Waluty

Czas przesileń?

Trend spadkowy na złotym wyhamował, choć czy to już przesilenie? Biorąc pod uwagę interes rządu (ogłoszenie tarczy antyinflacyjnej, której koszt może sięgnąć 10 mld zł), dalsze importowanie inflacji przez słabego złotego byłoby wręcz szkodliwe, ale to nie decydenci, a rynki decydują o kierunku notowań.

Marek Rogalski, główny analityk walutowy, DM BOŚ

Foto: materiały prasowe

W każdym razie większa aktywność werbalna premiera Morawieckiego, a także prezesa Glapińskiego, przyniosła chwilowy efekt. W kolejnych dniach złotemu może pomóc też odbijający EURUSD, gdyż spadki wspólnej waluty z ostatnich dni mogły być nieco przesadzone - europejscy politycy raczej nie są nazbyt skłonni kopiować austriackiego modelu walki z czwartą falą pandemii, a "gołębie" nastawienie decydentów w Europejskim Banku Centralnym mogło zostać już zdyskontowane. Głównym elementem układanki jest jednak amerykański dolar. Dzisiaj w USA mamy święto, a jutro również aktywność inwestorów zza oceanu będzie niska. To daje czas do pewnych przemyśleń na ile oczekiwania dotyczące polityki FED w nadchodzących miesiącach stają się nazbyt przesadzone i na ile może to stwarzać pole do rozczarowania i tym samym grudniowej korekty USD.

EURUSD - idzie większe odbicie?

Obawy rynków, że większość europejskich krajów zdecyduje się na austriacki model walki z czwartą falą COVID (lockdown dla wszystkich i przymusowe szczepienia) mogą się nie zmaterializować - bardziej prawdopodobny jest model pośredni, czyli lockdown dla niezaszczepionych, na co zdecydowali się chociażby Włosi. To może dać preteksty do odreagowania wspólnej waluty, która została w ostatnich dniach mocno przeceniona, głównie za sprawą obaw, że restrykcje podkopią ożywienie gospodarki. Rynki zignorowały całkiem przyzwoite szacunki indeksów PMI za listopad, jakie poznaliśmy we wtorek. Innymi słowy, euro mogło nam nieco przereagować.

Dzisiaj poznamy zapiski z ostatniego posiedzenia EBC. Tyle, że "gołębia" narracja członków tego gremium już nikogo nie zaskakuje. Być może warto będzie zwrócić w tej dyskusji na wątek związany z programem QE, który ma zastąpić wygasający wiosną PEPP. Paradoksalnie tu mogą pojawić się preteksty do odbicia euro, jeżeli zacznie rysować się wizja sporu, co do skali nowego programu skupu aktywów.

Foto: DM BOŚ

Wykres dzienny EURUSD

Na dziennym układzie EURUSD widać, że naruszenie bariery 1,12 nie było aż tak wyraźne, a dzienny RSI9 od kilku dni nie autoryzuje spadków. Czy to zapowiedź szybkiego powrotu w okolice szczytu z zeszłego tygodnia (1,1370)? Niewykluczone, choć tu ważne będzie wybicie ponad rejon 1,1225-30.

A pozycja dolara? Wiele zostało już powiedziane. Wczorajsze zapiski z posiedzenia FED utwierdziły "jastrzębi" w oczekiwaniach, co do przyspieszenia normalizacji polityki w USA w ciągu najbliższych miesięcy. Niemniej uważam, że poprzeczka dla Rezerwy Federalnej została postawiona nazbyt wysoko i to może rodzić pole do rozczarowania w nadchodzących tygodniach.

Sytuacja na rynkach 25 listopada

Czwartek przynosi lekkie osłabienie dolara na szerokim rynku, co można wiązać ze spodziewaną absencją inwestorów z USA ze względu na dzisiejsze Święto Dziękczynienia. Niemniej wczorajsze minutki FED wypadły raczej "jastrzębio" - pojawiły się głosy, że bank centralny powinien być przygotowany na przyspieszenie taperingu, oraz wcześniejszy wzrost stóp procentowych, jeżeli będzie tego wymagać sytuacja inflacyjna. Nie brak było też opinii, że kwestia skali tempa ograniczania QE nie powinna być wiązana z terminem podwyżki stóp procentowych. Innymi słowy FED pozostawił inwestorów wczoraj z domysłami, które najpewniej będą weryfikowane podczas grudniowego posiedzenia FED, a także przy okazji publikacji kluczowych, comiesięcznych danych makro w przyszłym tygodniu.

Najsłabszy w zestawieniach pozostaje dolar nowozelandzki, który nie może się pozbierać po wczorajszym spadku wywołanym "rozczarowaniem" tempem dostosowywania polityki przez RBNZ - prezes Adrian Orr powtórzył dzisiaj, że bank centralny będzie preferował strategię drobnych kroków. Najsilniejsza jest z kolei korona szwedzka, chociaż Riksbank potwierdził dzisiaj swoje "gołębie" nastawienie - stopy procentowe wzrosną nie wcześniej, niż w 2024 r., a skup aktywów w I kwartale 2022 r. będzie dalej prowadzony. Tym samym odreagowanie SEK ma bardziej czysto techniczne podłoże po jego ostatniej przecenie. Lepiej radzą sobie też euro, oraz funt. Wspólnej walucie nie zaszkodziły doniesienia o planach wprowadzania kolejnych restrykcji COVID w Europie, a dane o dynamice PKB w Niemczech były zgodne z szacunkami. Notowania EURUSD próbowały zmierzyć się z oporem przy 1,1225, którego naruszenie może być sygnałem do kontynuacji odreagowania. Z kolei na funcie mamy bardziej ruch powrotny (dla GBPUSD do 1,3350), gdyż nieco szkodzić zaczyna polityczne tło (premier Johnson wydaje się być poirytowany strategią rozwlekania negocjacji nad protokołem irlandzkim przez stronę unijną). Blisko wczorajszego szczytu pozostaje USDJPY, którego wspierają ostatnie zwyżki rentowności amerykańskich obligacji.

Sporządził: Marek Rogalski – główny analityk walutowy DM BOŚ

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.