Okiem eksperta

Rajd św. Mikołaja w grudniu i obawy o 2022 rok

Medal ma dwie strony, choć łatwiej jest nam widzieć tylko jedną, a ważne są dwie.

Sobiesław Kozłowski, dyrektor departamentu analiz i doradztwa, Noble Securities

Foto: materiały prasowe

W sporcie medal olimpijski jest zazwyczaj okupiony tytaniczną pracą, w przypadku rynku kapitałowego wzrost może być konsekwencją niskiej bazy czy wcześniejszych spadków. W aktualnej sytuacji rynkowej listopadowe spadki z tąpnięciem pod koniec zeszłego tygodnia przygotowały bardziej dogodny grunt pod rajd św. Mikołaja. Obserwowane w listopadzie silne osłabienie PLN i aktualne umocnienie złotego zdaje się uwiarygodniać pozytywny scenariusz na rynku kapitałowym, tym bardziej że umocnienie dotyczy forinta węgierskiego, korony czeskiej czy rubla rosyjskiego i świadczy o poprawie sentymentu do walut w regionie. Oczywiście outsiderem w regionie jest lira turecka z bardzo mocnym osłabieniem w ujęciu rocznym, ale i dekadowym.

Powyższy przykład obrazuje jak luźna polityka monetarna i inflacja osłabia walutę. Lokalnymi czynnikami ryzyka są inflacja i następstwa wzrostu cen. Wstępny odczyt inflacji konsumenckiej za listopad na poziomie 7,7 proc. zaskoczył makroekonomistów, których konsensus wynosił 7,3 proc. Kolejny wyskok inflacji zwiększa presję na polskie władze monetarne i daje szanse na uwiarygodnienie się w walce o stabilność wartości pieniądza.

Szacując po notowaniach instrumentów pochodnych, to rynek zakłada podwyżkę na posiedzeniu w najbliższą środę na 75 pkt baz., choć 50 czy 100 pkt baz. też jest możliwe. Tak znacząca podwyżka byłaby wsparciem dla percepcji banków, ale równocześnie w krótkim terminie mogłaby podbić notowania obligacji skarbowych.

Warto dodać, iż na razie polskie dziesięcioletnie obligacje skarbowe testują opór w rejonie 3,30–3,05 proc. z ryzykiem podejścia pod 4 proc. To, co mnie niepokoi, to fakt, iż na ostatnich sesjach zarówno na polskich, jak i węgierskich, dziesięciolatkach rośnie rentowność (spadają ceny), natomiast na czeskich, niemieckich czy amerykańskich dziesięciolatkach rentowność spada (ceny rosną).

Jeżeli rentowność polskich obligacji zaczęłaby spadać to w połączeniu z umocnieniem PLN, rosłyby szanse na rajd św. Mikołaja na polskim rynku kapitałowym.

Warto dodać, iż czynnikiem ryzyka jest brak korekty w USA, ponieważ zazwyczaj trudno jest o relatywną siłę WIG20 w relacji do rynków bazowych.

Ponadto po udanym 2020 i jak dotąd 2021 r. wyzwania na 2022 r. z oczekiwanym wzrostem zmienności, schłodzeniem wskaźników makro czy przede wszystkim zbliżającą się normalizacją polityki Fedu powodują, że w przyszłym roku timing i selekcja będą miały jeszcze większe znaczenie. ¶

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.