REKLAMA
REKLAMA

Fundusze inwestycyjne TFI

TFI szukają oszczędności. Zarządzający tracą pracę

Trudny poprzedni rok dla funduszy inwestycyjnych nadal zbiera żniwo. Z początkiem roku, czyli w czasie, gdy TFI weryfikują budżety, niektórzy zarządzający i analitycy żegnają się z pracą.

Paweł Homiński, członek zarządu Noble Funds TFI, przyznaje, że sytuacja na rynku zmusza do ograniczania kosztów działalności.

Foto: parkiet.com

Trudne czasy na rynku TFI znów dają o sobie znać. Towarzystwa szukają oszczędności i niektóre z nich decydują się na cięcia kadrowe.

Najciężej małym

Poprzedni rok dla wielu TFI był trudny. Według danych na koniec stycznia łączne aktywa funduszy spadły rok do roku o 8,8 proc., do 258,5 mld zł. W przypadku produktów skierowanych do inwestorów detalicznych, na których w dużej mierze zarabiają TFI, spadek łącznych aktywów sięga prawie 4 proc. Niektórym udało się co prawda powiększyć kapitał pod zarządzaniem (blisko 40 proc. towarzystw), jednak poza PKO TFI i Union Investment TFI były to głównie mniejsze towarzystwa.

Nie brakuje przykładów towarzystw, w których aktywa funduszy detalicznych skurczyły się o połowę, a wpływ na to miały przede wszystkim umorzenia. Tymczasem w związku z nowymi regulacjami koszty działalności towarzystw rosną, z kolei – zgodnie z rozporządzeniem – wpływy z opłat za zarządzanie będą maleć. Jak wiadomo, w tym roku maksymalna opłata stała może wynieść 3,5 proc., a docelowo od 2022 r. limit ten będzie sięgał 2 proc. Coraz mniejsze aktywa pod zarządzaniem zmuszają więc towarzystwa do szukania oszczędności.

– Presja kosztów się nasila w wielu towarzystwach i wygląda to podobnie w większości firm. TFI szukają oszczędności – niekoniecznie od razu w zespole zarządzających, ale wśród pracowników zajmujących się sprzedażą czy biurowych, i jest to powszechne – przyznaje jeden z zarządzających, który chce pozostać anonimowy. – Ofert zatrudnienia analityków czy zarządzających wokół rynku kapitałowego praktycznie nie ma i nie wygląda na to, by w perspektywie najbliższych kilku miesięcy miało się to zmienić, bo trudno się spodziewać, by nagle do funduszy na masową skalę zaczęli powracać klienci – przyznaje nasz rozmówca. Pewną nadzieją na stabilizację zatrudnienia w branży mogą być pracownicze plany kapitałowe, jednak do ich obsługi TFI raczej nie będą zatrudniały nowych osób. – PPK nie wymagają oddzielnych zarządzających. Zostaną raczej podpięte pod dotychczasowe struktury. Nie zwiększą rynku pracy – uważa zarządzający.

Jak zauważa, najtrudniej będzie najmniejszym TFI. – Z roku na rok limity opłat będą spadać, natomiast duzi bankowi dystrybutorzy ograniczają sprzedaż funduszy do produktów z własnej grupy kapitałowej. Na rynku mówi się wprost, że małe TFI nie przetrwają i będą musiały się konsolidować – twierdzi zarządzający. Jego zdaniem podobne procesy mogą zachodzić również wśród OFE.

Ciekawą alternatywą dla zwalnianych zarządzających, którzy dotąd zajmowali się rynkiem publicznym, może być rynek private equity. – Tam naprawdę dużo się dzieje, są pieniądze, są transakcje i w tym biznesie cały czas szuka się nowych ludzi – uważa nasz rozmówca.

Wschodząca gwiazda

Jak dowiedział się „Parkiet", zespół Noble Funds TFI skurczył się właśnie o dwóch zarządzających: Tomasza Manowca (rynek akcji) oraz Daniela Zegadłę (rynek długu), a także Andrzeja Kubackiego, szefa działu analiz. – Sytuacja na rynku, czyli coraz niższe aktywa, spadające opłaty i niskie stopy zwrotu w ub.r., zmuszają TFI do zastanowienia się nad strukturą kosztów – przyznaje Paweł Homiński, członek zarządu Noble Funds TFI. – Podobne działania w tym zakresie podjęło w całym sektorze kilka firm – mówi. – W najbliższych miesiącach trudno będzie na rynku w ogóle o wzrost aktywów, więc nie sądzę, żeby sytuacja ekonomiczna w branży TFI jakoś istotnie się zmieniła na lepsze – twierdzi.

Foto: GG Parkiet

Cała trójka to dość znane osoby na rynku kapitałowym, które przez dłuższy okres były związane z Noble Funds TFI. Manowiec, który ma tytuł CFA, do zespołu dołączył w 2011 r., początkowo jako analityk, a następnie zarządzający. Kilka lat temu w konkursie organizowanym przez „Parkiet" został wytypowany przez rynek jako jedna ze wschodzących gwiazd rynku kapitałowego. Z kolei Zegadło do Noble Funds TFI przyszedł w lipcu 2014 r. i zajął się zarządzaniem Noble Fund Obligacji. Wcześniej pracował m.in. w Credit Agricole Bank Polska oraz Raiffeisen Bank Polska. Kubacki w Noble był od września 2016 r., również posiada tytuł CFA. Wcześniej był m.in. analitykiem w OFE NN i ING Securities.


Wideo komentarz

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA