REKLAMA
REKLAMA

Gospodarka - Kraj

Tarcza nie zapobiegła fali zwolnień

Zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw zmniejszyło się w kwietniu o 153 tys. etatów. Takiego wstrząsu na polskim rynku pracy nie było od początku lat 90. Ankietowe badania wśród firm sugerują jednak, że największa fala zwolnień już minęła.
Foto: Bloomberg

W kwietniu, jak podał w środę GUS, przeciętne zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw – czyli w podmiotach z co najmniej 10 pracownikami – wynosiło niespełna 6259 tys. osób. To o 134 tys. mniej niż w kwietniu ub.r. (spadek o 2,2 proc.) i o 153 tys. mniej, niż w marcu br. (spadek o 2,4 proc.).

W marcu zatrudnienie spadło o 34,2 tys. osób miesiąc do miesiąca, ale w ujęciu rok do roku zdołało wzrosnąć o 0,3 proc. Ankietowani przez „Parkiet" ekonomiści byli zgodni w ocenie, że kwiecień był już na rynku pracy wyraźnie gorszy, ale przeciętnie szacowali, że zatrudnienie zmalało tylko o 0,6 proc. rok do roku (czyli o około 58 tys.).

W środowym komunikacie GUS podkreśla, że spadek przeciętnego zatrudnienia w kwietniu o ponad 150 tys. nie oznacza, że sektor przedsiębiorstw faktycznie zwolnił tyle osób. Przedsiębiorstwa, które czasowo zmniejszyły wymiar etatów swoich pracowników, także raportują to jako spadek zatrudnienia w przeliczeniu na pełne etaty. Wśród pracujących nie uwzględniają też m.in. części osób, które pobierają zasiłki opiekuńcze i chorobowe lub przebywają na urlopach bezpłatnych.

Z drugiej strony, statystyki te nie obejmują osób, które w związku z kryzysem wywołanym pandemią Covid-19 były najbardziej narażone na utratę pracy: pracujących na umowach cywilno-prawnych a także pracujących w mikrofirmach. W tym świetle środowe dane mogą malować zbyt optymistyczny obraz sytuacji na rynku pracy.

Przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw wzrosło w kwietniu o 1,9 proc. rok do roku, po zwyżce o 6,3 proc. w marcu. To wynik najsłabszy od czerwca 2013 r.

Ankietowani przez „Parkiet" ekonomiści przeciętnie szacowali, że wzrost płac wyhamował w kwietniu do 4,4 proc. rok do roku. Wyniku niższego od faktycznego spodziewał się zaledwie jeden spośród 25 uczestników ankiety. Tymczasem dane dotyczące wynagrodzeń mogą również, podobnie jak dane dotyczące zatrudnienia, malować zbyt optymistyczny obraz sytuacji na rynku pracy. Dynamikę przeciętnego wynagrodzenia zawyżać może to, że najczęściej pracę tracili pracownicy o relatywnie niskich płacach.

Z badań ankietowych Polskiego Instytutu Ekonomicznego wynika jednak, że szczyt fali zwolnień już minął. W badaniu przeprowadzonym w dniach 12-14 maja tylko 8 proc. firm zgłosiło zamiar ograniczenia zatrudnienia, podczas gdy pod koniec kwietnia taki zamiar zgłaszało 12 proc. z nich, a na początku kwietnia aż 28 proc. Zmalał również odsetek firm, które planują cięcia wynagrodzeń.

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA