Gospodarka - Świat

Brytyjczycy kupują nieruchomości

Boom na rynku mieszkaniowym w Wielkiej Brytanii może się według Banku Anglii utrzymywać nawet po wycofaniu w tym roku rządowej zachęty podatkowej.
Foto: AFP

Przemawiając dzień po raporcie, który wykazał, że ceny domów w Wielkiej Brytanii wzrosły w marcu w najszybszym rocznym tempie od kryzysu finansowego zastępca gubernatora Banku Anglii Jon Cunliffe powiedział, że zmiany strukturalne po pandemii, takie jak zwiększenie liczby pracujących w domu, mogą utrzymać wzrost popytu.

Chociaż „można by oczekiwać, że rynek ostygnie, gdy wsparcie publiczne dla gospodarki w ogóle, a rynku mieszkaniowego w szczególności, zostaną wycofane", powiedział Cunliffe, „mogą być również pewne powody by sądzić, że niedawny wzrost popytu na mieszkania i być może skład tego popytu, który napędzał rynek brytyjski w ostatnich miesiącach, odzwierciedla niektóre bardziej wytrwałe czynniki napędzające i że rynek nie powróci do swoich wyników z dekady sprzed pandemii, gdy znikną zachęty podatkowe".

Wzrost cen domów o 10 proc. w ciągu ostatniego roku nastąpił pop najgłębszej recesji w Wielkiej Brytanii od trzech stuleci. Ożywienie po części odzwierciedla obniżkę podatków od zakupów, która ma zostać wycofana z końcem przyszłego miesiąca.

Regionalne rynki mieszkaniowe radzą sobie szczególnie dobrze, ponieważ ludzie zmuszeni do pracy z domu korzystają z okazji, aby wyprowadzić się z dużych ośrodków miejskich. Cunliffe powiedział, że jest za wcześnie, aby oceniać, czy ten trend się utrzyma po usunięciu ograniczeń koronawirusa. - Preferencje czasów pandemii i blokady mogą nie być dobrym przewodnikiem po zachowaniu po pandemii - powiedział.

W przemówieniu, które dotyczyło sytuacji na rynku mieszkaniowym w ostatnim dziesięcioleciu Cunliffe ostrzegł również, że rosnące ceny prawdopodobnie pogłębią nierówności, zwiększając bogactwo majętniejszych gospodarstw domowych, które już posiadają swoje domy. Tylko 19 proc. najemców może sobie pozwolić na zaoszczędzenie wystarczającej ilości pieniędzy na kredyt hipoteczny na 95 proc. wartości nieruchomości, którą chcieliby kupić - powiedział Cunliffe ,  odnosząc się do poziomu zadłużenia umożliwionego przez rządowy program gwarancyjny, który ma pomóc ludziom stawać się właścicielami nieruchomości.

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.