REKLAMA
REKLAMA

Analizy

Zmienne szczęście twórców gier

Tegoroczni debiutanci z tej branży są średnio o 6 proc. tańsi niż podczas pierwszej sesji. Najgłębiej pod kreską jest The Dust, a najjaśniej błyszczą TSG, Ultimate Games i Creepy Jar.
AFP

Trudno wskazać inną branżę, która cieszyłaby się tak dużym zainteresowaniem inwestorów. Mimo turbulencji na rynku IPO na parkiet nadal napływają nowe studia deweloperskie. W najbliższych miesiącach na rynku głównym powinna zadebiutować grupa 1C Entertaiment oraz BoomBit. Ich prospekty emisyjne już są w Komisji Nadzoru Finansowego. Na parkiecie pojawią się też spółki przenoszące się z NewConnect, m.in. Cherrypick Games, Bloober Team i Ultimate Games. Praktyka pokazuje, że akcje producentów gier mogą przynieść bardzo wysokie zyski (czego dowodzi m.in. rosnący kurs CD Projektu), ale w przypadku nieudanej premiery (np. „Sniper 3" CI Games) przecena jest bardzo dotkliwa. Sprawdziliśmy, jak radzą sobie tegoroczni debiutanci. W sumie na obu rynkach w tym roku było ich ośmiu (wyceny poszczególnych studiów opisujemy w ramkach poniżej i powyżej).

Rynek główny pod lupą

Rynek główny powitał w maju spółkę Ten Square Games, producenta gier mobilnych. Jej akcjonariusze nie mogą narzekać. Oferta publiczna należała do udanych, pierwsza sesja również, a co ważne – również po debiucie notowania idą w górę. Niedawno spółka informowała o szacunkowych danych za III kwartał (raport trafi na rynek 20 listopada). Zarząd szacuje, że przychody za ten okres wyniosły 35,3 mln zł i były o 48 proc. wyższe niż w II kwartale, a w ujęciu rok do roku dynamika jest ponad 400-proc. To w dużej mierze efekt sukcesu gry „Fishing Clash".

Drugą spółką z branży gier, która w tym roku zadebiutowała na rynku głównym, był T-Bull. On przygodę z rynkiem rozpoczął już wcześniej – od 2016 r. był bowiem notowany na NewConnect. Początkowo jego akcje mocno drożały, jednak w ostatnich kilkunastu miesiącach obserwujemy mocną przecenę. Zarząd uspokaja, że biznes ma się dobrze, a podejmowane działania powinny dodatkowo wspomóc wyniki. Niedawno T-Bull informował o wzmocnieniu działań promocyjnych. Zakłada, że zarówno nakłady na te działania, jak i uzyskane w związku z nimi przychody mogą mieć istotny wpływ na jego wyniki. Do tej pory skala płatnych kampanii marketingowych była marginalna.

Liderzy zwyżek na małej giełdzie

Spośród 12 tegorocznych debiutantów na NewConnect aż sześciu reprezentuje branżę gier. Są to 7Levels, CreativeForge Games, Prime Bit Games, The Dust oraz Creepy Jar i Ultimate Games. Dwie ostatnie spółki mogą się pochwalić mocną zwyżką wyceny od czasu debiutu.

W Creepy Jar dobre nastroje inwestorów są pochodną udanej premiery gry „Green Hell", która odbyła się 29 sierpnia.

– To tylko nieco ponad dwa miesiące temu, a już, naszym zdaniem, możemy mówić o sukcesie. W sześć tygodni po premierze zwróciły nam się koszty produkcji i marketingu gry. Ilość sprzedanych kopii cały czas rośnie, jest to już prawie 117,5 tysiąca – podkreśla Krzysztof Kwiatek, prezes Creepy Jar. Dodaje, że ponadto prawie 300 tysięcy graczy czeka na pełną wersję produkcji, znajduje się ona na ich tzw. wishlistach. Studio nie zamierza spoczywać na laurach. – W najbliższym czasie planujemy skupić się na dopracowaniu „Green Hell", przed nami jeszcze trzy duże aktualizacje, wprowadzające m.in. nowe mechaniki i nowych przeciwników. Pod koniec zimy 2019 r. będzie dostępna pełna wersja gry, później zostanie wydany pierwszy darmowy dodatek – tryb kooperacji. Następnie skupimy się na produkcji kolejnych dodatków oraz przeportowaniu gry na konsole PlayStation 4 i Xbox One – zapowiada prezes. Dodaje, że w dalszej – kilkuletniej – perspektywie spółka myśli oczywiście o dodaniu kolejnych produkcji do portfela. Obecnie kapitalizacja rynkowa Creepy Jar przekracza 100 mln zł. Z kolei na ponad 70 mln zł wyceniane jest Ulimate Games, które już myśli o przeprowadzce na rynek główny.

– W naszym modelu biznesowym zakładamy produkcję oraz dystrybucję dużej ilości niskobudżetowych, a jednocześnie wysokomarżowych gier na różne platformy (komputery, konsole, telefony). Ostatnio ogłosiliśmy kolejne premiery. Wśród nich najszerzej komentowaną jest „Priest Simulator", w którym widzę duży potencjał marketingowy i handlowy – mówi Mateusz Zawadzki, prezes Ultimate Games. Dodaje, że wśród innych planów wydawniczych na 2018 r. spółka ma jeszcze m.in. trzy tytuły na konsolę Nintendo Switch, w tym „Agony" oraz „Hard West". Dodatkowo na PC do końca 2018 roku chce wydać minimum siedem tytułów. – To razem dziesięć produkcji w samym czwartym kwartale bieżącego roku. W przyszłym roku planujemy zwielokrotnić tę liczbę. Znajdujemy się też na finiszu strategicznych z perspektywy naszego biznesu negocjacji z czołowymi wydawcami gier z Chin – sygnalizuje prezes studia. Chiny to największy światowy rynek. Według najnowszych szacunków portalu Newzoo jego wartość przekracza 34 mld USD. – Priorytetem jest wybór najlepszego partnera, dlatego rozmowy trwają długo i są prowadzone równolegle z dwoma największymi podmiotami. Pierwszą grą wydaną w Państwie Środka będzie nasz hit – „Ultimate Fishing Simulator" – zapowiada szef spółki.

Nintendo podbija rynek

W tym roku można zauważyć wysoką dynamikę rozwoju rynku gier tak na świecie, jak i w Polsce.

– Mam tutaj na myśli przede wszystkim tę część tortu, która interesuje nas najbardziej, czyli konsolę Nintendo Switch. W chwili naszego debiutu na NewConnect zaledwie kilku rodzimych deweloperów myślało o tworzeniu tytułów na wspomnianą platformę – mówi Krzysztof Król, wiceprezes 7Levels. Dodaje, że po ogłoszeniu przez japońskiego producenta spektakularnego sukcesu konsoli w sieci masowo zaczęły się pojawiać zapowiedzi kolejnych portów gier z innych platform.

– My jednak trzymamy się naszej strategii i w dalszym ciągu chcemy tworzyć gry wyłącznie dla fanów japońskiej marki, tzw. exclusive'y – mówi prezes 7Levels. Dodaje, że polscy twórcy szturmem zdobywają tę platformę. W najbliższym czasie ma się pojawić ponad sto nowych gier wyłącznie od polskich studiów. – Mamy nadzieję, że nasz kolejny tytuł zdecydowanie wyróżni się na tle konkurentów – mówi prezes. Spółka stara się też wyszukiwać już istniejące tytuły i przenosić je na te platformę. – Pierwszą grą będzie „Warplanes: WWII Dogfight" studia Home Net Games, z którym niedawno podpisaliśmy umowę na wydanie i marketing ich produkcji – mówi szef spółki.

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

© Licencja na publikację
© ℗ Wszystkie prawa zastrzeżone
Źródło: PARKIET

×

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.


Wideo komentarz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA