Technologie

Rok 2021 dla branży gier nudny nie będzie

Już w pierwszym kwartale na rynek trafi gros wyczekiwanych premier autorstwa polskich studiów, m.in. Bloobera i People Can Fly.
Foto: AFP

Do około 180 mld USD z tegorocznych niespełna 160 mld USD urośnie w przyszłym roku globalny rynek gier. Największą dynamikę będzie widać w grach mobilnych – przewiduje Newzoo. Co czeka rodzimą branżę? Kilkadziesiąt zapowiedzianych premier i dalsza fala debiutów studiów na rynku publicznym. We wtorek na NewConnect pojawi się Detalion Games, kolejna firma z grupy PlayWaya.

CD Projekt naprawia grę

2020 r. upłynął pod znakiem premiery –Cyberpunka 2077". Wysokie oczekiwania wywindowały kapitalizację studia na początku grudnia do rekordowych 46 mld zł. Po doniesieniach o szwankujących wersjach konsolowych kapitalizacja drastycznie stopniała. Teraz wynosi około 26 mld zł.

W oparciu o raporty cyfrowych platform oraz dane zebrane od dystrybutorów fizycznych zarząd CD Projektu szacuje, że do 20 grudnia gracze kupili ponad 13 milionów sztuk gry (analitycy zakładali średnio, że do świąt sprzeda się około 16 mln). Liczba ta uwzględnia zwroty. Sony wstrzymało sprzedaż gry w PlayStation Store, a Microsoft wprowadził do odwołania pełny zwrot kosztów zakupu cyfrowej wersji w Microsoft Store.

W przedsprzedaży zebrano zamówienia na 8 mln sztuk, co pozwoliło zwrócić nakłady na produkcję i marketing. W związku z błędami w wersjach konsolowych pracowników CD Projektu czekają ciężkie tygodnie. Na bieżąco usuwają błędy i deklarują wypuszczenie w styczniu i lutym dwóch dużych „łatek". A zarząd musi się zmierzyć nie tylko z rozgoryczeniem graczy, ale też z zarzutami inwestorów wprowadzenia ich w błąd. Tuż przed premierą nic nie wskazywało, aby wersje konsolowe były tak niedopracowane.

– Prawdopodobnie liczne błędy gry zostaną szybko naprawione. Nie ma lepszych testerów niż miliony użytkowników. A biorąc pod uwagę, że strumienie pieniężne z gry płyną przez bardzo długi czas po premierze, gra powinna się okazać sporym komercyjnym sukcesem – uważa Łukasz Marczuk, zarządzający w funduszu Evig Alfa.

Premiery pod lupą

Przedstawiciele branży gier, zapytani o najciekawsze przyszłoroczne premiery, wskazują m.in. na horror „The Medium" Bloober Teamu (28 stycznia) i „Outriders" PCF (2 lutego).

– 2021 powinien być dobrym rokiem dla naszego gatunku. Odczuwamy potrzebę przygotowania się na niespodziewane i niepewne. To poczucie pozostanie z nami nieco dłużej niż sama pandemia. Horror jako gatunek wychodzi naprzeciw tym potrzebom. Osobiście mocno czekam na drugą część „Hellblade", nową wersję „Perfect Dark" i świetnie zapowiadające się „Witchfire" – mówi Piotr Babieno, prezes Bloober Teamu. Dla spółki najbliższe tygodnie zapowiadają się ciekawie nie tylko w związku z premierą „The Medium", ale też w kontekście możliwych roszad właścicielskich. Jak informowaliśmy, zainteresowane inwestycją w krakowskie studio są globalne koncerny m.in. z Azji.

Z kolei PCF jest świeżo po debiucie na GPW. Podczas pierwszej sesji kurs poszedł mocno w górę, a w kolejnych dniach utrzymywał się na stabilnym poziomie. Analitycy zakładają wzrosty przychodów i zysków spółki. Według Trigon DM w przyszłym roku przychody studia sięgną 160 mln zł, a skorygowany zysk netto zbliży się do 50 mln zł. Dużo będzie zależeć od tego, jak wypadnie premiera „Outriders".

W 2021 r. na rynek trafić może też „Dying Light 2" Techlandu, ale daty wyznaczonej jeszcze nie ma. O Techlandzie od dłuższego czasu mówi się również w kontekście GPW. Czas pokaże, czy w 2021 r. dołączy do grona firm publicznych.

Największym źródłem debiutantów na giełdzie w sektorze gier jest wspomniany już PlayWay. Kilkanaście jego studiów w 2021 r. może wejść na NewConnect. Z kolei jeśli chodzi o gry, to zarząd PlayWaya największe nadzieje wiąże z „Builder of Egypt", „Mr. Prepper", „Succubus", „Occupy Mars" i „Lust from Beyond". W 2021 r. powinna też zadebiutować gra Starward Industries, bazująca na powieści Stanisława Lema „Niezwyciężony".

Zawirowania wokół „Cyberpunka" zrodziły pytanie, czy dla sektora gier nie nadchodzą trudniejsze czasy. – Na resztę rynku nie powinno to mieć długofalowo większego wpływu. Trudno przykładać taką samą miarę np. do CDP i Utimate Games, te firmy działają w zupełnie różny sposób. Albo dlaczego dobra gra i akcje np. 11 bit miałyby ucierpieć z tego powodu? Myślę, że piorun uderzył wszystkich, trochę przytkało, ale za chwilę będzie lepiej – podsumowuje Tomasz Mazur, szef Forestlight Games.

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.