Medycyna i zdrowie

Kolejne lata mogą być przełomowe dla Urteste

Gościem programu Prosto z Parkietu był Grzegorz Stefański, prezes firmy Urteste, która prowadzi aktualnie ofertę akcji i jest w drodze na NewConnect.
Foto: Parkiet TV

Partner rozmowy: Urteste S.A.

Firma Urteste jest w drodze na NewConnect. Na czym opiera się wasz model biznesu?

Chcemy z jednej próbki moczu wykrywać różne nowotwory na wczesnym etapie ich rozwoju i tym samym zwiększyć szanse pacjentów na przeżycie i wyzdrowienie. Nasza spółka jest firmą badawczo - rozwojową. Nasze unikalne know - how to metoda sprawnego opracowywania testów do wykrywania nowotworów. Budujemy biznes w oparciu o model "lekkiej spółki". Wszystkie nasze zasoby skupiamy na pracach badawczo - rozwojowych związanych z naszymi testami. Wszystko co nie jest związane z naszą działalnością podstawową outsourcingujemy do dużych, znanych firmy. Tym samym zwiększamy szansę na sukces, czyli komercjalizację.

Na jakich konkretnie obszarach w wykrywaniu nowotworów się koncentrujecie?

Obecnie opracowujemy test dla 15 celów diagnostycznych. Najbardziej zaawansowane są prace nad testami na raka trzustki i prostaty. Mamy również opracowane prototypy dla raka płuc, nerki, wątroby. Jeśli chodzi o testy na raka trzustki i prostaty to w tej chwili poddawane są one badaniom, które są zbliżone do warunków rzeczywistych.

Jak idą te badania? Kiedy możliwe jest przejście do etapy certyfikacji, rejestracji a przede wszystkim komercjalizacji?

Jeśli chodzi o najbardziej zaawansowane projekty, to jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, możemy uzyskać certyfikację w II połowie 2025 r. Kluczowe będzie oczywiście badanie kliniczne potwierdzające ich skuteczność. Założyliśmy bardzo bezpiecznie, że będziemy gotowi do rozpoczęcia tego badania w połowie 2023 r. Nie mamy w tej chwili gotowego protokołu badania, natomiast mamy kilka pomysłów, jak sprawnie przeprowadzić rekrutację uczestników do tego procesu.

Jak duże wydatki są związane z tymi projektami, ale także i innymi, które są realizowane przez waszą firmę?

W ciągu najbliższych dwóch lat spółka przeznaczy na rozwój swoich testów ponad 9 mln zł. W tej kwocie zawiera się przede wszystkim rozwój najbardziej zaawansowanych testów, czyli raka trzustki i prostaty, oraz doprowadzenie do powstania prototypów dla kolejnych 13 testów. Znaczącym wydatkiem będą również patenty. Z końcem tego roku zamierzamy rozpocząć w procedurze PCT fazę narodową dla raka trzustki, dla raka prostaty będzie to przyszły rok. W kolejnych kwartałach będziemy składać też wnioski patentowe dla kolejnych testów. Na wyposażenie nowego laboratorium zamierzamy też przeznaczyć około 1 mln zł. Wszystkie te wydatki zamierzamy pokryć z obecnej emisji akcji.

Jaki jest pomysł na komercjalizację waszych pomysłów? Chcecie to robić własnymi siłami czy jednak będziecie szukać pomocy u innych podmiotów?

Jesteśmy spółką badawczo - rozwojową i nie planujemy samodzielnego wprowadzania testów na rynek. Naszym celem jest opracowanie testu do takiego poziomu, w którym wzbudzi on zainteresowanie partnera branżowego. Oczywiście myślimy tutaj przede wszystkim o globalnych, dużych firmach diagnostycznych. Dopuszczamy różne modele komercjalizacji. Sprzedaż licencji czy też sprzedaż całej technologii. Oczywiście warunki będą zależały od poziomu rozwoju danego testu. Zakładamy, że pierwszym momentem, w którym możemy myśleć o komercjalizacji jest gotowość do badania klinicznego, która znacząco zwiększa atrakcyjność danego produktu. Ostatnim momentem, kiedy chcielibyśmy skomercjalizować nasz test jest certyfikacja i gotowość wprowadzenia na rynek.

Na finansowe efekty waszych działań też więc trzeba będzie poczekać?

Zgadza się. Nie będzie to raczej najbliższy rok czy też dwa. Raczej myślimy o pierwszym możliwym momencie komercjalizacji w połowie 2023 r. Jeśli natomiast będziemy chcieli sprzedać produkt po badaniach klinicznych będzie to koniec 2025 r.

Jaka jest w ogóle wielkość rynku na którym działacie?

Sam rynek biomarkerów nowotworowych jest bardzo duży i dynamicznie rośnie. Mówimy o wzroście rzędu 12 proc. W 2027 r. osiągnie on wartość około 30 mld USD. Natomiast rynek biopsji płynnych do którego odnosi się nasza technologia rośnie jeszcze szybciej. W najbliższych latach przewiduje się pięciokrotny wzrost tego rynku. Prawdziwy przełom rynku ma nastąpić po roku 2027. Prognozy mówią, że w 2035 r. będzie on wynosił 75 mld USD. Co istotne ten wzrost będzie spowodowany przede wszystkim rozwojem rynku testów skriningowych. To jest dokładnie ten rynek na którym działa Urteste.

Jakie cele stawiacie sobie na kolejne lata?

Naszą misją jest opracowanie testów w taki sposób by było możliwe wykrywanie wielu typów nowotworów z jednej próbki moczu. To ma bardzo duże znaczenie w testach przesiewowych. Samo pobranie próbki moczu jest dużo tańsze i prostsze niż pobieranie krwi. Nasi konkurenci opracowują metody, które oparte są mimo wszystko o droższy sprzęt i bardziej skomplikowane procedury. Wydaje nam się, że nasze testy będą doskonały uzupełnieniem metod skriningowych. Też warto dodać, że mówiąc o konkurencji też nie do końca czujemy, że jest to nasza konkurencja. W niektórych nowotworach w diagnostyce łączy się wiele testów po to, aby ich czułość i swoistość wynosiła łącznie 100 proc.

Z waszymi projektami celujecie w rynek polski czy jednak globalny?

Nasz projekt jest absolutnie projektem globalnym. Koncentrujemy się na tym, żeby nasza dokumentacja była użyteczna była partnera branżowego. Jeśli myślimy o samodzielnym pierwszym kroku to najprościej będzie nam wykonać badania na populacji europejskiej. Jednocześnie jednak myślimy też o rynku amerykańskim.

Partner rozmowy: Urteste S.A.

Partner rozmowy:

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.