Biura maklerskie

Rynek akcji przeszedł drogą od zera do bohatera

Przez długie lata handel na GPW przygasał, a z rynku wycofywali się kolejni pośrednicy. Dzisiaj stał się on tak atrakcyjny, że tą częścią biznesu zainteresowały się również domy maklerskie, które przez lata miały z nim niewiele wspólnego.
Foto: Fotorzepa/Robert Gardziński

Spadające obroty, malejąca baza inwestorów indywidualnych, brokerzy szukających dodatkowych źródeł przychodów w obszarze rynku forex i CFD, podmioty rezygnujące z działalności i obsługi inwestorów w związku z trudną sytuacją rynkową – tak w dużym skrócie jeszcze kilka lat temu wyglądał rynek maklerski w Polsce. Pandemia zmieniła ten obraz o 180 stopni. Od ponad roku obroty utrzymują się na ponadprzeciętnym poziomie, na rynku wciąż pojawiają się nowi inwestorzy, a maklerzy w końcu doczekali się swojej hossy, w przypadku niektórych firm największej w historii. Biznes, który jeszcze dwa lata temu nie rokował, dzisiaj znowu jest sexy. Doszło nawet do tego, że swoim urokiem zaczarował firmy, które do tej pory z rynkiem akcji niewiele miały wspólnego. O ile więc kilka lat temu „tradycyjne" domy maklerskie szukały sposobu na przetrwanie ciężkich czasów w obszarze forex i CFD, tak teraz to pośrednicy z tego obszaru szukają swojego szczęścia na rynku akcji.

Zmiana podejścia

O tym, jak dużą zmianę mamy na rynku akcji w ostatnich latach, najlepiej mówią liczby. W 2019 r. średnie dzienne obroty na GPW wynosiły niecałe 773 mln zł. W 2020 r. za sprawą pandemii wzrosły one do prawie 1,2 mld zł. Inwestorzy indywidualni, którzy w 2019 r. odpowiadali za 12 proc. obrotów na rynku akcji, rok później mieli już udział na poziomie 25 proc. Biorąc po uwagę zwiększone obroty, wartość przeprowadzonych przez nich transakcji zwiększyła się ponadtrzykrotnie. To zasługa nie tylko giełdowych wyjadaczy. W 2020 r. przybyło prawie 85 tys. rachunków maklerskich, podczas gdy we wcześniejszych latach trend w tym zakresie był spadkowy.

Obok tych faktów trudno przejść obojętnie i nie powinno dziwić, że dzisiaj raczej już nikt nie myśli o tym, by wycofywać się z rynku akcji, a wręcz przeciwnie. Lista podmiotów, które chcą uszczknąć z niego coś dla siebie, systematycznie rośnie. Jeszcze przed wybuchem pandemii swoich sił w tym obszarze próbowało X-Trade Brokers, czyli firma, która wywodzi się z rynku forex i CFD. Prawdziwą rewolucję w ofercie broker przeprowadził w 2020 r. Prowizja za obrót akcjami spadła do 0 zł (do 100 tys. euro obrotu miesięcznie). Tyle samo wynosi ona na pozostałych 16 giełdach będących w ofercie XTB.

Foto: GG Parkiet

– Zależy nam na tym, by rynek wiedział, że nasza oferta akcyjna jest najlepsza, ale nie prowadzimy aktywnego „wyciągania" klientów od konkurencji. Wychodzimy z założenia, że jeżeli będziemy wystarczająco dobrzy, to klienci będą otwierać rachunki w XTB. I będą to zarówno osoby już będące na rynku, jak i nowicjusze – mówi Filip Kaczmarzyk z XTB (więcej poniżej). Po XTB na polski rynek akcji postanowił wejść także TMS Brokers. – Rynek, a tym samym oczekiwania inwestorów, bardzo się zmieniły w okresie pandemii, a wszechobecna digitalizacja oraz globalizacja powoduje, że zmiany następują jeszcze szybciej. Inwestorzy interesują się różnymi rynkami i klasami aktywów, chcąc mieć do nich dostęp z jednego rachunku, z jednej aplikacji mobilnej w sposób prosty, bezpieczny i tani. Aby sprostać ich oczekiwaniom i utrzymać ich w naszym domu maklerskim, poszerzamy ofertę o polski rynek akcji – mówi Marcin Niewiadomski, prezes TMS Brokers. Nie ukrywa on przy tym, że liczy na zainteresowanie tą ofertą nie tylko wśród obecnych klientów TMS. – Oczekujemy napływu nowych klientów, ponieważ szeroka oferta produktowa otwiera dla nas nowy segment. Nowym klientom oferujemy bardzo dobre warunki i nowoczesne podejście do inwestowania, dostępnych narzędzi, komunikacji, wiedzy i edukacji dla wszystkich kluczowych instrumentów. Teraz tę samą prostotę obsługi, jaką oferujemy, można przenieść do inwestowania na giełdzie. Nasi obecni klienci są również zadowoleni z kierunku, w jakim się rozwijamy. Widzimy duże zainteresowanie ofertą akcji z rynku polskiego czy akcjami firm amerykańskich, których mamy na platformie ponad tysiąc. Są przyzwyczajeni do naszych narzędzi, serwisu, aplikacji i teraz mogą swoje inwestycje „trzymać pod jednym dachem", jednocześnie korzystać z konkurencyjnej oferty cenowej – mówi Niewiadomski.

Nie da się ukryć, że cena w przypadku oferty akcyjnej brokerów foreksowych jest jednym z głównych atutów. W TMS prowizja za obrót została ustalona na poziomie 0,19 proc., co jest jedną z najniższych rynkowych stawek. Standardowa stawka w „tradycyjnych" domach maklerskich wynosi bowiem 0,38 proc. (chociaż np. w DM Banku BPS wynosi ona 0,13 proc.). Oczywiście wszystko to blednie przy zeroprowizyjnej ofercie X-Trade Brokers.

Bessa zweryfikuje rynek

Czy więc foreksowcy są w stanie zagrozić „tradycyjnym" pośrednikom? Kilka lat temu role były zupełnie odwrotne i to rynek forex przeżywał boom i mierzył się z rosnącą konkurencją. Wtedy brokerzy wywodzący się z tego obszaru bardzo często podkreślali, że ich najmocniejszą bronią w walce z nowymi firmami jest doświadczenie i specjalizacja. I chociaż był taki czas, że ofertę forex można było znaleźć już praktycznie w każdym liczącym się domu maklerskim, to wiele z tych podmiotów nie wytrzymało rywalizacji i ostatecznie odpuściło sobie działalność w tym obszarze. Czy teraz będziemy mieli powtórkę z rozrywki, tyle że w drugą stronę?

– Oczywiście cena zawsze na rynku maklerskim będzie odgrywała rolę, natomiast wydaje mi się, że przestała być ona kluczowym elementem dla wielu inwestorów. Siłą tradycyjnych domów maklerskich jest właśnie specjalizacja i szeroka paleta usług. Jest to przecież nie tylko dostęp do handlu, ale także dodatkowe usługi i produkty. U brokera foreksowego nie można chociażby zapisać się na akcje w IPO. Nie ma kont IKE i IKZE, które systematycznie zyskują na popularności. Oferta analityczna dotycząca rynku akcji też jest stosunkowo uboga w porównaniu z tym, co oferują największe biura maklerskie. Szczególnie dla klientów z zasobniejszymi portfelami elementy te mają naprawdę znaczenie, a prowizja schodzi na dalszy plany. Trzeba poza tym pamiętać, że aktywni inwestorzy też często mają niestandardową prowizję i wcale nie wynosi ona 0,38 proc. Z tej perspektywy do konkurencji foreksowej podchodzę spokojnie – mówi przedstawiciel jednego z dużych biur maklerskich.

Dopóki rynek akcji przeżywa odrodzenie, zapewne znajdzie się na nim miejsce zarówno dla podmiotów z większym doświadczeniem, jak i brokerów foreksowych. Problem pojawi się wtedy, kiedy znowu zacznie się dyskusja o spadających obrotach i odpływie klientów. Wszyscy jednak głęboko wierzą, że prędko to nie nastąpi, a brokerzy foreksowi zapowiadają swoją dalszą ekspansję produktową.

– Oferta polska i amerykańska to początek budowy pełnego portfolio instrumentów z giełd światowych. Już niedługo zaoferujemy rynek europejski, czyli takie parkiety jak niemiecki, hiszpański, włoski, francuski i brytyjski. Rynki azjatyckie też są w kręgu naszych zainteresowań i zainteresowań naszych klientów. To, co budujemy, co pozwala nam odróżnić się od tradycyjnych domów maklerskich, to mnogość instrumentów, które są blisko rynku akcyjnego, ale dają więcej możliwości inwestorom. Mam na myśli równoległą i bardzo szeroką ofertę kontraktów CFD na akcje. Będziemy również rozwijać ofertę funduszy ETF – mówi Marcin Niewiadomski, prezes TMS Brokers.

Pytania do... FILIPA KACZMARZYKA

Foto: materiały prasowe

członka zarządu X-Trade Brokers ds. tradingu

Jak oceniacie decyzję o wejściu na rynek akcji? Czy ta noga biznesowa spełnia wasze oczekiwania?

XTB chce być miejscem, w którym klienci mogą inwestować w dowolnie wybrane przez siebie instrumenty, stąd wejście na rynek akcji było niezbędne do realizacji naszej misji firmy. Z perspektywy czasu oceniamy tę decyzję jako duży sukces. Oprócz atrakcyjnej oferty przyczyniła się do tego również sytuacja związana z pandemią, czyli wzmożona zmienność na rynkach oraz skokowy wręcz wzrost zainteresowania klientów handlem akcjami. Liczymy, że mimo powolnego powrotu do normalności udało nam się na stałe przekonać klientów do naszej oferty i poziomy obrotów pozostaną wysokie.

Jak dużym zainteresowaniem cieszy się ta usługa?

Usługa cieszy się bardzo dużym powodzeniem zarówno w Polsce, jak i na pozostałych siedmiu rynkach, na których oferujemy możliwość inwestowania w akcje kasowe. Nasza oferta umożliwiająca bezprowizyjne inwestowanie w akcje jest zdecydowanie bezkonkurencyjna na polskim rynku. Dla wielu klientów jest to rozpoczęcie ich przygody z XTB, które do tej pory mogło nie być kojarzone z klasycznymi rynkami kasowymi. Spora grupa klientów w ogóle rozpoczęła inwestowanie właśnie dzięki naszej ofercie zero procent.

Oferujecie handel akcjami z prowizją 0 zł do 100 tys. euro obrotu miesięcznie. Gdzie jest miejsce na zarobek dla was? A może liczycie przede wszystkim na cross-selling?

XTB zarabia, gdy obrót klientów zaczyna przekraczać 100 tys. euro oraz na minimalnej marży na przewalutowaniu papierów z rynków zagranicznych do waluty rachunku klienta. Przy osiąganym przez nas poziomie obrotu są to liczby, które w pewnym stopniu pozwalają pokryć prowizje u brokerów wykonujących zlecenia. Naturalnie cross-selling jest dla nas ważny, ale nadrzędnym celem jest udostępnienie naszym klientom jak najszerszej gamy instrumentów finansowych i narzędzi transakcyjnych w jednym miejscu. Pozwala to klientom naturalnie i we własnym zakresie wybierać rynki, które akurat wydają im się atrakcyjne lub na których właśnie coś interesującego zaczyna się dziać. Podobnie jest z doborem przez klienta rodzaju instrumentów w zależności od jego apetytu na ryzyko.

Stawiacie na przyciągnięcie nowych klientów na rynek, a może „wyciągnięcie" ich od konkurencji?

W XTB mamy globalne podejście do marketingu, co oznacza, że staramy się kierować jedną wyznaczoną strategią w każdym z naszych oddziałów. Zależy nam na tym, by rynek wiedział, że nasza oferta akcyjna jest najlepsza, ale nie prowadzimy aktywnego „wyciągania" klientów od konkurencji. Wychodzimy z założenia, że jeżeli będziemy wystarczająco dobrzy, to klienci będą otwierać rachunki w XTB. I będą to zarówno osoby już będące na rynku, jak i nowicjusze. To podejście ma odzwierciedlenie na przykład w wyborze i realizacji kampanii z naszym globalnym ambasadorem Jose Mourinho, którą realizujemy na wszystkich rynkach, na których jesteśmy obecni.

Polski rynek akcji jest dominujący wśród waszych klientów?

To prawda. Wynika to oczywiście z faktu, że Polska to nasz najstarszy i największy oddział. Obroty na GPW sięgają około 35 proc. wszystkich obrotów XTB na akcjach. Dlatego też dokładamy wszelkich starań, aby optymalizować rozwiązanie handlu na GPW z punktu widzenia klienta oraz spółki. PRT

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.