– Bezpośrednim powodem grudniowej awarii były problemy związane z oprogramowaniem baz danych dostarczanym przez podmiot trzeci – zgodnie z obietnicą niezwłocznie po awarii opublikowaliśmy raport na ten temat. Na bazie tych doświadczeń również aktualnie prowadzimy analizy, wdrażamy usprawnienia i pracujemy nad tym, aby zminimalizować ryzyko wystąpienia podobnych niedostępności systemu – mówi „Parkietowi" Marcin Słomianowski, dyrektor BM ING Banku Śląskiego. Jak dodaje temat technologii w biurze był poruszony już wcześniej.

– Już w połowie zeszłego roku rozpoczęliśmy szczegółowe analizy dostępnych technologii i możliwych kierunków rozwoju naszej aplikacji maklerskiej. W efekcie, tuż po wakacjach zapadła decyzja o rozpoczęciu prac nad przebudową obecnej architektury IT, na jakiej działamy. W grudniu i na początku nowego roku skupiliśmy się z oczywistych względów na ustabilizowaniu obecnego systemu oraz obsłudze zapytań naszych klientów. Ten etap już jest za nami w związku z czym mogliśmy ponownie skupić się na pracy nad przyszłym rozwiązaniem – mówi Słomianowski. Kiedy realnie mogą one się pojawić?

– Ze względu na złożoność tego typu przedsięwzięć, wybór konkretnego systemu i jego wdrożenie produkcyjne nie nastąpi szybko, tym niemniej jesteśmy zdeterminowani, żeby stało się to w możliwie najkrótszym czasie. Oczywiście, musimy brać również pod uwagę wpływ otoczenia, w jakim działamy, np. ogłoszony przez GPW zamiar wymiany systemu UTP – mówi Słomianowski.

W 2020 r. w BM ING Banku przybyło prawie 43 tys. kont, co było drugim wynikiem na rynku. W dużej mierze za wzrost ten odpowiadali klienci banku ING. W tę grupę broker celuje również w tym roku.

– Od momentu integracji działalności brokerskiej z bankiem zależało nam na tym, abyśmy dla klientów ING stali się naturalną częścią ich interakcji z bankiem. Chcemy to kontynuować, dzięki czemu kiedy nowi klienci będą chcieli wejść w świat inwestycji giełdowych, naturalnym dla nich będzie otwarcie konta maklerskiego w „swoim" banku. Naszym nadrzędnym celem jest stała poprawa doświadczeń klientów w interakcji z nami i aplikacją Makler – mówi Słomianowski.

Firma na przestrzeni lat też przeszła duże zmiany. Ograniczyła zakres usług, koncentrując się na klientach indywidualnych i dostępie do warszawskiej giełdy. Czy to się zmieni? – Oczywiście cały czas analizujemy głosy klientów, a także rynek i trendy panujące wśród naszych konkurentów, ale na ten moment nie planujemy wprowadzania produktów w zakresie chociażby rynków zagranicznych. Nie oznacza to jednak, że nie wrócimy do tego w przyszłości – mówi szef biura.

Czy ten rok dla BM ING pod względem finansowym będzie równie udany jak ubiegły, w którym przychody z działalności maklerskiej wyniosły 63,1 mln zł? – Wierzę, że nawet wynik gorszy od tego z 2020 będzie i tak o wiele lepszy niż we wcześniejszych latach. Pierwsze dwa miesiące tego roku, potwierdzają nasze założenia i wyglądają obiecująco – mówi Słomianowski. PRT