Reklama

Kluczowym zagrożeniem jest inflacja

Zmienność z dużym prawdopodobieństwem zostanie z nami na stałe, bez względu na rozwój sytuacji na Bliskim Wschodzie.
Kamil Hajdamowicz, CFA menedżer ds. ryzyka produktów inwestycyjnych, Santander Bank Polska

Kamil Hajdamowicz, CFA menedżer ds. ryzyka produktów inwestycyjnych, Santander Bank Polska

Foto: materiały prasowe

W tym tygodniu sytuacja na Bliskim Wschodzie nieco się uspokoiła z uwagi na bardziej ugodowe podejście Donalda Trumpa.

Najpierw z początkiem tygodnia informacja o tygodniowym zawieszeniu broni wyniosła indeksy znad przepaści, w którą zapadały się na poniedziałkowym otwarciu. I pomimo że entuzjazm szybko przygasł, środa przyniosła kolejne odbicie rynków za sprawą informacji o możliwym miesięcznym zawieszeniu broni oraz negocjacjach pokojowych. Biorąc jednak pod uwagę skalę wcześniejszych spadków i wagę tejże informacji, reakcja rynków była dość przygaszona.

Główną przyczyną jest fakt, że deklaracje wygaszenia konfliktu płyną wyłącznie ze strony Stanów Zjednoczonych i nie są potwierdzane przez stronę irańską. Biorąc pod uwagę swego rodzaju chimeryczność komunikacji płynącej z Białego Domu w ostatnich miesiącach, rynkowa ostrożność nie powinna dziwić. Dopiero informacja o rozpoczęciu dwustronnych (a w zasadzie trójstronnych, bo kolejnym aktorem jest tu Izrael) negocjacji przyniosłaby, przynajmniej chwilowo, spokój na rynkach.

Pozostaje jednak faktem, że obecna sytuacja wytworzyła szereg okazji inwestycyjnych, pogłębiając istniejące już problemy w gronie największych amerykańskich spółek. Gigantyczne spadki Microsoftu czy Alphabetu są już powszechnie uważane za przereagowanie, nawet jeśli weźmiemy pod uwagę skalę inwestycji w centra danych czy rosnące koszty energii. Okazji nie brakuje również na rynku polskim, który znosi obecne perturbacje ponadprzeciętnie dobrze.

Kluczowym zagrożeniem pozostaje jednak inflacja. Nawet jeśli konflikt i blokada Cieśniny Ormuz zakończy się w ciągu najbliższych tygodni, co obecnie wydaje się mało prawdopodobne, skutki obecnej sytuacji odczuwać będziemy przez kolejne miesiące.

Reklama
Reklama

Perspektywa dalszych obniżek stóp mocno odsunęła się w czasie. Nawet więc jeśli szok naftowy wkrótce minie, banki centralne mogą przez kilka kolejnych lat borykać się z inflacją powyżej trendu ze względu na strukturalne zmiany w gospodarce, w tym deglobalizację.

Z perspektywy Stanów Zjednoczonych skutki deglobalizacji, ograniczenia imigracyjne i rosnąca presja na ceny energii wynikająca z rozbudowy centrów danych opartych na sztucznej inteligencji mogą prowadzić do wzrostu cen. Wyższe cła już teraz podnoszą ceny towarów, ponieważ coraz więcej firm przenosi na nie tegoroczne podwyżki kosztów.

Tym samym zmienność na rynkach, do której przyzwyczailiśmy się w pierwszych trzech miesiącach roku, z dużym prawdopodobieństwem zostanie z nami na stałe, bez względu na rozwój sytuacji na Bliskim Wschodzie.

Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama