej – 165 mln zł – ulokowały w Celon Pharmie.
Wpływ OFE na notowania
Zdaniem analityków zmiana alokacji w portfelach funduszy emertytalnych przyczyniła się do wzrostu akcji PKO BP na giełdzie. – W 2015 r. cena akcji banku sukcesywnie spadała. W 2016 r. kurs podlegał konsolidacji, a przełom roku spowodował wzrost notowań w okolice 30 zł. W przypadku PKN Orlen również widzimy pewną zależność wzrostu zaangażowania OFE i wyceny akcji na parkiecie. Kurs potentata paliwowego przebił szczyty z 2015 r. – podkreśla Łukasz Zembik, specjalista do spraw strategii rynkowych TMS Brokers.
Wśród spółek, w których zaangażowanie OFE w akcjonariacie jest największe, poza wspomianą Elektrobudową, pozostaje Grupa Kęty. – Zainteresowanie zarządzających tymi spółkami potwierdza ich przewidywalność, zyskowność i duże perspektywy na przyszłość. Jednak przykład poprzedniego roku pokazuje, że OFE w akcjonariacie nie gwarantują dużego skoku cen akcji – mówi Marcin Kiepas, niezależny analityk giełdowy.
O ile akcjonariusze Grupy Kęt mogli cieszyć się dużym skokiem kursu w zeszłym roku (ponad 30 proc.), o tyle już notowania Elektrobudowy podlegały mocnym wahaniom, a roczna stopa zwrotu niewielka.
Czy drobni inwestorzy powinni śledzić poczynania zarządzających funduszy emerytalnych? – Inwestorzy indywidualni powinni śledzić zmiany w akcjonariatach spółek, ale nie powinno to stanowić kompletnej strategii inwestycyjnej. Można w ten sposób uzupełniać indywidualną strategię – mówi Kiepas.
Tłumaczy, że dla inwestorów indywidualnych obecność OFE w akcjonariacie przede wszystkim jest sygnałem, że jest to spółka o mocnych fundamentach. Nie jest to natomiast gwarancja wzrostu ceny akcji. – Jednak przykłady z poprzednich lat pokazują, że jest duże prawdopodobieństwo, iż wejście OFE do nowej firmy lub też wzrost początkowego niewielkiego zaangażowania przełoży się na zwyżkę kursu akcji – zauważa Kiepas.
Zdaniem Bugaja można też odwrócić ten punkt widzenia. – Przykładowo z kontrariańskiego punktu widzenia istotną informacją może być wiadomość o tym, które spółki są przez fundusze niedoważane. Oznacza to, że ich akcje nie były do tej pory preferowane przez OFE, co się może zmienić w przyszłości. Niedoważenie oznacza, że istnieje przestrzeń do potencjalnego zwiększenia zaangażowania w akcjonariacie tych spółek – wskazuje.
Szykuje się kolejna zmiana
Ostatnio na horyzoncie pojawiają się nowe zmiany, które dotkną OFE. Zgodnie z założeniami Programu Budowy Kapitału wicepremiera Mateusza Morawieckiego OFE mają zostać przekształcone w fundusze inwestycyjne polskich akcji. Jednak będą zarządzały kwotą o jedną czwartą niższą niż dziś – wynoszącą około 103 mld zł. Reszta, czyli około 35 mld zł, trafi do państwowego Funduszu Rezerwy Demograficznej. Nowe przepisy mają wejść w życie z początkiem 2018 r.
wojciech.matusiak@parkiet.com