Co prawda samą miedź ominęły mocniejsze podwyżki wyceny, ale u inwestorów pojawił się optymizm: przeważa dziś nadzieja na dojście do porozumienia Stanów Zjednoczonych i Chin. Toczona przez gospodarcze mocarstwa wojna handlowa od miesięcy trzęsie rynkami. Poza komentarzami o postępie w negocjacjach na nastroje inwestorów pozytywnie wpłynęły dane makro z Chin, które są największym konsumentem miedzi. Ponadto niepokoje w Chile rodzą obawy o podaż.

W kwietniu miedź na giełdzie w Londynie wyceniana była na ponad 6,5 tys. USD za tonę, ale do czerwca kurs zjechał do 5,8 tys. USD. Od tego czasu cena porusza się w konsolidacji, w przedziale 5,6–6 tys. USD. W ciągu ostatniego miesiąca notowania wzrosły o prawie 4 proc.

Kurs KGHM radzi sobie zdecydowanie lepiej, bo od początku października wzrósł o 17 proc.

Czy jest szansa na przełamanie trendu bocznego na miedzi? – Perspektywy dla cen miedzi wciąż wskazują na konsolidację – a przynajmniej fundamentalnie nie ma powodów do dużych zwyżek czy też znaczących zniżek – komentuje Dorota Sierakowska, analityk surowcowy DM BOŚ. – Sądzę, że ruch boczny może być kontynuowany, a jedynym, co może wyrwać z niego ceny miedzi, będzie potencjalnie porozumienie handlowe USA i Chin. Jeśli pierwszy etap porozumienia zostanie podpisany, to spodziewałabym się większego optymizmu, przynajmniej patrząc krótkoterminowo – podsumowuje.

20 listopada KGHM opublikuje sprawozdanie finansowe za III kwartał. Na razie znamy dane o produkcji. Po trzech kwartałach grupa wyprodukowała blisko 530 tys. ton miedzi, czyli o prawie 14 proc. więcej rok do roku. Na gros wyniku zapracowały polskie kopalnie, produkcja z tego źródła wzrosła o niemal 17 proc., do 428 tys. ton. Produkcja w KGHM International skurczyła się o ponad 5 proc., do 57,5 tys. ton. W kopalni Sierra Gorda w Chile produkcja zwiększyła się o 16,5 proc., do 44,4 tys. ton. O aż 21,5 proc., do 1,03 tys. ton, wzrosła produkcja srebra w grupie.

Notowania akcji na stronie:

Foto: GG Parkiet

www.parkiet.com/spolki/kghm _polska_miedz