Gra giełdowa

I etap Parkiet Challenge na ostatniej prostej

W trzecim tygodniu rywalizacji gry giełdowej Parkiet Challenge do zwycięstwa wystarczyło „tylko” 24,11 proc. Znowu największą popularnością wśród graczy cieszyły się papiery Biomedu Lublin.
Foto: parkiet.com

Za nami już trzy tygodnie rywalizacji w Parkiet Challenge. Ostatnie dni na warszawskim parkiecie upływały pod znakiem nieco niższej zmienności. To sprawiło, że i stopy zwrotu uczestników rywalizacji w trzecim tygodniu były niższe niż we wcześniejszych tygodniach. Najlepsi nadal jednak biją rynek na głowę.

Czytaj także: Zwycięzca rywalizacji w trzecim tygodniu: Intuicyjne działania dały efekt

Zacięta rywalizacja

Tym razem, aby zwyciężyć w tygodniowym zestawieniu, trzeba było uzyskać stopę zwrotu na poziomie 24,11 proc. Osiągnął ją uczestnik posługujący się nickiem „K@zula" (kryje się pod nim Grzegorz Kazula, z którym rozmowę publikujemy poniżej). W drugim tygodniu rywalizacji taki wynik dawałby miejsce dopiero w trzeciej dziesiątce zestawienia. Przypomnijmy także, że wtedy zwycięzca osiągnął stopę zwrotu na poziomie 51,61 proc.

W ubiegłym tygodniu rynek nie rozpieszczał jednak uczestników gry. Sam WIG20 stracił około 2 proc., a mWIG40 zakończył tydzień jedynie na symbolicznym plusie. Tym bardziej więc wyniki osiągnięte przez najlepszych zasługują na uznanie.

Kluczem do zwycięstwa w trzecim tygodniu rywalizacji znowu okazał się Biomed Lublin. Jak podkreśla Grzegorz Kazula, po wcześniejszej mocnej przecenie na początku tygodnia kupił akcje tej firmy, a kiedy odbiły, postanowił się ich pozbyć. Oprócz tego zwycięzca inwestował w ubiegłym tygodniu w akcje firmy Eurocash i Bogdanki (z tymi ostatnimi został w portfelu). Warto jednak zwrócić uwagę, że mimo imponującej stopy zwrotu z ubiegłego tygodnia „K@zula" wciąż jest na minusie, licząc od początku konkursu.

Inaczej wygląda sytuacja w przypadku gracza „magenta", który zajął drugie miejsce w trzecim tygodniu rywalizacji ze stopą zwrotu 22,63 proc. Również i on obracał akcjami Biomedu Lublin. Do tego dołożył papiery GTC. „Magenta" w odróżnieniu od „K@zuli" od początku rywalizacji radzi sobie całkiem nieźle. Gracz ten zarobił już blisko 61 proc. i ma duże szanse na awans do finałowej rozgrywki. Po trzech tygodniach rywalizacji zajmował drugie miejsce w klasyfikacji generalnej. Trzecie miejsce w rankingu tygodniowym zajął „Player1". Jego wynik to 22,16 proc., a uzyskany został na akcjach Biomedu oraz JSW. Aby znaleźć się w pierwszej dziesiątce w trzecim tygodniu rywalizacji, trzeba było zyskać 14,73 proc.

Ostatnia prosta

To, że Biomed Lublin okazał się najpopularniejszym walorem wśród uczestników Parkiet Challenge, nie jest raczej żadnym zaskoczeniem. Podwyższona zmienność na tych papierach generuje dużo okazji inwestycyjnych i jak pokazują wyniki, niektórzy z graczy potrafią je skutecznie wykorzystać. W sumie w Biomed uczestnicy rywalizacji zainwestowali prawie 8 mln zł. Drugi w tym zestawieniu jest Mercator Medical z kwotą inwestycji rzędu 1,79 mln zł. Dopiero na trzecim miejscu jest przedstawiciel indeksu WIG20. Mowa o CD Projekcie, w którego gracze zainwestowali 1,23 mln zł. Warto jednak zwrócić uwagę, że trudny rynek w ubiegłym tygodniu ograniczył działania wielu uczestników. Przeprowadzono 11 tys. transakcji, podczas gdy w drugim tygodniu było ich 38 tys.

Niewykluczone, że ten tydzień znów będzie upływał pod znakiem wzmożonej aktywności. Jest to już ostatni tydzień pierwszego etapu rywalizacji i ostatnia szansa, by powalczyć o jak najwyższe lokaty. Rywalizacja jest jednak bardzo zacięta, a wyniki najlepszych mogą robić wrażenie nawet n rynkowych wyjadaczach. Na czele listy po trzech tygodniach nadal jest użytkownik „Fikumiku". Jego stopa zwrotu wynosi 93,15 proc. Pierwszą dziesiątkę dawał zaś wynik na poziomie 39,32 proc.

Wciąż jeszcze także można dołączyć do zabawy – udział w niej bierze ponad 3 tys. osób. Rejestracji należy dokonać na stronie: gra.parkiet.com. Przypomnijmy, że na naszym kanale w serwisie YouTube (youtube.com/parkiettv) znajdują się materiały edukacyjne, wprowadzające w świat inwestycji giełdowych.

Pytania do... Grzegorza Kazuli, zwycięzcy w trzecim tygodniu rywalizacji

Pierwsze dwa tygodnie rywalizacji w Parkiet Challenge nie były dla pana zbyt udane, dopiero w trzecim tygodniu trochę się pan odkuł i nawet zwyciężył w tygodniowym zestawieniu. Co przesądziło o sukcesie?

Na początku muszę podkreślić, że nie jestem znawcą giełdy i rynku kapitałowego. Raczej jestem amatorem, ale postanowiłem wziąć udział w konkursie „Parkietu" i spróbować swoich sił, bo lubię rywalizację. Nie jest to zresztą mój pierwszy konkurs tego typu. Jeśli zaś chodzi o moją strategię, to faktycznie przez dwa tygodnie nie szło mi za dobrze. Dopiero trzeci tydzień przyniósł przełom. Wykorzystałem odpowiedni moment, stawiając na akcje Biomedu Lublin. Udało mi się kupić akcje, a później po wzroście kursu je sprzedałem. Do tego dokupiłem akcje firmy Eurocash, które też odbiły po wcześniejszych spadkach. Po dwóch dniach poprzedniego tygodnia udało mi się już zarobić pewną kwotę i po cichu liczyłem, że może uda mi się znaleźć w pierwszej dziesiątce tygodniowego zestawienia. Wygrana jest jednak sporym zaskoczeniem, chociaż faktycznie w ubiegłym tygodniu na rynku mieliśmy stosunkowo niską zmienność, co też działało na moją korzyść.

Wspomniał pan, że Parkiet Challenge to nie jest pierwszy tego typu konkurs w którym bierze pan udział...

Zgadza się. Jeśli mnie pamięć nie myli, to jest to już chyba siódmy podobny konkurs w moim wykonaniu. Trzy razy udało się nawet zdobyć jakąś nagrodę. Dla mnie jest to przede wszystkim hobby. Tak jak też wspomniałem, raczej jestem amatorem. Nie zagłębiam się w takie tematy jak chociażby analiza techniczna. Działam bardziej intuicyjnie i od czasu do czasu przynosi to całkiem niezłe efekty.

A co z realnym inwestowaniem?

Kiedyś była pokusa, żeby faktycznie zacząć inwestować realne pieniądze. Mam jednak w sobie nutkę hazardzisty i obawiam się, że mogłoby mnie to wciągnąć. Wolę hobbistycznie brać udział w takich konkursach jak Parkiet Challenge. Zakładam, że wiele osób, które biorą udział w rywalizacji, ma jakieś pojęcie o giełdzie. Fajnie, że można się z nimi sprawdzić, i miło jest, kiedy można pochwalić się jakimiś małymi sukcesami.

Parkiet Challenge to oczywiście rywalizacja, ale też mocny nacisk kładziemy na aspekt edukacyjny. Może jest to też dobra opcja, aby bardziej zainteresować się rynkiem?

Nie mam za bardzo na to czasu. Pracuję w branży niezwiązanej z rynkami finansowymi. Czasami praca pochłania 12 godzin dziennie i najzwyczajniej w świecie nie mam już czasu, by śledzić jakieś serwisy i przeglądać notowania. Tak jak wspomniałem, jest to dla mnie przede wszystkim rozrywka i hobby, możliwość rywalizacji z innymi.

Jaki ma pan cel na ten tydzień rywalizacji?

Przyznam szczerze, że nie mam strategii. Biomed wydaje się być teraz na górce i musiałby mocno spaść, abym znów rozważył jego kupno. Są oczywiście też inne spółki. Mam w portfelu akcje Bogdanki. Jeśli one nie odbiją, to raczej nie będę niczego innego kupował. Zdaje sobie natomiast sprawę, że o awans do pierwszej dziesiątki rankingu głównego będzie trudno, bo wyniki tam osiągane są naprawdę imponujące. PRT

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.