REKLAMA
REKLAMA

Felietony

Pieniądze to nie wszystko

Każdy dyrektor finansowy spółki giełdowej wie, że pieniądze to nie wszystko.

Mirosław Kachniewski prezes zarządu, SEG

Foto: materiały prasowe

Liczą się także inne aktywa, jak również wszelkiego rodzaju zobowiązania, a to wszystko powinno jeszcze byś zważone odpowiednim ryzykiem. Nowe regulacje dodają do tego konieczność analizy aktywów i pasywów niefinansowych. Powoduje to, że życie CFO staje się coraz bardziej skomplikowane.

Pierwszym zadaniem dyrektora finansowego jest oczywiście zabezpieczenie finansowania przyszłego rozwoju spółki. Oczywiście w czasach, kiedy pieniądz jest stosunkowo tani i dostępny, wydaje się to dość proste, ale jest to tak samo proste dla konkurencji. A problemem jest nie tyle znalezienie jak najtańszego pieniądza, ile znalezienie go taniej, niż zrobią to inni. Dlatego CFO musi na bieżąco analizować, czy lepszy będzie kredyt bankowy (najczęściej tańszy i prostszy w krótkim okresie) czy obligacje (najczęściej tańsze i lepsze w długim okresie). Może także rozważać emisję akcji, mimo dość niskich obecnie wycen, szczególnie że w niektórych branżach czy spółkach limity zadłużenia mogą wymagać podnoszenia kapitału.

Warto jednak dodać, że rynek kapitałowy staje się coraz bardziej innowacyjny i pozwala na pozyskiwanie finansowania z zupełnie nowych i do niedawna uznawanych za egzotyczne źródeł, jak np. crowdfunding. Oczywiście trudno sobie wyobrazić (choć jest to tylko bariera naszej wyobraźni właśnie), aby spółki z WIG20 poszukiwały pieniędzy w ten sposób. Ale dla średnich i małych spółek jest to idealna możliwość realizacji wielu pomysłów, na które nie ma w spółkach pieniędzy. Przecież dla każdego ciekawego projektu można stworzyć SPV, dzięki któremu możliwe jest podzielenie się finansowaniem i ryzykiem z pozostałymi uczestnikami rynku. Innowacje pozwalają też na uwolnienie obrotu akcjami notowanych spółek poprzez ich tokenizację – dzięki temu każdy będzie mógł dokonywać transakcji w dowolny sposób, w dowolnym miejscu i czasie.

Bardzo ważnym obszarem działania CFO jest płacenie podatków. Tym ważniejszym, że wzmożenie fiskalne wymaga coraz więcej ostrożności, a rosnące sankcje w coraz większym stopniu wpływają na wyobraźnię. Z jednej strony mamy do czynienia z coraz bardziej wymagającymi regulacjami interpretowanymi w coraz bardziej restrykcyjny sposób, z drugiej zaś – nowe narzędzia informatyczne ułatwiają prowadzenie kontroli. W założeniu to bardzo dobrze, bo przecież im łatwiej będzie wyłowić złoczyńców, tym lepiej. Problem jednak w tym, że oka sieci wydają się za małe i jest bardzo prawdopodobne, że ofiarami mogą się stać także spółki uczciwie płacące podatki, więc dyrektor finansowy musi na to zwrócić jeszcze baczniejszą uwagę niż wcześniej.

Olbrzymim nowym wyzwaniem, przed jakim stoi biznes, jest cyfryzacja. Spółki giełdowe mają tu o tyle trudniej, że muszą o sobie ujawniać bardzo wiele danych, co powoduje, że nienotowanej konkurencji jest dużo łatwiej. Coraz lepiej zorganizowana analiza big data powoduje nie tylko ewolucję funkcjonowania przedsiębiorstw, ale wręcz rewolucję w modelach biznesowych czy nawet w działaniu całych branż. Trudno dziś np. przewidzieć, czy za dwie dekady liderami branży motoryzacyjnej będą dzisiejsze koncerny samochodowe, czy startupy IT zajmujące się kreowaniem algorytmów dla pojazdów autonomicznych.

W tym kontekście coraz ważniejszą sprawą staje się raportowanie nie tyle przeszłości, co przyszłości. Publikowanie danych finansowych w kilka miesięcy po zakończeniu okresu sprawozdawczego coraz rzadziej niesie informacje umożliwiające analizę wpływu na przyszłe funkcjonowanie spółki. Tym bardziej że wszelkie zaskakujące inwestorów informacje muszą zostać opublikowane niezwłocznie w trybie informacji poufnej. Dlatego coraz ważniejsze dla funkcjonowania rynku staje się badanie danych, które mogą wpływać na wartość przedsiębiorstwa w długim okresie, tj. tzw. czynników ESG obejmujących kwestie środowiskowe (E-environment), społeczne (S-social) i ładu korporacyjnego (G-governance).

Jako SEG, wspólnie z partnerami już od sześciu lat badamy poziom raportowania tych czynników przez notowane spółki. Bieżący rok będzie o tyle przełomowy, że wiązać się będzie po raz pierwszy z obowiązkiem – już za kilka miesięcy około 150 emitentów będzie musiało przedstawić swoje raporty w tych obszarach. Co ciekawe, raportowanie niefinansowe, niejako wbrew swojej nazwie, ma dla spółki charakter bardzo finansowy. Przejawia się on w kilku aspektach: analizy czynników, które będą wpływać na przyszłe funkcjonowanie przedsiębiorstwa, identyfikacji czynników ryzyka w poszczególnych obszarach działalności spółki oraz minimalizacji ryzyka regulacyjno-nadzorczego (tj. sankcji nakładanych przez stosowne ograny nadzoru za ewentualne niedociągnięcia w dziedzinie raportowania czy też np. ochrony środowiska). Właściwe przygotowanie CFO do raportowania niefinansowego będzie zatem w dużej mierze wpływać na zdolność spółki do konkurowania w przyszłości.

O wyzwaniach stojących przed dyrektorami finansowymi będzie mowa podczas VI Kongresu CFO Spółek Giełdowych SEG, który odbędzie się 25–26 października. Więcej na www.seg.org.pl

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

Wideo komentarz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA