Gra giełdowa

Zwycięzca rywalizacji w trzecim tygodniu: Intuicyjne działania dały efekt

Konkursy giełdowe to dla mnie przede wszystkim hobby – mówi Grzegorz Kazula, który z wynikiem 24,11 proc. wygrał w trzecim tygodniu rywalizacji w Parkiet Challenge.
Foto: parkiet.com

Pierwsze dwa tygodnie rywalizacji w Parkiet Challenge nie były dla pana zbyt udane, dopiero w trzecim tygodniu trochę się pan odkuł i zwyciężył w tygodniowym zestawieniu. Co przesądziło o sukcesie?

Na początku muszę podkreślić, że nie jestem znawcą giełdy i rynku kapitałowego. Raczej jestem amatorem, ale postanowiłem wziąć udział w konkursie „Parkietu" i spróbować swoich sił, bo lubię rywalizację. Nie jest to zresztą mój pierwszy konkurs tego typu. Jeśli zaś chodzi o moją strategię, to faktycznie przez dwa tygodnie nie szło mi za dobrze. Dopiero trzeci tydzień przyniósł przełom. Wykorzystałem odpowiedni moment, stawiając na akcje Biomedu Lublin. Udało mi się kupić akcje, a później po wzroście kursu je sprzedałem. Do tego dokupiłem akcje firmy Eurocash, które też odbiły po wcześniejszych spadkach. Po dwóch dniach poprzedniego tygodnia udało mi się już zarobić pewną kwotę i po cichu liczyłem, że może uda mi się znaleźć w pierwszej dziesiątce tygodniowego zestawienia. Wygrana jest jednak sporym zaskoczeniem, chociaż faktycznie w ubiegłym tygodniu na rynku mieliśmy stosunkowo niską zmienność, co też działało na moją korzyść.

Wspomniał pan, że Parkiet Challenge to nie jest pierwszy tego typu konkurs w którym bierze pan udział...

Zgadza się. Jeśli mnie pamięć nie myli, to jest to już chyba siódmy podobny konkurs w moim wykonaniu. Trzy razy udało się nawet zdobyć jakąś nagrodę. Dla mnie jest to przede wszystkim hobby. Tak jak też wspomniałem, raczej jestem amatorem. Nie zagłębiam się w takie tematy jak chociażby analiza techniczna. Działam bardziej intuicyjnie i od czasu do czasu przynosi to całkiem niezłe efekty.

A co z realnym inwestowaniem?

Kiedyś była pokusa, żeby faktycznie zacząć inwestować realne pieniądze. Mam jednak w sobie nutkę hazardzisty i obawiam się, że mogłoby mnie to wciągnąć. Wolę hobbistycznie brać udział w takich konkursach jak Parkiet Challenge. Zakładam, że wiele osób, które biorą udział w rywalizacji, ma jakieś pojęcie o giełdzie. Fajnie, że można się z nimi sprawdzić, i miło jest, kiedy można pochwalić się jakimiś małymi sukcesami.

Parkiet Challenge to oczywiście rywalizacja, ale też mocny nacisk kładziemy na aspekt edukacyjny. Może jest to też dobra opcja, aby bardziej zainteresować się rynkiem?

Nie mam za bardzo na to czasu. Pracuję w branży niezwiązanej z rynkami finansowymi. Czasami praca pochłania 12 godzin dziennie i najzwyczajniej w świecie nie mam już czasu, by śledzić jakieś serwisy i przeglądać notowania. Tak jak wspomniałem, jest to dla mnie przede wszystkim rozrywka i hobby, możliwość rywalizacji z innymi.

Jaki ma pan cel na ten tydzień rywalizacji?

Przyznam szczerze, że nie mam strategii. Biomed wydaje się być teraz na górce i musiałby mocno spaść, abym znów rozważył jego kupno. Są oczywiście też inne spółki. Mam w portfelu akcje Bogdanki. Jeśli one nie odbiją, to raczej nie będę niczego innego kupował. Zdaje sobie natomiast sprawę, że o awans do pierwszej dziesiątki rankingu głównego będzie trudno, bo wyniki tam osiągane są naprawdę imponujące.

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.