Gospodarka

E-handel służy gospodarce

Rozmowa z Sylwestrem Janikiem, zarządzającym funduszami MCI Management.

Sylwester Janik, zarządzający funduszami MCI Management

Foto: Archiwum

MCI. TechVentures ma być funduszem technologicznym. Większość portfela stanowią spółki związane tylko z e-handlem.

E-handel to bardzo innowacyjna gałąź gospodarki – innowacje procesowe w tym sektorze wykraczają poza sam „handel". Wnosi dużą wartość do gospodarki, bo poza spółkami e-commerce aktywizuje również inne przedsiębiorstwa, które pracują na rzecz tych spółek: od porównywarek cenowych przez sektor finansowy świadczący usługi płatnicze w sieci, centra danych, po rozbudowaną logistykę. Również biznesowo to najszybciej rosnący segment rynku, przyciągający coraz większą liczbę użytkowników Internetu, którzy mają do swej dyspozycji coraz wygodniejszy i szybszy sposób realizacji zakupów, np. dzięki rozwojowi urządzeń mobilnych.

W jaki sposób taki fundusz dokonuje wyceny aktywów, skoro inwestuje w spółki niepubliczne? Skąd się biorą bieżące zyski inwestorów, jeżeli fundusz umarza certyfikaty co kwartał, niekoniecznie bezpośrednio po sprzedaży spółek portfelowych?

Zysk realizowany z inwestycji opiera się na dwóch czynnikach – na samym wyborze projektu inwestycyjnego, a następnie na jego prowadzeniu oraz sposobie wyceny. Jeżeli chodzi o wybór spółek do portfela, generalnie mamy zasadę, że poszukujemy graczy nr jeden we wzrostowych segmentach rynku.

Rynek e-commerce jest bardzo rozdrobniony, łatwo chyba o pomyłkę.

Przeanalizujmy rozdrobniony rynek w segmencie internetowej dystrybucji elektroniki w Polsce. W ramach naszej analizy przejrzeliśmy praktycznie każdy podmiot o określonej skali działalności na rynku. Skupiliśmy się potem na dwóch czy trzech. Na koniec to były dwie spółki, nazwijmy je A i B. Zdecydowaliśmy się ostatecznie na morele.net. Wynik – spółka rośnie średniorocznie 100 procent. Innym, bardzo dla nas interesującym segmentem e-commerce jest dynamicznie rosnąca dystrybucja odzieży i obuwia online.

Co dokładnie rośnie o 100 proc. w takiej spółce?

Wartość sprzedaży generowana przez spółkę rośnie praktycznie z roku na rok o 100 proc. To też pokazuje fenomen naszego rynku – generalnie panuje przekonanie, że dystrybucja elektroniki w Internecie już jest passe. Tymczasem wartość tego rynku w Polsce jest nadal jeszcze relatywnie niska w porównaniu z krajami tzw. starej Unii. Cały czas posiada duży potencjał wzrostu. Wrócę teraz do przykładu tych dwóch spółek, gdyż dobrze pokazuje on nasz sposób inwestowania. Spółka A miała silniejszą markę, morele.net słabszą, ale wybraliśmy morele.net. Po pierwsze: ma potencjał, żeby zostać numerem jeden w swojej kategorii. Po drugie: jest tam bardzo dobry zespół zarządzający – co zawsze jest dla nas krytyczną kwestią. Po trzecie: spółka realizuje bardzo efektywny, niskokosztowy model biznesowy przy doskonałej współpracy z dostawcami. Po czwarte: oczekiwana stopa wzrostu jest dla nas nadal bardzo atrakcyjna. Kluczowy jest więc wybór spółki. Następna kwestia to nasza współpraca z przedsiębiorcami, czyli to, co nas odróżnia od funduszy inwestujących na rynku publicznym. W ich przypadku, poza okresowymi spotkaniami na szczeblu zarządzający lub analityk – zarząd, nie ma żadnej relacji współpracy. My jesteśmy głęboko zaangażowani w prace ze spółką, ponieważ osoba prowadząca portfel przewodniczy najczęściej jej radzie nadzorczej, uczestniczy w rekrutacji kluczowych członków zespołu i definiowaniu strategii. Jednocześnie zawsze mamy jasno zdefiniowaną strategię wyjścia już w momencie dokonania inwestycji, uzgodnioną z przedsiębiorcą – w ten sposób również zarządzamy ryzykiem.

W jaki sposób dokonujecie bieżącej wyceny spółek?

Wycena jest procesem złożonym, tym bardziej że działamy w formule funduszu inwestycyjnego zamkniętego, objętej nadzorem KNF. Co kwartał dokonujemy naszej wewnętrznej wyceny aktywów funduszu. Jest ona oparta na danych finansowych spółek, ich prognozach finansowych, wycenach porównywalnych spółek, transakcjach na rynkach publicznych czy transakcjach zawieranych w danym segmencie rynku. Później następuje bardzo istotny etap, tj. wycena przez audytora – naszym jest Ernst &Young. Po audytorze następuje jeszcze weryfikacja wyceny poprzez bank-depozytariusza funduszu.

Zyski spółki trafiają do funduszu czy też są przez nią reinwestowane?

Generalnie zyski spółek będących na etapie wzrostu są przez nie reinwestowane.

Rozważacie teraz jakieś wyjście z inwestycji przez giełdę?

Opcja wyjścia przez rynek publiczny zawsze jest interesująca, krytyczne są oczywiście warunki panujące na tym rynku w danym momencie. Jednak zawsze budujemy wartość spółki w ten sposób, aby była interesująca dla inwestorów strategicznych. Najlepszym nabywcą jest dla nas inwestor sektorowy – najlepiej rozumie model działalności spółki, którą przejmuje, mówiąc kolokwialnie – wie, co robi. Giełda to bardzo atrakcyjna opcja wyjścia, jednocześnie bardzo zmienna. Na koniec dnia często koniunktura na parkiecie nie ma żadnego związku z prawdziwą wartością spółki. Zorganizowanie dobrego IPO to również wymagający proces dla spółki. W przyszłym roku planujemy dwa, trzy wyjścia z naszych inwestycji. Nie jesteśmy jednak przywiązani do tych cyfr. Jeżeli mamy szanse na wyjście z inwestycji z zyskiem – decydujemy się. Jeżeli nie, to przekładamy proces.

CV

Sylwester Janik zarządza funduszem MCI TechVentures FIZ, który od uruchomienia na początku 2008 r. zarobił 186 proc. Ma ponad 15 lat doświadczenia w zakresie inwestycji typu private equity venture capital, zarządzania strategicznego, rozwoju nowych przedsięwzięć oraz fuzji i przejęć. Jest członkiem zarządu MCI Management.

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.