REKLAMA
REKLAMA

Finanse

W obligacjach firm też można przechować gotówkę

Fala przeceny wdarła się także i tutaj, docierając daleko w głąb rynku i obniżając wyceny obligacji, które zagrożone są w niewielkim stopniu.
Foto: Adobestock

Oczywiście, dopiero w dniu wykupu obligacji okaże się, czy rację mieli sprzedający czy może nabywcy przecenionych obligacji. Niemniej, choć restrykcje związane z pandemią odbijają się na koniunkturze gospodarczej i bez wątpienia zaszkodzą zyskom i płynności części przedsiębiorstw, zaś najsłabsze podmioty zagrożone będą co najmniej restrukturyzacją, w niektórych przypadkach ryzyko jest jednak niższe niż w innych. W szczególności stwierdzenie to dotyczy obligacji zapadających w najbliższych miesiącach, których emitenci już wcześniej zgromadzili gotówkę na wykup papierów lub zapewnili sobie innego rodzaju finansowanie związane z datą zapadalności papierów.

Gotówka jest królową

Zarządzający przedsiębiorstwami nie kierowali się naturalnie ryzykiem wybuchu pandemii i jej konsekwencjami, gromadząc adekwatne zapasy środków pieniężnych w ubiegłym roku, ale konserwatywna polityka zarządzania płynnością, w tym płynnością gotówkową, uwypukla swoje zalety właśnie w takich momentach.

Po transakcji sprzedaży działalności serwisowej Orbis dysponował na koniec roku ponad 2 mld zł środków pieniężnych, które nie zostały jeszcze wykorzystane. Abstrahując od nieuniknionego spadku frekwencji w hotelach, Orbis znalazł się w znakomitej sytuacji płynnościowej i wykup czerwcowej serii nie jest zagrożony. Dlatego też przecena nie dotknęła tych papierów. Przy tym stanie kasy Orbis nie miał w ogóle długu netto, za to prawie 1 mld zł „wolnej gotówki".

Podobnie rzecz się ma z MCI, który w ostatnich miesiącach aktywnie wychodził z poczynionych wcześniej inwestycji, za to niewiele kupował. W efekcie na koniec roku MCI, bez podziału na poszczególne piętra grupy, miała więcej gotówki niż zobowiązań.

Foto: GG Parkiet

Niezwykłym wyczuciem chwili popisali się też zarządzający Polnordem, którzy przeprowadzając w grudniu emisję akcji, zdołali zapewnić sobie środki na wykup zapadających wówczas papierów. Wcześniej prolongowano termin spłaty zobowiązań bankowych i wygląda na to, że otrzymana gotówka w zupełności wystarczy do wykupienia dwóch serii o niewielkiej wartości zapadających w najbliższych tygodniach.

Po dobrej końcówce roku solidny poziom gotówki wykazali także dwaj inni deweloperzy mieszkaniowi, których czeka wykup obligacji w najbliższych miesiącach (Dom Development i Ronson). Jest jednak za wcześnie, by rozważać dziś długoterminowe perspektywy dla całej branży. Słabsze wyniki sprzedaży w I kwartale nie będą niczym zaskakującym, ale prawdziwie groźna byłaby znaczna liczba rezygnacji i konieczność zwrotu wpłaconych zaliczek.

Wierzytelności i biura

Równie trudno odpowiedzieć dziś na pytanie o przyszłą kondycję firm windykacyjnych. Na koniec roku Kruk dysponował kwotą 150 mln zł środków pieniężnych i legitymował się także napływami rzędu 450 mln zł kwartalnie. Styczeń i luty nie przyniosły tu żadnych zmian (również na rynkach zagranicznych), dopiero marzec i drugi kwartał mogą rozczarować (ale tego dziś nie wiemy). Tymczasem Best w 2020 r. dopiero wchodzi w okres zwiększonych wykupów obligacji, a zobowiązania Kruka związane z zapadającymi papierami to 94 mln zł (przy spółce o takiej skali działania to bardzo mało). Mimo to czerwcowa emisja Kruka oferuje ponad 9 proc. rentowności (liczonej – tak jak dla pozostałych przykładów – według najlepszej dostępnej ceny sprzedaży). W przypadku Bestu ryzyko jest nieco wyższe (Best wykupił w marcu dwie serie obligacji) i rentowność jest dwucyfrowa.

Dwucyfrową rentowność osiągnęły także papiery Ghelamco, które nie tylko dysponowało znaczącymi zapasami gotówki na koniec I półrocza 2019 r., ale też przeprowadziło spore emisje w drugim półroczu i jednocześnie skupowało starsze serie.

Dłuższa perspektywa

Pytania o długi czy choćby średni termin pozostają bez odpowiedzi. W tych dniach królową jest gotówka, brak płynności w krytycznym momencie może być źródłem problemów największych firm na świecie. Płynność próbują ratować rządy, ale preferencyjne kredyty i wakacje podatkowe nie są w stanie zastąpić zwykłego obiegu gospodarczego. Ale ci, którzy przejdą przez czas pandemii z dużym zapasem gotówki, będą mogli pozwolić sobie na duże zakupy.

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA