Medycyna i zdrowie

Biomed-Lublin trawiony konfliktami?

Prezes, piastujący stanowisko od czerwca 2017 r., postanowił odejść. Firma uspokaja, choć przyczyną miał być konflikt z radą nadzorczą.

Piotr Fic, p.o. prezesa Biomed-Lublin, uspokaja: firma wdraża swoją strategię i kontynuuje prace nad lekami.

Foto: Archiwum, Piotr Waniorek

Dotychczasowy prezes lubelskiej spółki biotechnologicznej, Marcin Piróg, zrezygnował z funkcji prezesa. Jego obowiązki przejmie wiceprezes zarządu Piotr Fic.

Co po rezygnacji?

Piróg zdecydował się na podanie lakonicznej przyczyny. Jak czytamy, powodem złożenia rezygnacji z pełnionej funkcji były istotne rozbieżności pomiędzy nim a przewodniczącym rady nadzorczej i jej innymi przedstawicielami. Dotyczyły one kluczowych dla spółki kwestii funkcjonowania organizacji, wdrażania i realizacji strategii spółki oraz jej przyszłego rozwoju. Marcin Piróg nie zdecydował się na rozmowę z „Parkietem".

Czy w Biomedzie spodziewano się, że prezes podejmie właśnie taką decyzję? W rozmowie z „Parkietem" p.o. prezesa, Piotr Fic, zdradza, że tej informacji mało kto się spodziewał. – Mogę potwierdzić, że decyzja była zaskoczeniem dla wszystkich, również dla członków zarządu. To niezależna i indywidualna decyzja bardzo doświadczonego menedżera. Niemniej funkcjonowanie firmy jest stabilne. Bieżąca działalność i strategia, którą realizowaliśmy do tej pory z prezesem, będzie w dalszym ciągu rozwijana. Biomed-Lublin ma pomysły na rozwój, a wiele z nich zostało zainicjowanych przez Marcina Piróga. Ustępujący prezes zostawia spółkę w rękach doświadczonych menedżerów, którzy znają jej realia i otoczenie rynkowe. Jego rezygnacja nie wpływa na prace nad immunoglobuliną ani inne działania, które prowadzi spółka – zaznacza.

Inwestycje niezagrożone

Foto: GG Parkiet

To właśnie immunoglobulina, potencjalny lek na koronawirusa, sprawił, że Biomed jest na ustach wszystkich od kwietnia. Wtedy właśnie ogłoszono, że spółka zamierza rozpocząć zbieranie osocza, badania kliniczne, a w konsekwencji komercyjną sprzedaż leku.

– Jako wiceprezes pełniłem funkcje operacyjne, współpracowałem ze wszystkimi kluczowymi interesariuszami wewnętrznymi i zewnętrznymi. Tak więc mam dobry i szeroki ogląd spółki i spojrzenie na jej przyszłość. Oczywiście w okresie przejściowym musimy przyzwyczaić się do pracy bez Marcina, który był mocną osobowością i profesjonalistą. Jednak mamy dobry zespół, który sprawnie zarządza. Jako p.o. prezesa i lider tego zespołu czuję spoczywającą na mnie odpowiedzialność, ale to chyba normalne, bo Biomed-Lublin to ważna firma dla systemu zdrowia w Polsce. Nie tylko ciągłość prac nie zostanie zachwiana, ale patrzymy w przyszłość, na którą firma z takim potencjałem, jak Biomed-Lublin zasługuje – podkreśla Fic.

Po podaniu informacji o rezygnacji prezesa po godz. 11.35 walory Biomedu zanurkowały. Kurs w krótkim czasie spadł z 12,7 zł do 10,65 zł, czyli o ponad 16 proc. W sierpniu walory kosztowały ponad 30 zł. Na początku roku kurs wynosił 1 zł. Rósł w nadziei na lek na koronawirusa.

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.