Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jaki podmiot złożył niewiążącą ofertę nabycia zorganizowanej części przedsiębiorstwa Sfinksa?
  • Czego dokładnie dotyczy proponowana transakcja i jakie składniki obejmuje?
  • Jak rynek zareagował na informację o potencjalnym przejęciu?
  • W jakiej kondycji finansowej znajduje się obecnie grupa Sfinks?

Podczas wtorkowej sesji na GPW dwie spółki mocno się wyróżniają. To WP oraz Sfinks. WP drożeje o prawie 20 proc. w reakcji na zapowiedziany skup akcji własnych. Z kolei walory Sfinksa zyskują 22 proc. (to dziś największy wzrost na giełdzie) do 0,49 zł. To reakcja na komunikat, z którego wynika, że Sfinks Polska otrzymał od funduszu inwestycyjnego z siedzibą na Malcie niewiążącą ofertę nabycia zorganizowanej części przedsiębiorstwa.

Kto chce przejąć spółkę Sfinks

Szczegółów nie podano. Wiadomo natomiast, że inwestor rozważa realizację potencjalnej transakcji za pośrednictwem dedykowanej spółki celowej, z zastrzeżeniem standardowych warunków inwestycyjnych, w tym w szczególności w zależności od wyników due diligence oraz uzgodnienia dokumentacji.

Przedmiotem potencjalnej transakcji byłoby nabycie zorganizowanej części przedsiębiorstwa Sfinks Polska, obejmującej działalność franczyzową prowadzoną pod marką Sphinx, wraz ze wszystkimi składnikami majątkowymi oraz niemajątkowymi niezbędnymi do kontynuowania działalności.

Grupa Sfinks zarządza sieciami ponad 100 lokali gastronomicznych na terenie całej Polski, w tym restauracjami pod szyldem Sphinx. W portfelu ma również takie sieci gastronomiczne, jak Chłopskie Jadło, The Burgers czy Piwiarnia.

Notowania Sfinksa na giełdzie poruszają się w długoterminowym trendzie spadkowym. Wycena spółki wynosi obecnie niespełna 19 mln zł.

Czytaj więcej

Spółki z głębokimi stratami. Jakie będą ich dalsze losy?

Jak radzi sobie Sfinks

Na koniec III kwartału 2025 r. kapitał własny spółki był ujemny i wynosił minus 82,1 mln zł. Wskaźniki płynności uległy nieznacznej poprawie, jednak nadal są na niskim poziomie. Wskaźnik ogólnego zadłużenia jest wysoki i wynosi 2,3. Zobowiązania i rezerwy wynoszą 147,8 mln zł, z czego do najistotniejszych należy zadłużenie w BOŚ z tytułu kredytu oraz pożyczka z ARP (łącznie 86,9 mln zł), a także zobowiązania z tytułu leasingów finansowych (37,6 mln zł).

„Utrzymujący się wysoki poziom zadłużenia grupy, w tym w szczególności zadłużenia przeterminowanego, generuje trudności w zarządzaniu płynnością oraz w przypadku wzrostu zaległości ryzyko wypowiedzenia przez kontrahentów grupy umów, w tym umów najmu” – czytamy w raporcie za III kwartał. Zarząd podkreśla jednak, że grupa realizuje proces przekształceń restauracji własnych w model franczyzowy, co pozwala na wygenerowanie dodatkowych środków na finansowanie luki płynnościowej. Ponadto spółka zawarła z BOŚ aneks do umowy kredytowej w zakresie zmiany harmonogramu płatności rat w latach 2025-2026 i wystąpiła do ministerstwa z wnioskiem o zmianę harmonogramu płatności pożyczki z ARP.

29 kwietnia Sfinks opublikuje raport za 2025 r. Od stycznia do grudnia sprzedaż gastronomiczna wyniosła 216,1 mln zł, rosnąc o 4,5 proc.

– Dane sprzedażowe IV kwartału potwierdzają odbudowywanie się naszych wyników po wielu miesiącach perturbacji w sieci związanych z licznymi przekształceniami restauracji własnych na franczyzę, które w ciągu zaledwie kilkunastu miesięcy dotknęły co czwarty lokal. Zmiana jest tak duża, że przychody gastronomiczne w IV kwartale przekroczyły 57 mln zł i w efekcie przebiły nawet wyniki III kwartału, który w rocznym cyklu sezonowym jest zazwyczaj u nas najlepszym okresem sprzedażowym – komentował wówczas Sylwester Cacek, prezes Sfinksa. Dodał, że na wypracowane wzrosty przełożyła się m.in. wyższa wartość średniego rachunku w restauracjach. Zarząd spodziewa się dalszego umocnienia tego pozytywnego trendu w kolejnych kwartałach.

Czytaj więcej

Sfinksowi wraca apetyt