Oferta PPK przedstawiona przez Santander TFI należy do najbardziej konkurencyjnych, jeśli chodzi o opłaty za zarządzanie. Nie obawia się pani, że zbyt niskie opłaty odbiją się na zarządzaniu?
Pamiętajmy, że jest to długoterminowy produkt, więc zwrot z tego biznesu pojawi się w dłuższym horyzoncie. Santander TFI należy do dużej grupy kapitałowej i w ramach grupy możemy zaproponować klientom dodatkowe usługi i produkty, co jest korzystne zarówno z perspektywy klientów, jak i instytucji finansowej.
Instytucji prowadzących będzie około 20, co oznacza, że dla części z nich PPK nie będą rentowne nawet w dłuższym terminie. Jak będzie zatem ten rynek wyglądał za kilka lat?
Rzeczywiście konkurencja jest duża. Sądzę, że w dłuższym terminie wiodącą pozycję na rynku PPK będzie miało prawdopodobnie 5–6 instytucji.
TFI PZU oraz PKO TFI pochwaliły się już podpisanymi umowami o PPK. Jak to wygląda w Santander TFI?
Na dziś mamy wiele deklaracji współpracy. Naszą naturalną bazą potencjalnych klientów PPK są firmy, które aktualnie współpracują z Santander Bankiem w ramach bankowości korporacyjnej. W kolejnym etapie będziemy proponować PPK małym i średnim spółkom i w tym zakresie liczymy się z potencjałem rzędu kilkunastu tysięcy firm, więc projektujemy procesy masowe i zautomatyzowane. Już teraz chętni do współpracy z nami mogą zawrzeć umowę o zarządzanie PPK w formie elektronicznej za pośrednictwem naszej specjalnej strony internetowej poświęconej PPK.
Ilu klientów udało wam się pozyskać?
Szczegóły podamy pod koniec października. Właśnie teraz jest moment, w którym firmy dokonują wyboru instytucji zarządzającej PPK, w przypadku wielu firm jesteśmy na tzw. krótkiej liście potencjalnych dostawców. Chcemy zdobyć 10 proc. rynku PPK.
Jakie było I półrocze dla Santander TFI pod względem wyników i sprzedaży funduszy?
Wyniki inwestycyjne oceniam bardzo dobrze, a jeśli chodzi o sprzedaż, to w horyzoncie od początku roku do końca czerwca zajęliśmy trzecie miejsce w segmencie detalicznym, osiągając 430 mln zł sprzedaży netto, przy czym w czerwcu sprzedaż netto zarządzanych przez nas funduszy była najlepsza.
W zeszłym roku mieliście spore odpływy z funduszy obligacji korporacyjnych. Teraz jest spokojniej?
W bieżącym roku fundusze obligacji korporacyjnych cieszą się powodzeniem – od początku roku do końca czerwca łączna sprzedaż netto naszych funduszy obligacji korporacyjnych wyniosła ponad 320 mln zł. Klienci kierują się wynikami inwestycyjnymi, a te w 2019 r. ich satysfakcjonują, np. stopa zwrotu Santander Prestiż Obligacji Korporacyjnych od początku roku do końca czerwca wyniosła 3,12 proc., a wynik Santander Obligacji Korporacyjnych w tym samym okresie sięgnął 2,90 proc.
W ubiegłym roku TFI zmieniło sposób rozliczania się z bankiem w związku z MiFID II. Czy macie już ostateczny model rozliczania tzw. zachęt?
Nowy model współpracy uwzględniający pokrycie przez TFI części kosztów poniesionych przez dystrybutorów w zakresie czynności poprawiających jakość dla klienta jest wciąż dopracowywany przez rynek, w tym przez nas i dystrybutorów funduszy zarządzanych przez Santander TFI.
W jakim kierunku zmierzają te prace?
KNF w stanowisku z grudnia 2018 r. wskazała zakres czynności, za które dystrybutorzy mogą otrzymywać od TFI zwrot kosztów. Na rynku nadal trwają dyskusje m.in. co do sposobu kwalifikowania, dokumentowania i weryfikowania kosztów.
Są plany odnośnie do tworzenia nowych funduszy w Santander TFI?
Zastanawiamy się nad uruchomieniem funduszy dywidendowych, aktualnie analizujemy zapotrzebowanie klientów na produkty rentierskie.