REKLAMA
REKLAMA

Medycyna i zdrowie

Piotr Garstecki, Scope Fluidics: Inwestor wnosi nie tylko kapitał

Gościem Grzegorza Siemionczyka we wtorkowym programie „Prosto z Parkietu” był prof. Piotr Garstecki, współzałożyciel i prezes spółki Scope Fluidics.

Piotr Garstecki, współzałożyciel i prezes spółki Scope Fluidics.

Foto: parkiet.com

Tuż przez naszą rozmową ogłosiliście rozszerzenie współpracy z doradcą transakcyjnym Clairfield Partners. Ma on pomóc znaleźć finansowanie na rozwój jednego z dwóch państwa projektów, BacterOMIC. Na czym on polega?

To jest drugi projekt w naszym portfolio, młodszy brat systemu PCR|ONE. Jest odpowiedzią na jeden z największych dziś problemów w ochronie zdrowia, czyli antybiotykooporność bakterii. Prognozy sugerują, że zjawisko to może stać się najczęstszą przyczyną śmierci, wyprzedzając raka i schorzenia onkologiczne. Już w tej chwili około 70 proc. zakażeń bakteryjnych w Europie jest opornych przynajmniej na jeden antybiotyk, co utrudnia dobór skutecznego leku. Tymczasem diagnostyka bakterii wykorzystuje systemy sprzed kilku dekad, które dostarczają mało precyzyjnych informacji. BacterOMIC pozwoli szybko i kompleksowo ocenić wrażliwość bakterii na wszystkie ważne antybiotyki.

Na czym ma polegać finansowanie tego projektu? Jakie opcje bierzecie pod uwagę?

Pracujemy nad tym systemem od 2016 r., najpierw w ramach Scope, a od momentu, gdy uznaliśmy, że jesteśmy w stanie go stworzyć, w ramach spółki celowej Bacteromic. Ona rozwija się szybciej, niż planowaliśmy. System, który kosztował dotąd 2 mln zł, jest gotowy, aby zacząć przygotowania do industrializacji, do produkcji. I to się wiąże z kosztami.

Granty typowe dla projektów naukowych nie wystarczą?

Tworzymy produkty innowacyjne, więc staramy się korzystać z wsparcia publicznego zorientowanego na innowacje naukowo-inżynieryjne, szczególnie w zakresie medtech. W przypadku BacterOMIC kończymy właśnie realizowany we współpracy z Instytutem Chemii Fizycznej PAN projekt finansowany przez Fundację na rzecz Nauki Polskiej. Ten projekt miał jednak doprowadzić nasz system do obecnego stadium. Przed nami jego wdrożenie, wprowadzenie na rynek. Dużą część kosztów z tym związanych powinno pokryć dofinansowanie z europejskiego programu SME Instrument, o które się staramy. Potrzebujemy jednak wkładu własnego.

Jakiej kwoty poszukujecie?

Szacujemy koszt wprowadzenia systemu BacterOMIC na rynek na 10 mln zł. Finansowanie publiczne może pokryć do 70 proc. tych kosztów. W praktyce jest to trudne, więc potrzebujemy około 4 mln zł.

W połowie ub.r. mieliście na kontach 11 mln zł gotówki na kontach. Dlaczego nie wykorzystacie tych środków?

To są pieniądze, które w większości pochodzą z emisji prywatnej z 2017 r., która poprzedziła nasz debiut na NewConnect. Większość tej kwoty jest przeznaczona na rozwój systemu PCR|ONE, doprowadzenie go do certyfikacji, wprowadzenie na rynek. Nie możemy wykorzystać tych pieniędzy na rozwój BacterOMIC.

Czyli współpraca z Clairfield Partners ma na celu sprzedaż udziałów w Bacteromic, spółce zależnej Scope, a nie w samym Scope?

Taki mamy plan. Dotąd gros wartości Scope Fluidics tworzył w systemie PCR|ONE, tak to postrzegali dotychczasowi inwestorzy. System BacterOMIC zaczyna tworzyć coraz większą wartość, więc uznaliśmy, że kapitału należy szukać na poziomie spółki zależnej.

Niedawno poinformowaliście, że system BacterOMIC może zostać skomercjalizowany do końca 2021 r., półtora roku szybciej, niż zakładały wcześniejsze plany. Z czego wynika ta zmiana harmonogramu? Na rynku pojawił się mocny konkurent dla waszego systemu?

Monitorujemy pejzaż projektów innowacyjnych medtech w sektorach, w których działamy i wygląda na to, że BacterOMIC nie ma na razie konkurencji. Jeśli chodzi o presję rynkową, to nie ma więc żadnego bodźca. Przyspieszenie wynika z dobrego przebiegu prac badawczo-rozwojowych. Mamy już kompletny, w pełni funkcjonalny i przetestowany system.

Z komunikatu wynika, że Clairifield Partners ma wam pomóc znaleźć zagranicznego inwestora. W Polsce nie ma zainteresowania technologiami, które rozwijacie?

Zapewne da się znaleźć krajowego inwestora i nie wykluczamy takiego rozwiązania. Chcielibyśmy jednak mieć w akcjonariacie fundusze sektorowe, specjalizujące się w obszarze medtech. One oprócz kapitału mogą wnieść know-how, doświadczenie i sieć kontaktów. To może być ważne, jeśli chodzi o rozwój systemu BacterOMIC i ogólnie Scope Fluidics.

Jaka jest teraz struktura akcjonariatu Scope?

Akcjonariuszy z udziałami powyżej 5 proc. jest czterech: fundusz Total, który jest z nami od bardzo dawna, fundusz Esaliens oraz ja i mój wspólnik, współzałożyciel firmy. Około 35 proc. udziałów jest rozproszonych.

Współpraca z Clairfield Partners dotyczyła dotąd projektu PCR|ONE. Jak on się rozwija?

Warto tu odwołać się do kilku transakcji sprzedaży podobnych systemów. W 2014 r. koncern Roche kupił system Liat za 450 mln dol., niecały rok wcześniej BioMerieux kupił FilmArray za podobną kwotę. W styczniu ub.r. system STAT Dx został kupiony przez Qiagen za 190 mln dol. Qiagen i Roche kupiły te systemy dosłownie w ciągu kilku dni od momentu dopuszczenia ich do rynku. Doradca pomaga nam, aby powtórzyć tę drogę. Komunikacja z potencjalnymi nabywcami już trwa.

Kiedy do tej transakcji może dojść?

Nasz cel to połowa 2020 r. Tuż po certyfikacji systemu w UE chcemy ogłosić jego sprzedaż.

Wspomniane przez pana transakcje nie osłabiają zainteresowania PCR|ONE? Nie zmalało zapotrzebowanie na taki system?

W odróżnieniu od BacterOMIC, który ma pomóc leczyć pacjentów zakażonych bakteriami opornymi na antybiotyki, PCR|ONE ma pomóc wykryć samo zakażenie. W tej chwili nawet w UE i USA co dziesiąta wizyta w szpitalu kończy się zakażeniem. Z tym problemem można sobie poradzić, prowadząc przesiewowe badania pacjentów i izolując zakażonych. Potrzebne są jednak tanie i szybkie narzędzia, które pozwoliłyby zbadać pacjenta już w izbie przyjęć. Takiego systemu wciąż nie ma. A PCR|ONE pozwoli właśnie na zdiagnozowanie zakażenia w 15 minut.

Jeśli uda się zrealizować plany, które pan kreśli, to pod koniec 2021 r. Scope nie będzie prowadziła żadnej działalności.

Zamysł spółki Scope Fluidics jest taki, aby posiadać infrastrukturę i zespół ludzi, którzy są w stanie realizować dwa, trzy projekty na różnych etapach rozwoju. To pozwala najlepiej wykorzystywać zasoby. Obecnie skupiamy się na dwóch projektach, ale przeprowadziliśmy już proces selekcji trzeciego. Mamy już kandydata, ale jest za wcześnie, żeby to ogłaszać. Prowadzimy ciągle analizy biznesowe. To też będzie projekt w segmencie medtech, wykorzystujący technologie mikroprzepływów. Ale na razie koncentrujemy się na sprzedaży pierwszych projektów.


Wideo komentarz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA