Dane z ubiegłego tygodnia, z rynku pracy USA (NFP), przyniosły spodziewane schłodzenie, sygnalizowane wcześniej przez raport ADP, co skutkuje ograniczeniem szans na wrześniową podwyżkę do ok. 45 proc. Tym samym materializuje się scenariusz, w którym Warsh będzie mógł porzucić jastrzębią retorykę, wymuszaną nieco przez rynek, aby odciąć się od zarzutów polityczności. Wyceny akcji ponownie otrzymały wsparcie w postaci sezonu wyników na Wall Street – inwestorzy oczywiście skupiali się na zmiennych spółkach AI i zapowiadanych CAPEX-ach, często doprowadzając do dwucyfrowej zmienności notowań. W szerszym ujęciu statystycznym ponownie jednak spółki „dowiozły” oczekiwania analityków, w ok. 20 proc. je przekraczając. Również na GPW trend wzrostowy przyniósł wyczekiwane wyznaczenie ATH WIG20 oraz sygnał, iż hossa jest kontynuowana. Wyceny spółek, choć wyższe od średniej z ostatnich lat mają ciągle sporo miejsca - wskaźnikowo – do poziomów z 2007/2008. Właśnie to wydarzenia związane z globalnym kryzysem finansowym docelowo skutkowały nałożeniem wieloletniego dyskonta w relacji do wycen krajowych spółek nie tylko w relacji do rynków rozwiniętych, ale również do wschodzących. Czynnikiem ryzyka pozostaje sytuacja geopolityczna, gdzie rosnące ceny ropy (WTI powyżej 80 USD) sugerują, iż obawy o impas w negocjacjach zaczynają się materializować. Wraz z wyższymi cenami energii powracają obawy co do zwyżki inflacji i w konsekwencji również te dotyczące polityki monetarnej.