Reklama

Czas na rekordowe dywidendy. Do kogo popłyną miliardy?

Sektor bankowy wraca do hojnego dzielenia się zyskami. Tegoroczne wypłaty będą najwyższe w historii, ale równie ciekawy jest ich podział. Z naszej analizy wynika, że znaczący strumień popłynie do zagranicznych akcjonariuszy, ale większość pieniędzy zostanie w kraju.
Czas na rekordowe dywidendy. Do kogo popłyną miliardy?

Foto: Adobestock

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Jakie są szacowane wartości tegorocznych wypłat dywidend w sektorze bankowym?
  • W jaki sposób przewidywany jest podział tych dywidend między inwestorów krajowych i zagranicznych?
  • Które banki wypłacą dywidendy, a które się wstrzymają, i dlaczego?
  • Jakie są różnice w wysokości dywidendy na jedną akcję w bankach?

Większość banków już wie, w jaki sposób chce podzielić zyski wypracowane w 2025 r. Z tej okazji sprawdzamy, gdzie popłyną wypłaty, czyli którzy akcjonariusze najbardziej skorzystają na tegorocznych dywidendowych żniwach.

Rekordowe zyski sektora bankowego. PKO BP liderem

Łączny zysk sektora bankowego w 2025 r. wyniósł rekordowe ok. 49 mld zł i według naszych szacunków najwyższe w historii będą też dywidendy – to ok. 25,4 mld zł, czyli o ponad 3 mld zł więcej niż rok wcześniej.

Najwięcej pieniędzy trafi do akcjonariuszy największych banków, przy czym zdecydowanym liderem pod względem łącznej wartości wypłaty pozostaje nr 1 rynku PKO BP. Według prognoz analityków spółka może przeznaczyć na dywidendę aż 7,68 mld zł, czyli 75 proc. swojego zarobku za 2025 r.

Reklama
Reklama

Na kolejnych miejscach znajduje się Pekao. Zarząd tego banku zarekomendował ostatnio, by na wypłatę trafiło 75 proc. ubiegłorocznych zysków, co stanowić będzie niemal 5,2 mld zł. Podobnie zdecydowały władze Santander Bank Polska, choć dywidenda zostanie zwiększona o 78 mln zł z kapitału rezerwowego i łącznie wyniesie ok. 5,1 mld zł. Dywidendę na poziomie 75 proc. zysku chce też wypłacić ING BSK – wyniesie ona 3,48 mld zł, BNP Paribas BP – 1,51 mld zł, oraz zapewne Citi Handlowy – 1,25 mld zł. W przypadku Alior Banku może to być maksymalnie 50 proc., czyli 1,18 mld zł.

Z kolei mBank, jak również Millennium, nie wypłacą w tym roku żadnej dywidendy, mimo że 2025 r. zakończyły na wyraźnym plusie – odpowiednio 3,5 mld zł oraz 1,2 mld zł. Decyzja ta wynika przede wszystkim z potrzeby wzmacniania bazy kapitałowej po kilku latach obciążeń kosztowną sagą frankową. Władze mBanku zapowiadają jednak, że od 2027 r. spółka powinna powrócić do regularnych wypłat.

Czytaj więcej

Powoli rusza sezon sutych dywidend z krajowej giełdy

Zyski banków płyną do akcjonariuszy. Kto zbierze najwięcej?

Trzeba też spojrzeć, które grupy akcjonariuszy skorzystają najbardziej na rekordowych dywidendach banków. Z naszej analizy wynika, że do inwestorów zagranicznych popłynie łącznie ok. 7,9 mld zł, co odpowiada ponad 31 proc. całości wypłat. Trudno jednoznacznie ocenić, czy to dużo czy mało, jednak poziom ten w przybliżeniu odzwierciedla strukturę własnościową sektora bankowego w Polsce, w którym istotną rolę odgrywa kapitał zagraniczny.

Największe kwoty trafią do większościowych akcjonariuszy, takich jak austriacka Erste Group – ok. 2,5 mld zł (która w tym roku przejęła Santander BP), holenderski ING Bank NV – 2,5 mld zł, francuski BNP Paribas – 1,1 mld zł czy Citibank Europe Plc – 0,9 mld zł. Natomiast w gronie zagranicznych akcjonariuszy mniejszościowych znajdują się m.in. Banco Santander (który zachował 9,7 proc. udziałów w Santander BP) oraz amerykański fundusz BlackRock Inc., który ostatnio zwiększył swój udział w akcjonariacie Pekao do 5 proc.

Reklama
Reklama

Jak już wspomnieliśmy, mBank i Millennium, które również mają zagranicznych właścicieli dominujących, nie wypłacą w tym roku dywidendy. Gdyby jednak tak było, udział inwestorów zagranicznych w podziale zysków wzrósłby do ok. 35 proc.

Największymi beneficjentami bankowych dywidend na polskim rynku pozostają jednak inwestorzy krajowi, do których trafi łącznie niemal 17,5 mld zł, czyli ok. 69 proc. całej puli. W tej grupie na szczególną uwagę zasługuje Skarb Państwa, który bezpośrednio lub pośrednio (przez PZU i PFR) sprawuje funkcję kontrolną w trzech bankach: PKO BP, Pekao oraz Aliorze. W takim ujęciu państwo otrzyma ok. 4,3 mld zł (czyli blisko 17 proc. całości wypłat), które w dużej części zasilą budżet centralny z przeznaczeniem na finansowanie wydatków publicznych.

Czytaj więcej

Nadchodzą dywidendowe żniwa na GPW. Rok 2026 może być rekordowy

Nie bez znaczenia jest również udział dużych inwestorów instytucjonalnych, głównie funduszy emerytalnych takich jak OFE czy PTE, posiadających powyżej 5 proc. akcji, do których trafi ponad 3,3 mld zł (ok. 13,2 proc.). Co ciekawe, jak wynika z naszego zestawienia, najbardziej aktywne w tym zakresie są takie podmioty jak Nationale-Nederlanden oraz Allianz Polska, których fundusze posiadają akcje kilku banków i z tego tytułu mogą zebrać po ok. 1,6 mld zł dywidend.

A co z pozostałymi akcjonariuszami mniejszościowymi, tworzącymi tzw. free float? Ta grupa również nie ma powodów do narzekań. Przypadająca im część dywidendy może sięgnąć nawet 9,8 mld zł, czyli 38,6 proc. całości. W tej grupie znajdują się zarówno krajowe, jak i zagraniczne fundusze inwestycyjne i emerytalne (które mają mniej niż 5-proc. udział), a także inwestorzy indywidualni. To właśnie tutaj dywidendy mają najbardziej „demokratyczny” charakter – trafiają do szerokiego grona uczestników rynku kapitałowego, w tym do Polaków bezpośrednio inwestujących na giełdzie.

Pod względem wysokości wypłaty na jedną akcję najwięcej skorzystają akcjonariusze Santander Bank Polska, gdzie dywidenda może sięgnąć niemal 50 zł na akcję. Wysokie wypłaty oferują również ING BSK (26,71 zł) oraz Pekao (19,77 zł), co czyni je jednymi z najbardziej atrakcyjnych spółek dywidendowych na rynku. Na dalszych miejscach znajdują się BNP Paribas (10,20 zł), Citi Handlowy (9,57 zł) oraz Alior Bank (9,07 zł). Z kolei PKO BP, mimo najwyższej łącznej kwoty dywidendy, oferuje relatywnie niższą wypłatę na akcję – ok. 6,14 zł, co wynika z dużej liczby akcji w obrocie.

Reklama
Reklama

O ile zyski banków w 2025 r. były rekordowo wysokie, o tyle powtórzenie lub poprawa tego wyniku w 2026 r. wydaje się mało prawdopodobna. Co prawda perspektywy popytu na kredyty są całkiem dobre, w tym roku powinny też wyraźniej zmniejszyć się koszty ryzyka prawnego kredytów frankowych, a większość obniżek stóp procentowych prawdopodobnie już się dokonała. Niemniej sektor obciążony będzie m.in. podwyżką stawki CIT z 19 proc. do 30 proc., co może ograniczyć jego zdolność do generowania równie wysokich zysków.

Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama