REKLAMA
REKLAMA

Surowce i paliwa

Przyspieszenie odchodzenia od węgla dałoby 64 mld euro oszczędności

Analitycy firmy doradczej Enervis Energy Advisors szacują, że odejście od węgla o kilka lat wcześniej niż zakłada to rząd w swojej strategii przyniosłoby Polsce wielomiliardowe oszczędności. Jednak zastąpienie węgla odnawialnymi źródłami energii wydaje się być polskim energetykom zbyt ryzykowne.
Foto: Adobestock

„Scenariusz zakładający mniejszy udział węgla, a większy odnawialnych źródeł energii w miksie energetycznym jest bardziej opłacalny niż scenariusz odniesienia. Oszczędności na poziomie 64 mld euro stanowią 9,5 proc. całkowitych kosztów systemowych, co oznacza znaczący potencjał zwiększenia efektywności kosztowej polskiej gospodarki" – piszą Julius Ecke i Rita Kunert, eksperci niemieckiej firmy doradczej Enervis Energy Advisors, w raporcie „Ocena możliwości zastąpienia elektrowni Bełchatów" przygotowanym na zlecenie Fundacji Client Earth Prawnicy dla Ziemi.

Wspomniany przez autorów analizy „scenariusz odniesienia" to przede wszystkim „Polityka energetyczna Polski do 2040 r." (PEP 2040). Ecke i Kunert w swoim scenariuszu zakładają przyspieszenie odchodzenia od węgla, zwłaszcza w odniesieniu do elektrowni Bełchatów, która odpowiada za 12 proc. polskich mocy wytwórczych. Bloki B02-12 elektrowni miałyby zostać w tym wariancie zamknięte do 2030 r., a blok B14 – do 2035 r. Do 2035 r. miałoby też nastąpić całkowite odejście od węgla w polskiej energetyce.

Autorzy analizy sugerują, że moce zamykanych bloków węglowych miałyby zostać zastąpione energią z odnawialnych źródeł energii – farm wiatrowych i fotowoltaicznych, z potencjalnym zapleczem pod postacią magazynów energii oraz uzupełnieniem pod postacią energii uzyskiwanej z gazu ziemnego (w swoim scenariuszu eksperci Enervis przyjmują takie same założenia co do gazu, jak w PEP 2040).

Rezultaty takiego przyspieszenia to nie tylko oszczędności. „W scenariuszu odejścia od węgla poziom emisji CO2 obniża się o 38 proc., a inne emisje spadają o 42-64 proc. w porównaniu ze scenariuszem odniesienia" – czytamy. – „Ważną rolę w tych spadkach odgrywa wcześniejsze wygaszenie Bełchatowa, które odpowiada za około 5 proc. tej redukcji". Również dla rynku pracy miałby to być scenariusz lepszy. „W scenariuszu odejścia od węgla bezpośrednie zatrudnienie jest wyższe o 45 proc. od zatrudnienia w scenariuszu referencyjnym. Całkowite zatrudnienie również wykazuje stałą tendencję znaczącego wzrostu" – przekonują autorzy raportu.

Rezultaty takiego przyspieszenia to nie tylko oszczędności. „W scenariuszu odejścia od węgla poziom emisji CO2 obniża się o 38 proc., a inne emisje spadają o 42-64 proc. w porównaniu ze scenariuszem odniesienia" – czytamy. – „Ważną rolę w tych spadkach odgrywa wcześniejsze wygaszenie Bełchatowa, które odpowiada za około 5 proc. tej redukcji". Również dla rynku pracy miałby to być scenariusz lepszy. „W scenariuszu odejścia od węgla bezpośrednie zatrudnienie jest wyższe o 45 proc. od zatrudnienia w scenariuszu referencyjnym. Całkowite zatrudnienie również wykazuje stałą tendencję znaczącego wzrostu" – przekonują autorzy raportu.

Bełchatów nie ma dobrej prasy. Jest największym emitentem zanieczyszczeń w Europie (38,3 Mt w 2018 r. według serwisu Sandbag), a złoża węgla, z których korzysta, są coraz gorszej jakości. Jednak eksperci bez bloków węglowych Bełchatowa – które w ub.r. miały pokryć 22 proc. zapotrzebowania w Polsce – nie widzą przyszłości.

– Blok węglowy można zastąpić jedynie innym blokiem węglowym, gazowym lub jądrowym – protestuje jednak w rozmowie z „Parkietem" prof. Władysław Mielczarski, ekspert Politechniki Łódzkiej. – Uczymy tego każdego studenta – kwituje. Według niego rezygnacja z bloków węglowych, by zastępować ich moce energią z OZE, to ryzyko blackoutu – ze względu na niestabilność energii pochodzącej z wiatraków i paneli.

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

Wideo komentarz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA