REKLAMA
REKLAMA

Finanse

Inwestorzy liczą na szybkie odreagowanie gospodarki

Kolejne etapy zdejmowania obostrzeń w życiu społecznym i działalności firm zbiegają się ze zwyżkami na rynkach akcji. Inwestorzy boją się więc stracić okazję. Efekty odmrażania poznamy jednak za kilka tygodni.
Foto: Fotorzepa, Robert Gardziński

W środę indeksy akcji znów zyskiwały, choć optymizmu było już mniej.

Wybicie w górę WIG20

We wtorek nastąpiło długo wyczekiwane wybicie WIG20 z konsolidacji wokół 1600 pkt, w której indeks polskich dużych spółek przebywał przez prawie osiem tygodni. W jeden dzień zyskał blisko 4 proc. Również środa kształtowała się po myśli kupujących. Około południa WIG20 przekroczył poziom 1760 pkt i dotarł do poziomu widzianego ostatni raz 6 marca. Po południu nastąpiło odreagowanie sprzedających, którzy zredukowali dzienny dorobek WIG20 o około połowę. Poza rosnącą giełdą na wartości zyskiwały także złoty (euro po południu kosztowało 4,43 zł, a dolar 4,03 zł) oraz polskie obligacje skarbowe.

Zwyżki na GPW zbiegły się z informacjami o zdejmowaniu kolejnych restrykcji wprowadzonych w związku z koronawirusem oraz o propozycji Komisji Europejskiej zakładającej przeznaczenie na odbudowę gospodarczą dla Polski blisko 64 mld euro.

Od początku roku WIG20 jest wciąż mocno pod kreską – strata sięga blisko 20 proc. Znacznie lepiej radzą sobie indeksy akcji zachodnich giełd. Amerykański S&P 500 traci niecałe 7 proc., a Nasdaq jest 4 proc. na plusie. Niemiecki DAX wzbił się nad poziom 11500 pkt, co oznacza, że jest już tylko 12 proc. pod kreską.

Inwestorzy się nie boją

Zdaniem Przemysława Kwietnia, głównego ekonomisty XTB, naczelnym powodem gigantycznych ruchów na indeksach jest polityka pieniężna. – Brak możliwości przechowania realnej wartości pieniądza bez podejmowania ryzyka skłania coraz szerszą grupę inwestorów do podejmowania tego ryzyka pomimo bardzo wysokich wycen, szczególnie najlepszych spółek – zauważa Kwiecień. – Reszta to bardziej preteksty niż faktyczne powody – dodaje. Jak twierdzi, sytuacja w zakresie pandemii rozwinęła się nieco lepiej, niż można było przewidywać przed kilkoma tygodniami, ale straty dla gospodarek i tak są ogromne. – Samo odmrażanie nie jest przecież żadnym zaskoczeniem – musiało w pewnym momencie nastąpić – komentuje Kwiecień. Dodaje, że rynek może doceniać szybsze tempo odmrażania, natomiast efekty poznamy za dwa–trzy tygodnie.

Według Lukasa Cinikasa z BM BNP Paribas zachowanie indeksu WIG w ostatnich dniach pokazuje jasno, że inwestorzy dyskontują już odbicie aktywności gospodarczej po okresie gospodarczego lockdownu. – Tzw. twarde dane gospodarcze, które okazywały się w ostatnim czasie znacząco gorsze od oczekiwań rynkowych (np. poziom sprzedaży detalicznej i produkcji przemysłowej za kwiecień) nie wpływały w żadnym stopniu na zachowanie krajowych inwestorów – wspomina Cinikas. – Zwracamy jednocześnie uwagę, że w trakcie ostatnich sesji relatywną przewagę pokazały największe spółki (w tym banki), a sam indeks WIG20 wybił się z trendu bocznego, który był obecny od połowy zeszłego miesiąca. Ruch ten miał miejsce w otoczeniu wysokich obrotów i aprecjacji złotego względem amerykańskiego dolara, co może zwiastować wzmożone zainteresowanie inwestorów zagranicznych naszym parkietem – zauważa ekspert BM BNP Paribas. Jego zdaniem kolejne strefy oporu na wykresie WIG20 znajdują się w okolicach 1900 i 2050 pkt. – W średnim terminie kluczowa dla poziomu nastrojów wśród inwestorów będzie zapewne skala odbicia gospodarczego w II połowie 2020 r. - przyznaje Cinikas.

Zdaniem Kwietnia ostatnie zwyżki wskazują, że inwestorzy przestali się ewidentnie obawiać o krach na rynkach wschodzących. – Pokazuje to przykład Brazylii, gdzie sytuacja jest przecież katastrofalna, a real zaczął bardzo dynamicznie odrabiać straty – zauważa ekonomista XTB. Stąd inwestorzy, uznając, że ryzyko systemowe zostało zredukowane, zaczęli kierować się na rynki wschodzące, relatywnie tańsze od bardzo drogiego już Wall Street. Do tego mocniejszy złoty wspiera notowania banków.

Foto: GG Parkiet

WIG20 w środę przez większość sesji kontynuował zwyżkę wraz z innymi europejskimi indeksami akcji. Około południa domknął lukę cenową, jaka powstała podczas wyprzedaży na początku marca. Naturalnie tego typu miejsca stanowią opór przed dalszymi zwyżkami. Jak na razie kupujący nie mieli sił do sforsowania tego pułapu. W kolejnych godzinach WIG20 istotnie się cofnął. Warto zauważyć niespotykanie wysokie obroty. Jeszcze przed końcem sesji przekroczyły w przypadku dużych spółek 1,3 mld zł. PAAN

Foto: GG Parkiet

Amerykański S&P 500 na otwarciu środowej sesji powrócił powyżej poziomu 3000 pkt, który udawało mu się przekraczać przez większość handlu poprzedniego dnia. S&P 500 porusza się w ostatnich tygodniach w kanale wzrostowym. Na horyzoncie nie widać poważnych oporów przed dalszymi zwyżkami. S&P 500 wkracza zdecydowanym ruchem w okolice poziomów z przełomu lutego i marca. Warto zauważyć, że do pobicia historycznych szczytów brakuje mu tylko niecałych 400 pkt. PAAN

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA