Stąd też tryb risk-off nadal się utrzymuje - mamy droższą ropę, gdyż sytuacja w cieśninie Ormuz pozostaje niejasna, a do tego do wojny włączyli się w weekend jemeńscy Huti, co za chwilę może rodzić problemy w drugim newralgicznym miejscu żeglugowym na Bliskim Wschodzie, jakim jest cieśnina Bab al-Mandab, która jest kluczowym elementem trasy prowadzącej do Kanału Sueskiego. W poniedziałek rano spadają też kontrakty na amerykańskie indeksy, silniejszy jest też dolar. Ciekawa sytuacja ma miejsce na kruszcach, których ceny jeszcze w piątek rosły i podobnie jest też dzisiaj. Wygląda na to, że złoto i srebro po silnym uderzeniu fali risk-off, teraz zaczynają być bardziej traktowane jako nośnik wartości w sytuacji możliwego wzrostu globalnej inflacji - albo zwyczajnie mamy do czynienia z odreagowaniem po silnych spadkach.
W przestrzeni FX wyróżnia się dzisiaj jen, który wyłamuje się z "dolarowego flow". To efekt kolejnych komentarzy tamtejszego ministerstwa finansów, które wyraża gotowość do podjęcia interwencji na JPY. Tym razem zostały one "podbite" przez szefa Banku Japonii - Ueda stwierdził, że sytuacja wymaga uważnego monitorowania. Dodatkowo z opublikowanego dzisiaj zestawienia opinii po marcowym posiedzeniu BOJ wynika, że opcja podwyżki stóp jeszcze wiosną może być poważnie wzięta pod uwagę.
W kalendarzu makro uwagę zwrócą dzisiaj marcowe szacunki inflacji z Niemiec (do godz. 14:00), dane dotyczące koniunktury w strefie euro (godz. 11:00), oraz popołudniowe wystąpienie szefa FED (godz. 16:30).
EURUSD - osuwamy się
Para EURUSD kontynuuje powolny ruch na południe. Co ciekawe dane o indeksach koniunktury w strefie euro za marzec, jakie zostały opublikowane o godz. 11:00 przez Komisję Europejską nie wypadły jakoś źle. Nie oznacza to jednak, że gospodarki nie odczują skutków wojny w Iranie - ta opóźniona transmisja może stwarzać nowe zagrożenia dla rynków. Zwłaszcza, że to europejska gospodarka pozostanie mocno wrażliwa.