REKLAMA
REKLAMA

Oszczędzanie

Przez trzy miesiące Polacy odłożyli w bankach 24 mld zł

Już prawie połowie polskich gospodarstw domowych udaje się odłożyć nieco gotówki. Ale jednocześnie aż 11 proc. przyznaje się do przeznaczania oszczędności na konsumpcję.
Foto: Adobestock

Oszczędności gospodarstw domowych wciąż rosną. W marcu zwiększyły się o ponad 7,4 mld zł. Wciąż rosły, choć już symbolicznie, depozyty terminowe. W marcu o nieco ponad 235 mln zł. Zachęty do korzystania z terminowych lokat są bowiem coraz słabsze, za to korzyści z zakładania kont oszczędnościowych (w statystykach NBP zaliczanych do depozytów bieżących) – coraz bardziej zachęcające. W rezultacie mamy sytuację następującą: w ciągu trzech miesięcy przyrost depozytów gospodarstw domowych przekroczył 24,4 mld zł. Bieżące urosły niemal o 15,5 mld zł, terminowe – o niecałe 8 mld zł. Czym to jest spowodowane?

Lepsza sytuacja

Gospodarstwa domowe w Polsce nadal nieźle oceniają swoją kondycję finansową. Na przestrzeni ostatnich dziesięciu lat prawie trzykrotnie zmniejszyła się grupa gospodarstw przyznających się do popadania w długi. Obecnie ten problem dotyczy 4 proc. respondentów. Zmniejszył się też odsetek gospodarstw twierdzących, że ich dochody z trudem starczają na życie – dziś to nieco ponad 38 proc., podczas gdy dziesięć lat temu wskazywał na niego co drugi badany – wynika z danych Konferencji Przedsiębiorstw Finansowych.

W kolejnych kwartałach ten aspekt kondycji gospodarstw domowych powinien jednak podlegać obserwacji, gdyż rok wcześniej osób deklarujących trudności w wiązaniu „końca z końcem" było mniej niż 34 proc. Co ciekawe, nasilające się nastroje konsumpcyjne powodują, że obecnie aż 11 proc. badanych przyznaje się do „przejadania" swych oszczędności – to najwyższy odsetek od dziesięciu lat i aż o połowę większy niż przed rokiem. Interesujący może być jednak fakt, że prawie połowie polskich gospodarstw domowych udaje się oszczędzić jakiekolwiek pieniądze. To odsetek wyższy aż o 65 proc. w porównaniu z rokiem 2009, ale niższy o prawie 15 proc. w porównaniu z rokiem ubiegłym.

Foto: GG Parkiet

Efektem pozytywnych nastrojów jest rosnąca skłonność do oszczędzania. Odsetek gospodarstw domowych, które uważają, że w najbliższych miesiącach uda im się zaoszczędzić, wynosi obecnie 24 proc. i jest trzykrotnie wyższy niż przed dziesięcioma laty.

Nie wiadomo na co

W bieżącym badaniu wśród najważniejszych motywów gromadzenia oszczędności (badanych w cyklu półrocznym) najczęściej wskazywaną opcją było „bez specjalnego przeznaczenia". Takich respondentów było ok. 23,5 proc. Na drugim miejscu znajduje się wypoczynek (22,6 proc.), gdzie obserwowany jest trend wzrostowy od kilku edycji badania. Na trzecim miejscu uplasowała się potrzeba gromadzenia środków na bieżące wydatki konsumpcyjne (21,7 proc.). Kolejne miejsca zajmują: oszczędności z przeznaczeniem na remont (18 proc.) oraz oszczędzanie na zakup drobnych dóbr trwałych (10,2 proc.). Podobnie jak w poprzednich edycjach badania obecnie obserwowany odsetek gospodarstw domowych deklarujących oszczędności, które służą celom związanym z zakupem mieszkania lub samochodu, utrzymuje się na bardzo niskim poziomie. To odpowiednio 6,6 i 6,5 proc. badanych. Udział gospodarstw domowych oszczędzających z przeznaczeniem na emeryturę jest niewielki, a dodatkowo w bieżącym badaniu uległ zmniejszeniu do 3,9 z 9,1 proc.

Klimat do oszczędzania

Odsetek gospodarstw domowych będących zdania, że obecnie jest dobry lub bardzo dobry czas, by oszczędzać, wzrósł o jedną czwartą w porównaniu z badaniami sprzed dziesięciu oraz pięciu lat. Szczyt optymizmu został już jednak osiągnięty i wkroczyliśmy w fazę spadkową – od kilku kwartałów maleje odsetek respondentów uważających, że obecnie jest korzystny klimat do oszczędzania. Aktualnie jest on o 15 proc. niższy niż przed rokiem.

– Ambicje zakupowe Polaków rosły w ostatnich latach szybciej niż ich realne dochody, co zapewne stanowi jeden z powodów osłabienia dynamiki przyrostu udziału gospodarstw domowych optymistycznie podchodzących do oszczędzania. Jeszcze bardziej może niepokoić to, że rośnie różnica pomiędzy udziałem łącznym negatywnie nastawionych do oszczędzania i tych o przeciwnych opiniach. Zmiana odczuć gospodarstw domowych w tym obszarze wydaje się być nawet zaskakująco duża jak na okres wciąż utrzymującego się wzrostu gospodarczego oraz nadal rosnących płac. Jeśli ta tendencja zostanie utrzymana, to w kolejnych kwartałach nie tylko oszczędzanie, ale i konsumpcja mogą podlegać ograniczaniu – podkreślił Andrzej Roter, prezes KPF.

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

Wideo komentarz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA