REKLAMA
REKLAMA

Gospodarka - Kraj

GUS: inflacja w Polsce w grudniu 2019 r. Inflacja najwyższa od ośmiu lat

W styczniu inflacja w Polsce przyspieszyła do 4,4 proc. rocznie, z 3,4 proc. w grudniu – oszacował wstępnie GUS. Tak wysoka poprzednio pod koniec 2011 r.
Foto: Fotorzepa, Jerzy Dudek

Ankietowani przez „Parkiet" ekonomiści przeciętnie szacowali, że indeks cen konsumpcyjnych (CPI), główna miara inflacji nad Wisłą, wzrósł w grudniu o 4,2 proc. rok do roku. Najwyższe szacunki wskazywały na odczyt na poziomie 4,3 proc.

Niepokoić może to, że w ciągu dwóch miesięcy inflacja wzrosła aż o 1,8 pkt proc. (w listopadzie wynosiła 2,6 proc.). Tak mocno w tak krótkim czasie inflacja w Polsce przyspieszyła wcześniej tylko raz: w 2004 r. Piątkowy odczyt inflacji ma jednak wstępny charakter. Za miesiąc, publikując dane za luty, GUS zaktualizuje skład CPI, aby odzwierciedlał aktualną strukturę wydatków statystycznego gospodarstwa domowego (w praktyce w każdym roku odzwierciedla on strukturę wydatków z roku poprzedniego). Po tej zmianie ponownie obliczy inflację w styczniu.

W ostatnich 13 latach aktualizacja składu CPI obniżała styczniowy odczyt inflacji w 10 przypadkach. Średnio w tych latach rewizja wynosiła -0,18 pkt proc. Gdyby w tym roku doszło do takiej rewizji, inflacja w pierwszym miesiącu br. okazałby się zgodna z medianą szacunków w ankiecie „Parkietu". Większość ekonomistów oczekuje przy tym, że z obecnego poziomu inflacja mocno już nie wzrośnie. Po I kwartale powinna zacząć maleć przede wszystkim ze względu na tzw. efekty wysokie bazy odniesienia w przypadku cen żywności i innych ważnych składowych.

- Styczniowy skok inflacji częściowo wynikał z mocnych podwyżek cen żywności i energii, ale nie tylko, ponieważ według naszych obliczeń inflacja bazowa po wyłączeniu tych elementów wzrosła do 3,3-3,5 proc. rok do roku, a zatem była najwyższa od 2002 r. – zauważyli w komentarzu do piątkowych danych ekonomiści z Santander Bank Polska. W grudniu „bazówka" wyniosła 3,1 proc.

Inflację bazową, która jest bardziej wrażliwa na koniunkturę w polskiej gospodarce niż dynamika CPI ogółem, powinno jednak z czasem tłumić spowolnienie. W IV kwartale ub.r., jak obliczył wstępnie GUS, produkt krajowy brutto Polski wzrósł o 3,1 proc. rok do roku, po 3,9 proc. w poprzednim kwartale. To wynik nieco powyżej mediany szacunków ekonomistów ankietowanych przez „Parkiet", która wynosiła 3,0 proc. Te szacunki bazowały z kolei na wstępnych danych GUS dotyczących wzrostu PKB w całym 2019 r. - Spodziewamy się, że inflacja CPI utrzyma się powyżej 4 proc. przez cały I kw. 2020 r., a potem będzie się stopniowo obniżać do 3 proc. na koniec roku. Ryzykiem w górę dla tego scenariusza jest możliwe wprowadzenia podatku od sprzedaży detalicznej, druga runda podwyżek cen energii elektrycznej i dalsze zaburzenia w podaży żywności – dodali Piotr Bielski i Marcin Luziński z Santander BP. To scenariusz podzielany przez większość ekonomistów. W naszej ankiecie z początku br. przeciętnie oceniali oni, że w 2019 r. inflacja wyniesie średnio 3,2 proc., a w samym IV kwartale średnio 3 proc. Od tego czasu oczekiwana ścieżka inflacji tylko nieznacznie przesunęła się w górę.

W styczniu ponownie szczególnie szybko drożała żywność i napoje bezalkoholowe oraz napoje alkoholowe i wyroby tytoniowe. Ceny w tej szerokiej kategorii wzrosły o 6,7 proc. rok do roku po 5,8 proc. w grudniu. - Głównym źródłem wzrostu dynamiki cen w tej kategorii były rosnące ceny żywności, głównie za sprawą drożejącej wieprzowiny. Jednocześnie uwzględniając doświadczenia historyczne oceniamy, że wpływ wzrostu akcyzy na dynamikę cen napojów alkoholowych i wyrobów tytoniowych zmaterializuje się najprawdopodobniej dopiero w lutym – skomentował Jakub Olipra, ekonomista z Credit Agricole Bank Polska. Ceny w kategorii transport, obejmującej m.in. paliwo do prywatnych środków transportu, wzrosły w styczniu o 1,9 proc. rok do roku, po 0,5 proc. w grudniu. To m.in. efekt podwyżek cen biletów komunikacji miejskiej oraz biletów kolejowych. Z kolei ceny w kategorii mieszkanie wzrosły o 4,9 proc. rok do roku, po 1,6 proc. w grudniu. - Zwiększenie tempa wzrostu cen w tej kategorii było w naszej ocenie przede wszystkim skutkiem wzrostu cen energii elektrycznej i w mniejszym stopniu efektem zwiększenia czynszów z uwagi na podwyżki opłat za wywóz śmieci oraz wzrost innych kosztów wynikających z wyższej płacy minimalnej – napisał w komentarzu Olipra. Nawet ewentualna rewizja styczniowych danych nie zmieni tego, że inflacja pierwszy raz od sierpnia 2012 r. znalazła się powyżej górnej granicy (3,5 proc.) pasma dopuszczalnych odchyleń od celu NBP (2,5 proc.). Mimo to większość ekonomistów zakłada, że ani w tym, ani w przyszłym roku Rada Polityki Pieniężnej nie podwyższy stóp procentowych. Jak tłumaczą ekonomiści mBanku, RPP może z powodzeniem argumentować, że inflację napędzają czynniki, które są poza kontrolą krajowej polityki pieniężnej. A zatem podwyżka stóp nie miałaby na inflację wpływu.

- Nawet wzrosty inflacji bazowej mają mało wspólnego z cyklem, ze względu na podwyżki cen administrowanych. Brak rozbicia inflacji na kategorie uniemożliwia przeliczenie inflacji cyklicznej na nowo, ale kategoria ta jest już stosunkowo stabilna od paru miesięcy a ryzyka dla wzrostu PKB w kolejnych kwartałach układają się in minus. Traktowanie inflacji jako przejściowego fenomenu podażowego ma nadal głęboki, ekonomiczny sens – ocenili ekonomiści mBanku w komentarzu.

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA