REKLAMA
REKLAMA

Analizy

W telekomunikacji kwartał należał do Playa

Na GPW dwa z trzech dużych telekomów zanotowały w I kwartale br. wzrost zysków.
Foto: Bloomberg

We wtorek wraz ze sprawozdaniami Play Communications i Cyfrowego Polsatu zakończył się sezon publikacji wyników kwartalnych w sektorze telekomunikacyjnym na GPW. Pora na podsumowanie i refleksję, co czeka inwestorów posiadających akcje firm telekomunikacyjnych w kolejnych kwartałach.

Produktowe akcenty

W I kwartale br. przychody czterech największych operatorów telekomunikacyjnych w Polsce wyniosły 8,74 mld zł, o 5,6 proc. więcej niż przed rokiem – wynika z danych przedstawionych przez Orange Polska, Playa, Cyfrowy Polsat oraz T-Mobile Polska. Wzrost odnotowali trzej z czterech graczy. Wyjątek stanowił T-Mobile Polska.

Cyfrowy Polsat jest obecnie grupą o najwyższych przychodach i w I kw. br. mógł się pochwalić najszybszym ich przyrostem: o 18,6 proc. W dużej mierze ta zwyżka jest zasługą konsolidacji przejętej w maju ub.r. Netii. To także jej zakup sprawił, że rentowność grupy Cyfrowy Polsat na poziomie zysku operacyjnego powiększonego o amortyzację (EBITDA) osłabiła się. EBITDA Cyfrowego Polsatu (według MSR17) wyniosła w I kw. br. 922 mln zł, o 3,6 proc. więcej niż przed rokiem, a rentowność grupy kierowanej od niedawna przez Mirosława Błaszczyka na tym poziomie wyniosła 33,1 proc.

Katarzyna Ostap-Tomann, z zarządu Cyfrowego Polsatu, nie ukrywa, że w 2019 r. sukcesem grupy będzie utrzymanie ubiegłorocznych wyników.

Podtrzymała, że tegoroczne nakłady inwestycyjne powinny wynieść około 11 proc. przychodów, mimo że w I kwartale br. było to nawet 13 proc. – Był to wyjątkowy kwartał pod tym względem – mówiła Ostap-Tomann.

Duża część prezentacji zarządu poświęconej sprawozdaniu za I kw. br. dotyczyła natomiast strategii Cyfrowego Polsatu. Wiceprezes Maciej Stec zapowiedział m.in. wprowadzenie na rynek własnego przenośnego routera Cyfrowego Polsatu dla telewizji w modelu overt the top (OTT).

Będzie to kolejny krok w rozwoju sieci dystrybucji treści grupy po telewizji satelitarnej, Ipli oraz w tym roku udostępnionej „kablówce", czyli urządzeniu w technologii IPTV. Stec pokazał wyprodukowany w fabryce w Mielcu dekoder i zademonstrował jego działanie. Nie powiedział jednak, kiedy trafi na półki.

Mirosław Błaszczyk, pytany, co chciałby zmienić w grupie Cyfrowy Polsat, mówił, że chciałby, by rozwijała się tak jak do tej pory. Zdradził, że celem spółki jest wyprodukowanie jednego urządzenia odpowiadającego na wszystkie potrzeby użytkowników usług grupy. – Trudno jednak powiedzieć, czego będzie on potrzebował za sześć–siedem lat – mówił.

Foto: GG Parkiet

Nowy szef grupy wywodzi się z Polsatu i mówi o sobie, że jest przeciwnikiem teorii o śmierci telewizji linearnej.

Produkcja własnych treści wideo ma w strategii grupy opatrzonej hasłem „kontent to emocje" niezmiennie ważne miejsce.

Według Konrada Księżopolskiego, szefa analityków w Haitong Banku, w tym roku telewizyjna część grupy Cyfrowy Polsat zarobi mniej niż w wyjątkowym pod tym względem 2018 r., gdy przez pierwsze pół roku sektor przygotowywał się do mundialu w Rosji. W związku z wysoką bazą sprzed roku w I kw. br. rynek reklamy telewizyjnej skurczył się o 3,1 proc. Na tym tle Polsat poradził sobie nieźle, wypracowując 1-proc. wzrost i 28-proc. udział w reklamowym torcie.

Pozorna zmiana lidera rentowności

W I kw. br. pod względem marży EBITDA lepiej od grupy Cyfrowy Polsat, wieloletniego lidera rynku pod tym względem, wygląda Play. Komórkowa firma kierowana przez Jeana-Marca Hariona zakończyła kwartał z wynikiem 34,2 proc.

Jednak, aby porównać rentowność firm trzeba wziąć tu pod uwagę inne dane Cyfrowego Polsatu niż omawiana powyżej, czyli przygotowane według obowiązującego od tego roku standardu MSSF16. W takim ujęciu przychody grupy wyniosły 2,79 mld zł, a EBITDA 1,04 mld zł. Marża EBITDA grupy Zygmunta Solorza jest nadal najwyższa i przekracza 37 proc. – wynika z naszych obliczeń.

Play z poniedziałku na wtorek pozytywnie zaskoczył rynek tempem poprawy EBITDA. Przy 1,68 mld zł przychodów skorygowana o zdarzenia jednorazowe EBITDA Playa wyniosła 576 mln zł, aż o 11,2 proc. więcej niż w – co trzeba przyznać – słabym I kw. 2018 r. – Zaczynamy 2019 r. w bardzo pozytywny sposób – mówił Jean-Marc Harion.

Za sprawą trendów obserwowanych w I kw. br. zarząd telekomu zapowiedział, że tegoroczna EBITDA Playa będzie bliższa górnemu przedziałowi przedstawionych widełek (2,3 mld zł). Podobnie ma być z wypracowywaną gotówką.

Operator podtrzymał, że w tym roku jego przychody urosną, ale wolniej niż w roku ubiegłym, oraz że w kolejnych latach zamierza wypłacać 45–50 proc. gotówki w postaci dywidendy. Utrzymano także założenie, że telekom zainwestuje w tym roku do 800 mln zł.

Jak mówi Paweł Szpigiel, analityk w DM mBanku, Play zaskoczył analityków przede wszystkim marżą uzyskaną na sprzedaży smartfonów. – Play zaraportował zestaw dobrych wyników za I kwartał 2019 r. Głównym elementem zaskoczenia była ponadprzeciętnie wysoka marża na obrocie sprzętem. W wynikach widoczny jest pozytywny wpływ planu inwestycyjnego: wydatki na krajowy roaming są ponad 30 proc. niższe rok do roku, a tempo wzrostu kosztów sieci wyraźnie spadło – mówi Szpigiel. – Perspektywy na kolejne kwartały są dobre – dodaje.

Według niego wyniki Cyfrowego Polsatu były zaś zgodne z oczekiwaniami, ale zwraca uwagę, że EBITDA oczyszczona o efekt zmiany standardu rachunkowości i przejęcie Netii jest o 6 proc. niższa niż przed rokiem.

– Preferuję ciągle akcje Playa, pomimo istotnego wzrostu kursu w ostatnich miesiącach – dodaje Szpigiel.

Księżopolski zaznacza, że typowanie w krótkim i długim terminie to dwie różne sprawy ze względu na niewiadomą, jaką niesie ze sobą 5G.

Dominik Niszcz z Raiffeisena nie chce wskazywać, który telekom ma według niego wyższy potencjał wzrostu kursu. – Pierwszy kwartał najlepiej wyglądał w przypadku Playa. Szczególnie jeśli chodzi o cięcia kosztów w roamingu krajowym i międzynarodowym, co w zestawieniu z rosnącymi przychodami skutkowało dwucyfrowym wzrostem wyniku EBITDA i wynikami lepszymi niż spodziewał się rynek – mówi Niszcz.

Play chce być największą siecią sprzedaży smartfonów i po raz pierwszy głośno mówił o tym, że część wzrostu przychodów zawdzięcza transakcjom hurtowym. To o tyle zaskoczenie, że pozostałe telekomy raczej od hurtowego obrotu telefonami odchodzą, obawiając się, że nie mając kontroli nad dalszym losem towaru, staną się elementem karuzeli vatowskiej. W I kw. br. zmianę strategii na tym polu oznaczającą właśnie rezygnację z hurtowych transakcji wprowadził T-Mobile Polska. Była to jedna z przyczyn spadku przychodów tego telekomu.

Cenowe ruchy

Czy telekomy zamierzają pójść śladem Orange i stopniowo podnosić ceny? – Budowa wartości rynku to dobry kierunek – ocenił Maciej Stec. Szef Playa zaś mówił, że liczy, iż apetyt konsumentów na zakup kolejnych usług nie spadnie.

Na razie telekomy spodziewają się negatywnych efektów wchodzących od środy niższych maksymalnych cen połączeń międzynarodowych w UE. Orange w ciągu 12 miesięcy spodziewa się ubytku 30 mln zł w przychodach. Cyfrowy Polsat mówi zaś o kilkunastu milionach.

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

Wideo komentarz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA