REKLAMA
REKLAMA

Banki

Pandemia zniekształca bilans sektora bankowego

Jeszcze szybciej w bilansach przybywa obligacji państwowych kosztem kredytów. Rentowność banków będzie pod większą presją.
Foto: Adobestock

Pandemia i ograniczenie aktywności gospodarczej spowodowały konieczność podjęcia przez instytucje państwowe działań minimalizujących negatywne skutki ekonomiczne dla firm i klientów indywidualnych. Ich koszt poniesie w dużym stopniu sektor bankowy.

Przerost skarbowych obligacji

Przede wszystkim chodzi o cięcie stóp procentowych (trzema obniżkami sprowadzono w trzy miesiące stopę referencyjną z 1,50 proc. do 0,1 proc.), które obniża klientom banków koszty obsługi długu (uderza to w dochody sektora), oraz skup przez NBP obligacji skarbowych i gwarantowanych przez państwo, a także emisję przez BGK i głównie PFR obligacji finansujących tzw. tarcze antykryzysowe i finansowe chroniące firmy (to zniekształca bilanse banków).

PFR w ramach planowanego na 100 mld zł programu wyemitował do tej pory obligacje warte 62 mld zł (BGK za około 43 mld zł), które obejmują głównie polskie banki. Wprawdzie nie są one wyłączone z podatku bankowego tak jak obligacje skarbowe (które obniżają podstawę opodatkowania i dlatego banki mające duże nadwyżki płynności tak chętnie je kupowały), ale są nieco wyżej oprocentowane (o podatek bankowy z lekką nawiązką), więc sektor chętnie je kupuje. W części te obligacje (ale też istniejące już wcześniej papiery) odkupuje od banków NBP, który do tej pory skupił z rynku wtórnego obligacje o wartości 93,8 mld zł (z czego nieco ponad połowa to skarbowe), resztę stanowią papiery PFR i BGK (łącznie skupiono je za 43 mld zł). Polski sektor zasilany jest więc dużą dodatkową płynnością – wskaźnik kredytów do depozytów spadł na koniec maja poniżej 85 proc., poziomu nienotowanego od lat. Płynność jeszcze będzie rosła, bo program PFR niedawno przekroczył półmetek (do tej pory skup obligacji przez NBP to 4,2 proc. PKB, a zdaniem ekonomistów ING Banku Śląskiego może sięgnąć 8,5–9 proc.). Nie pozostaje to bez wpływu na banki.

– Luzowanie ilościowe NBP i tarcza finansowa PFR zmieniają strukturę bilansu sektora. Suma bilansowa rośnie w tempie dwucyfrowym i tak może pozostać w kolejnych miesiącach. Wyraźnie zmienia się jednak struktura aktywów – obligacji skarbowych i tych gwarantowanych przez Skarb Państwa przybywa w tempie wyższym niż wcześniej. Z tego powodu, choć wraz ze wzrostem aktywów wynik odsetkowy będzie się powiększał, to spadać będzie wysokość marży odsetkowej w ujęciu procentowym. Dodatkowo presję na marżę zwiększa rosnąca konkurencja na rynku kredytowym – w obliczu słabego popytu na kredyty banki, które chcą zwiększać akcję kredytową, decydują się na promocje cenowe. Widoczne jest to m.in. w kredytach konsumpcyjnych i korporacyjnych – mówi Rafał Kozłowski, wiceprezes PKO BP.

Foto: GG Parkiet

NBP w swoim najnowszym „Raporcie o stabilności systemu finansowego" zwraca uwagę, że wzrasta znaczenie powiązań pomiędzy sektorem bankowym i rządowym na skutek zwiększonego zaangażowania banków w obligacje skarbowe i obligacje gwarantowane przez Skarb Państwa. Nie jest to nowe zjawisko, ale teraz przybiera na sile. – Ze względu na sposób naliczania wprowadzonego w 2016 r. podatku bankowego bankom bardziej opłaca się obecnie inwestować w obligacje skarbowe, niż udzielać niskooprocentowanych kredytów dla firm. Tarcza finansowa PFR ten efekt potęguje – dodaje Kozłowski.

Bankowcy od wprowadzenia w lutym 2016 r. podatku bankowego narzekali na jego konstrukcję bazującą na aktywach pomniejszonych o kwotę wolną (4 mld zł) i obligacje Skarbu Państwa, dodatkowo obciąża on nową akcję kredytową i „wypiera" kredyt, faworyzując papiery skarbowe. – Już w czasie dyskusji poprzedzających powstanie podatku bankowego ostrzegałem, że doprowadzi on do deformacji struktury aktywów i pasywów banków. Dlatego proponowałem – biorąc pod uwagę, że skupiano się na celu fiskalnym – aby zwiększyć obciążenie podatkiem CIT z 19 proc. do 40 proc. Wtedy podobny cel fiskalny byłby osiągnięty, ale nie przez przypadkową deformację bilansu. Struktura podatku nie jest przemyślana, bo obciąża ona koszt każdego kredytu o dodatkowo 44 pkt baz., a znaczenie tego zjawiska rośnie przy obniżce stóp procentowych – mówił niedawno Zbigniew Jagiełło, prezes PKO BP, podczas Europejskiego Kongresu Finansowego.

Koszty na barki wezmą akcjonariusze

Zmiana struktury bilansu w połączeniu z niskim stopami procentowymi odbije się negatywnie na dochodowości sektora bankowego. ROE w tym roku może spaść do 2 proc. (przy założeniu 4,5 mld z zysku netto, choć niektórzy bankowcy wieszczyli, że zysk – o ile uda się go osiągnąć – może być symboliczny). – Zastanawiając się nad metodami i narzędziami wychodzenia z kryzysu, musimy pomyśleć o tym, jak nie zniszczyć rynkowego mechanizmu alokacji kapitału, w którym banki pełnią rolę służebną. Szczególnie w naszej gospodarce, w której system bankowy odgrywa jeszcze większą rolę niż w innych państwach w zakresie finansowania gospodarki. Mechanizm ten łatwo zniszczyć m.in. tym, że doprowadzi się do spadku ROE banków poniżej kosztu pozyskania kapitału, co spowoduje, że mało kto będzie zainteresowany inwestycją w sektor bankowy. To w dłuższym okresie spowodowałoby zaburzenia mechanizmów gospodarki rynkowej. Oceniając narzędzia banku centralnego pomagające walczyć z kryzysem, musimy pamiętać, że mogą doprowadzić do skutków wbrew intencjom twórców tej polityki – podkreślał prof. Leszek Pawłowicz z Uniwersytetu Gdańskiego.

Foto: GG Parkiet

Branża nie ma wątpliwości, że to ona częściowo „zapłaci" za kroplówkę udzielaną gospodarce. Brunon Bartkiewicz, prezes ING Banku Śląskiego, podczas jednej z konferencji na EKF stwierdził, że wyniki banków w krótkim terminie mocno się pogorszą, ale to zmartwienie głównie akcjonariuszy. – Jednak poradzimy sobie z tym i będziemy sprawniejszą organizacją. Siła pandemii nie wybije banku z procesu rozwoju – mówił Bartkiewicz, zaznaczając, że krótkoterminowe skupienie na zysku nie może być tym, wokół czego instytucja optymalizuje swoje funkcjonowanie w czasie nieprzewidywalnych kryzysów, takich jak ten pandemiczny.

Do tej pory polskie banki opierały się przede wszystkim na aktywności kredytowej, głównie w Polsce, i na obligacjach skarbowych, również przede wszystkim polskich (szczególnie po wejściu podatku bankowego). Czy w poszukiwaniu rentowności i biorąc pod uwagę wielką nadpłynność, banki będą wychodzić poza kredyty i papiery skarbowe? – Dotychczas polskie banki prowadziły zachowawczy model biznesu, oparty głównie na kredytowaniu i krajowych obligacjach skarbowych. Presja na rentowność może jednak spowodować, że banki będą rozważać wyjście poza swoje tradycyjne domeny. To będzie jednak wymagać wzmocnienia odpowiednich kompetencji i nie wydarzy się od razu. Krajowe obligacje skarbowe ze względu na podatek bankowy są dla sektora dość atrakcyjne i trudno będzie znaleźć na rynku inne papiery o podobnym profilu ryzyka, ale oprocentowane co najmniej o 54 pkt baz. netto wyższym (ze względu na podatek bankowy – red.). Jeśli chodzi o bardziej ryzykowne aktywa, to nie spodziewam się, że polskie banki zaczną na dużą skalę interesować się rynkiem akcji czy typową bankowością inwestycyjną oraz dużymi transakcjami tego typu, co nie znaczy, że nie zdarzą się wyjątki od tej reguły – przewiduje Kozłowski.

Bankowcy wskazują, że sektor ma dwa główne sposoby na obronę rentowności: budowę nowych źródeł przychodów i ograniczenie kosztów działania. W tym pierwszym zakresie banki będą wychodzić poza swoją tradycyjną działalność, oferując dodatkowe usługi i produkty, np. możliwość zakupu samochodu, mieszkań i ich sfinansowania. Jednak sporo czasu pochłonie budowa takich przychodów. Szybsze, ale nadal trudne w realizacji ze względu na konkurencję, będzie podnoszenie i wprowadzanie nowych opłat. Banki będą jednak ostrożne w tym zakresie. W przypadku cięcia kosztów pandemia pokazała efektywność nie tylko pracy zdalnej (mniejsze powierzchnie biurowe banków), ale przede wszystkim to, że klienci w większym stopniu korzystali z bankowości cyfrowej, co daje możliwość redukcji sieci placówek i zatrudnienia.

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA