W godzinach popołudniowych złoty był słabszy w stosunku do najważniejszych walut, choć warto docenić, że część piątkowych strat udało mu się już odrobić. Krajowa waluta najmocniej osłabiła się w odniesieniu do dolara, który kosztuje ok. 3,69 zł wobec 3,71 zł płaconych przed południem. Wyżej wyceniane jest także euro, które umocniło się do prawie 4,28 zł. Z kolei notowania franka szwajcarskiego poszybowały w górę do 4,69 zł.
Czytaj więcej
Poprawa nastrojów na zagranicznych giełdach sprawiła, że inwestorzy handlujący w Warszawie ruszyli do zakupów przecenionych dzień wcześniej akcji.
Dolar złapał wiatr w żagle, złoty ma problem
Na rynku w dalszym ciągu jest duża niepewność związana z gospodarczymi skutkami trwającej wojny na Bliskim Wschodzie. Wyzwaniem pozostają niestabilne ceny surowców energetycznych, co przekłada się na rynkowe obawy związane ze wzrostem inflacji i zmianą w polityce monetarnej banków centralnych. W takim otoczeniu doskonale odnajduje się dolar, którego znaczenie wzrosło od rozpoczęcia wojny, gdy inwestorzy zwrócili się ku bezpiecznym aktywom. Jednocześnie pod górkę ma złoty. – Jeśli chodzi o złotego, w krótkim terminie przewagę ma obecnie siła zewnętrzna, drogi dolar, droższa ropa, słabsze złoto i rynek globalny grający pod mniej cięć Fedu. Jeśli konflikt się przeciągnie lub dojdzie do kolejnej eskalacji, testy wyższych poziomów na USD/PLN są w takim układzie naturalne. Jeżeli jednak scenariusz bazowy zakładający stopniową deeskalację i opadanie cen ropy się zmaterializuje, a Fed wróci do łagodniejszej retoryki, to złoty ma jeszcze szansę na powrót do dawnej ścieżki umocnienia – zauważa w komentarzu porannym Mateusz Czyżkowski, analityk XTB.