Banki

mBank utworzy własne TFI

Nie na przejęcie, ale na budowę od podstaw Towarzystwa Funduszy Inwestycyjnych zdecydował się mBank. Dołącza do grupy kredytodawców mających w strukturach własnego powiernika.
Foto: materiały prasowe

Zarząd mBanku zdecydował o powołaniu spółki, która będzie prowadziła Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnych. - Posiadanie własnego TFI pozwala na szybszą reakcję na potrzeby klientów. Szczególnie w obecnej, szybko zmieniającej się rzeczywistości. Prowadząc własne towarzystwo funduszy będziemy też mogli lepiej dopasować ofertę do standardów ESG (E – środowisko, S – odpowiedzialność społeczna, G – ład korporacyjny), których wypełnianie jest dla nas kluczowe – mówi Bartosz Pawłowski, chief investment officer bankowości prywatnej mBanku.

Decyzja o utworzeniu celowej spółki jest pierwszym krokiem do utworzenia TFI. mBank deklaruje, że będzie to uzupełnienie dla istniejącego supermarketu funduszy inwestycyjnych, w którym można nabyć jednostki ponad 250 funduszy, i utrzyma ten rodzaj sprzedaży (zwany otwartą architekturą).

mBank to jeden z nielicznych banków, który nie ma własnego TFI. Wprawdzie ma własne fundusze, zarządzane przez swoich specjalistów, ale działają formalnie pod licencją innych TFI (tzw. formuła white-label). Głosy o tym, że mBank może zdecydować się na swoje TFI pojawiły się dwa lata temu, gdy wprowadzano regulację MIFID II. W lutym 2019 r. zarząd mBanku przyznał, że nie jest wykluczony zakup innego TFI, co chwilowo podbiło notowania obecnych na GPW powierników.

Problemem banków z powodu zmian niesionych przez MIFID II i stanowiska KNF dotyczącego tzw. zachęt (kick-backów). Polskie podejście do MiFID II zakłada, że towarzystwa inwestycyjne nie mogą płacić pośrednikom za samą sprzedaż, lecz za usługi, które podniosły jakość obsługi klienta. Skutek jest taki, że ucierpiały ich opłaty za zarządzanie ponieważ sporo towarzystw zaczęło się rozliczać w formie dywidendy wypłacanej swojemu właścicielowi i ograniczać się na dystrybucję funduszy zewnętrznych. TFI przestały w dużym stopniu rozliczać się w formie tzw. kick-bakców (część opłaty za zarządzanie trafiająca do dystrybutora), co mocno uniemożliwiło bankom osiąganie przychodów ze sprzedaży zewnętrznych funduszy. Banki muszą więc decydować: sprzedawać produkty tylko własnego TFI czy oferować produkty także niezależnych towarzystw. Bardziej opłacalna jest ta pierwsza opcja (zainkasowanie całej opłaty za zarządzanie i późniejsza wypłata dywidendy bankowi) niż druga (niska lub brak opłaty za zarządzanie). Na zakup TFI ( 45 proc. akcji NN Investment Partners TFI) zdecydował się w 2019 r. także ING Bank Śląski.

.

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.